Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

FARYZEUSZEEWANGELII (7)

W JAKI SPOSÓB GO ZGŁADZIĆ?

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Polo­wa­nie na Jezu­sa trwa­ło dłu­go. W syna­go­dze przy­go­to­wa­no czło­wie­ka z obumar­łą ręką i cze­ka­no, czy Jezus w sza­bat go uzdro­wi. Pro­wo­ko­wa­no Go pyta­niem, czy wol­no uzdra­wiać w sza­bat. Uzdro­wie­nie trak­to­wa­no jako pra­cę leka­rza, a ta przez ich pra­wo była zabro­nio­na. Jezus wszedł do ich syna­go­gi. A [był tam] czło­wiek, któ­ry miał uschłą rękę. Zapy­ta­li Go, by móc Go oskar­żyć: „Czy wol­no uzdra­wiać w sza­bat?”. Lecz On im odpo­wie­dział: „Kto z was jeśli ma jed­ną owcę, i jeże­li mu ta w dół wpad­nie w sza­bat, nie chwy­ci i nie wycią­gnie jej? O ileż waż­niej­szy jest czło­wiek niż owca! Tak więc wol­no jest w sza­bat dobrze czy­nić”. Wte­dy rzekł do owe­go czło­wie­ka: „Wycią­gnij rękę!”. Wycią­gnął, i sta­ła się znów tak zdro­wa jak dru­ga. Fary­ze­usze zaś wyszli i odby­li nara­dę prze­ciw Nie­mu, w jaki spo­sób Go zgła­dzić (Mt 12,9–14). Jezus wie­dział, że to zasadz­ka przy­go­to­wa­na na Nie­go, dla­te­go spo­koj­nie odwo­łał się do ich prak­ty­ki, gdy w sza­bat rato­wa­li swo­ją owcę. Pod­kre­ślił, że ponie­waż czło­wiek jest waż­niej­szy niż owca, dla­te­go w sza­bat nale­ży go uzdro­wić. Po tych sło­wach doko­nał cudu. Waż­ne jest to, że jasno powie­dział, iż w sza­bat wol­no dobrze czy­nić. Fary­ze­usze nie pozwa­la­li nicze­go czy­nić w tym dniu. Jezus odsła­nia Boży sens przy­ka­za­nia: Pamię­taj, abyś dzień świę­ty świę­cił. Nowy sza­bat, czy­li nie­dzie­la, obok odpo­czyn­ku i spo­tka­nia z Bogiem jest cza­sem czy­nie­nia dobra tym, któ­rzy na nie cze­ka­ją. Po tej linii poszli ucznio­wie Jezu­sa. Oni ode­szli od podej­ścia do sza­ba­tu jakie pre­zen­to­wa­li
fary­ze­usze, a powę­dro­wa­li dro­gą wska­za­ną przez Jezu­sa. W nie­dzie­lę wol­no czy­nić dobro. Trze­ba i tu uwa­żać, aby odpo­cząć, mieć czas na modli­twę i na czy­nie­nie dobra. Dziś waż­ne jest świa­dec­two doty­czą­ce odpo­czyn­ku, czy­li wstrzy­ma­nia się od pra­cy. Nale­ży mieć czas na oso­bi­ste spo­tka­nie z Bogiem oraz na wspól­no­to­we spo­tka­nie wokół ołta­rza. Dla wie­rzą­ce­go to spo­tka­nie sta­no­wi cen­trum nie­dzie­li. Trze­ba też wie­dzieć, jakie są szan­se pomo­cy tym, któ­rzy jej potrze­bu­ją. Wyda­rze­nie w syna­go­dze mia­ło jed­nak jesz­cze inny wymiar. Fary­ze­usze zasta­na­wia­li się nad spo­so­bem zabi­cia Jezu­sa. Oni mogli pla­no­wać zabój­stwo nie­win­ne­go czło­wie­ka w sza­bat – tego im ich pra­wo nie zabra­nia­ło. W tych sło­wach jest zawar­ta odpo­wiedź na pyta­nie, kim byli fary­ze­usze? Ich nie inte­re­so­wał świę­ty dzień, ich inte­re­so­wa­ła śmierć Jezu­sa. Dla jej uza­sad­nie­nia potrze­bo­wa­li prze­pi­sów doty­czą­cych świę­to­wa­nia sza­ba­tu. Mamy tu odsło­nię­ty sekret ser­ca fary­ze­usza. On pod pozo­rem dobra chce nisz­czyć. Jezus, wie­dząc to, uczy nas kocha­nia takich ludzi, bo On ich kochał. Odsła­niał ich spo­sób myśle­nia, i chciał, aby się nawró­ci­li, a oni nie tyl­ko nie przy­zna­wa­li Mu racji, ale tym usil­niej zabie­ga­li o to, aby Go zabić.