Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

FARYZEUSZEEWANGELII (9)

WŁASNA INTERPRETACJA PRAWA BOŻEGO

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Życie reli­gij­ne pole­ga na posłu­szeń­stwie Bogu, co jest rów­no­znacz­ne z wyko­na­niem Jego Pra­wa. Wypa­cze­nie tego życia pole­ga na wła­snej inter­pre­ta­cji Deka­lo­gu tak, aby sie­bie uspra­wie­dli­wić. Samo­uspra­wie­dli­wie­nie jest zawsze uciecz­ką od zacho­wa­nia Pra­wa Boże­go. To wypa­cze­nie Jezus odsła­nia w roz­mo­wie z fary­ze­usza­mi: Wte­dy przy­szli do Jezu­sa fary­ze­usze i ucze­ni w Piśmie z Jero­zo­li­my z zapy­ta­niem: «Dla­cze­go Twoi ucznio­wie postę­pu­ją wbrew tra­dy­cji star­szych? Bo nie myją sobie rąk przed jedze­niem». On im odpo­wie­dział: «Dla­cze­go i wy prze­stę­pu­je­cie przy­ka­za­nie Boże dla waszej tra­dy­cji? Bóg prze­cież powie­dział: Czcij ojca i mat­kę oraz: Kto zło­rze­czy ojcu lub mat­ce, niech śmierć ponie­sie. Wy zaś mówi­cie: „Kto by oświad­czył ojcu lub mat­ce: Darem [zło­żo­nym w ofie­rze] jest to, co dla cie­bie mia­ło być wspar­ciem ode mnie, ten nie potrze­bu­je czcić swe­go ojca ni mat­ki”. I tak ze wzglę­du na waszą tra­dy­cję znie­śli­ście przy­ka­za­nie Boże. Obłud­ni­cy, dobrze powie­dział o was pro­rok Iza­jasz: Ten lud czci Mnie war­ga­mi, lecz ser­cem swym dale­ko jest ode Mnie. Ale czci mnie na próż­no, ucząc zasad poda­nych przez ludzi» (Mt 15,1–9). Każ­de przy­ka­za­nie Deka­lo­gu jest do wyko­na­nia, a nie do inter­pre­ta­cji. Jezus wymie­nia przy­ka­za­nie: Czcij ojca i mat­kę… Doda­je nawet, że kto zło­rze­czy ojcu lub mat­ce, winien ponieść śmierć. W Sta­rym Testa­men­cie zły syn lub cór­ka, mogli być kamie­nio­wa­ni. Każ­de bowiem naru­sze­nie Boże­go Pra­wa mogło mieć takie kon­se­kwen­cje. Cho­dzi­ło o posłu­szeń­stwo Bogu. Sta­ry Testa­ment uczy Żydów tego posłu­szeń­stwa, dla­te­go opa­no­wa­nie sztu­ki życia według Deka­lo­gu było ich celem. To był czas szko­ły pra­we­go i pew­ne­go sumie­nia, a Jezus wpro­wa­dza już w doj­rza­łość. Tak jest do dnia dzi­siej­sze­go. Kto z Jego roda­ków opa­nu­je sztu­kę posłu­szeń­stwa Bogu, ten od Jezu­sa otrzy­mu­je świa­dec­two doj­rza­ło­ści. Kto nie opa­nu­je, takie­go świa­dec­twa nigdy nie otrzy­ma, bo w oczach Boga cią­gle jest nie­doj­rza­ły. Jezus odsła­nia mecha­nizm wła­snej inter­pre­ta­cji przy­ka­za­nia. W nim liczy się moja korzyść. Przy­kład bra­ku sza­cun­ku dla rodzi­ców był uza­sad­nia­ny reli­gij­nie. To bowiem, co się nale­ży rodzi­com prze­zna­cza­no na ofia­rę. Motyw zatem był reli­gij­ny, ale taka ofia­ra naru­sza przy­ka­za­nie Boże i nigdy nie zosta­nie przez Boga przy­ję­ta. Skła­da­ją­cy ofia­rę będzie miał za to udział w ukła­dach spo­łecz­nych i poli­tycz­nych tych ludzi, któ­rzy ofia­rę otrzy­ma­ją. Dla nie­go Bóg się nie liczy, liczą się ukła­dy. Jezus przy­po­mi­na, że ten­den­cje do wła­snej inter­pre­ta­cji Deka­lo­gu w Izra­elu odno­to­wał już osiem wie­ków wcze­śniej pro­rok Iza­jasz. Jest to czę­ste wypa­cze­nie życia reli­gij­ne­go. I dziś mamy z nim do czy­nie­nia na każ­dym kro­ku. Wła­sną inter­pre­ta­cję Deka­lo­gu posia­da każ­dy, kto uda­je chrze­ści­ja­ni­na. Szu­ka tyl­ko samo­uspra­wie­dli­wie­nia. Dziś już nie­po­trzeb­ni są praw­ni­cy, bo każ­dy uwa­ża, że ma świa­dec­two doj­rza­ło­ści zatwier­dzo­ne przez Jezu­sa i dla­te­go może robić to, co mu się podo­ba. Deka­log nale­ży już do histo­rii i nawet nie trze­ba o nim przy­po­mi­nać. Jezus jed­nak jasno sta­wia spra­wę: Ze wzglę­du na wła­sną tra­dy­cję znie­śli­ście przy­ka­za­nie Boże. Żyje­my w poko­le­niu, któ­re chce znieść wszyst­kie przy­ka­za­nia, a nie tyl­ko czwar­te…