Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Rok Henryka Sienkiewicza (1846–1916)

Pośmiertna misja Henryka Sienkiewicza

Odsło­nię­cie popier­sia Hen­ry­ka Sien­kie­wi­cza w Gale­rii Wiel­kich Pola­ków, stwo­rzo­nej przez Kazi­mie­rza Cho­le­wę w kra­kow­skim Par­ku Jor­da­na, 8 czerw­ca 2016 roku (Fot. A. Woj­nar)

Mowa pol­ska pod jego pió­rem nabra­ła takiej mocy i przej­rzy­sto­ści, a zara­zem takiej gięt­ko­ści i zdol­no­ści odda­wa­nia naj­roz­le­glej­szej ska­li myśli, jaką żaden inny pisarz pol­ski poszczy­cić się nie może. Jędr­na i stroj­na jego pro­za sta­ła się dla nas nie tyl­ko praw­dzi­wą muzy­ką dla ducha, ale i szko­łą dla umy­słu; kto go czy­tał – a czy­ta­li, czy­ta­ją i czy­tać go będą wszy­scy – ten nie tyl­ko się rado­wał i bawił, ten nie tyl­ko uży­wał naj­szczyt­niej­szej roz­ryw­ki dla umy­słu, ale poza tem, może nie zupeł­nie świa­do­mie, uczył się mowy pol­skiej, wchła­niał w sie­bie całe bogac­two nasze­go języ­ka, całą tę gamę jego form, któ­rą nasz wiel­ki pisarz roz­lał po swych dzie­łach. Moż­na powie­dzieć wię­cej. Kto wczy­ta się w Sien­kie­wi­cza, ten nie tyl­ko zży­je się z naj­po­praw­niej­szą pol­ską mową, ale ponad­to nauczy się myśleć jasno i popraw­nie, ten przez język dosię­gnie myśli. Błęd­nym było­by bowiem widzieć w języ­ku tyl­ko wyraz myśli: siłą reflek­sji jest on jej szko­łą tak, iż aby jasno i popraw­nie myśleć, trze­ba jasno i popraw­nie mówić. (…) On, któ­ry dzię­ki pro­sto­cie i jasno­ści, a zara­zem stroj­no­ści swej mowy, uczy cały naród myśleć popraw­nie po pol­sku, on winien tem bar­dziej w śro­do­wi­skach uni­wer­sy­tec­kich przo­do­wać kul­to­wi języ­ka pol­skie­go. Nie moż­na dosię­gnąć umy­słów ina­czej jak przez język, i aby ryć popraw­nie w mło­dych umy­słach, aby kie­ro­wać ich roz­wo­jem ducho­wym, trze­ba cał­ko­wi­cie opa­no­wać ten instru­ment myśli, jakim jest język, trze­ba nim wła­dać w zupeł­no­ści, z pre­cy­zją i nawet arty­zmem. (…) Cud­nym swym języ­kiem uczył on nas myśleć po pol­sku, ale  nie było mu obo­jęt­nym, dokąd myśl jego czy­tel­ni­ków pobie­gnie; nie, on miał bar­dzo wyraź­ne zamie­rze­nia, gdy brał pió­ro do ręki i goto­wał się nada­wać niem pewien impuls, pewien kie­ru­nek myśli tych wszyst­kich, któ­rzy go będą czy­tać. Zamie­rze­niem jego było zwró­cić ich myśli do ota­cza­ją­cej nas rze­czy­wi­sto­ści i w tej skom­pli­ko­wa­nej grze czyn­ni­ków, któ­re się na nią skła­da­ją, uczyć odszu­ki­wać te tak trud­no dają­ce się tam doj­rzeć pod­sta­wo­we pra­wa i zja­wi­ska życia ludz­kie­go na tle wszech­świa­ta. (…) W sto­sun­ku do inspi­ra­to­rów myśli pol­skiej poprzed­niej doby, ide­ały naro­do­we i reli­gij­ne Sien­kie­wi­cza odzna­cza­ją się wła­śnie tym obiek­tyw­nym reali­zmem, któ­ry im zapew­ni trwa­ły wpływ na wie­ki. W dzie­dzi­nie życia naro­do­we­go prze­ni­kli­wy jego umysł odgadł, że minę­ła już doba narze­kań i lamen­tów, i że zbli­ża się chwi­la, kie­dy wyzwo­le­nie przyjść musi, bo naród jest zdrów i sil­ny, i ma wia­rę w sie­bie. Się­gnął on do sta­rych naszych tra­dy­cji dzie­jo­wych, do momen­tów naj­tra­gicz­niej­szych, w któ­rych moc ducha naro­do­we­go naj­sil­niej się uwy­dat­ni­ła, i z tych chwil tak waż­nych w naszych dzie­jach wysnuł wska­za­nia na przy­szłość, wska­za­nia peł­ne otu­chy i świa­tła. To też danym mu było widzieć z dala powsta­ją­ce zorze tej wol­no­ści, do któ­rej nikt z współ­cze­snych nam w tym stop­niu co on się nie przyczynił.Również i w życiu reli­gij­nym umiał on uchro­nić się zarów­no od sen­ty­men­tal­ne­go fide­izmu naszych roman­ty­ków, jak i od nega­cji pozy­ty­wi­zmu. Spo­sób, w jaki ujmu­je on pod­sta­wo­we zagad­nie­nia życia moral­ne­go i reli­gij­ne­go, świad­czy o tak głę­bo­kim prze­ję­ciu się nauką chrze­ści­jań­ską, jakie­go nie zna­leź­li­by­śmy u żad­ne­go inne­go z naszych pisa­rzy z ostat­nie­go wie­ku.

Frag­ment wykła­du ojca Jac­ka Woro­niec­kie­go OP, wygło­szo­ne­go na Kato­lic­kim Uni­wer­sy­te­cie Lubel­skim w 1923 roku