Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

TYDZIEŃ LITURGICZNY

DWUDZIESTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 15–20 VIII 2016

PONIEDZIAŁEK:
Ap 11,19a; 12,1.3–6a.10ab;
1 Kor 15,20–26; Łk 1,39–56
Uro­czy­stość Wnie­bo­wzię­cia NMP
Sło­wo Boże: Ponie­waż przez czło­wie­ka przy­szła śmierć, przez czło­wie­ka też doko­na się zmar­twych­wsta­nie. I jak w Ada­mie wszy­scy umie­ra­ją, tak też w Chry­stu­sie wszy­scy będą oży­wie­ni, lecz każ­dy według wła­snej kolej­no­ści. Chry­stus jako pierw­szy, potem ci, co nale­żą do Chry­stu­sa… Nosi­my w sobie podo­bień­stwo do Ada­ma – czło­wie­ka bole­śnie dotknię­te­go przez grzech. Doświad­cza­my tych samych skut­ków popeł­nio­ne­go zła. Może nawet nie zda­je­my sobie spra­wy z tego, jak wiel­kim dra­ma­tem jest odda­le­nie od Boga. To odda­le­nie osta­tecz­nie skut­ku­je śmier­cią. Lecz oto nowy Adam – nasz Pan, Jezus Chry­stus, któ­ry pierw­szy powstał z mar­twych, pory­wa nas ze sobą ku życiu. Podo­bień­stwo do Ada­ma nosi­my w sobie z koniecz­no­ści; podo­bień­stwo do Jezu­sa jest łaską, któ­ra wyma­ga od nas wysił­ku. Tego uczy dziś Mary­ja.
WTOREK
Ez 28,1–10; Mt 19,23–30
Sło­wo Boże: Ponie­waż ser­ce two­je sta­ło się wynio­słe, powie­dzia­łeś: Ja jestem Bogiem, ja zasia­dam na Boskiej sto­li­cy, w ser­cu mórz – a prze­cież ty jesteś tyl­ko czło­wie­kiem, a nie Bogiem, i rozum chcia­łeś mieć rów­ny rozu­mo­wi Boże­mu… Umrzesz śmier­cią nie­obrze­za­nych z ręki cudzo­ziem­ców. Nikt roz­sąd­ny dziś publicz­nie nie będzie się cheł­pił, że jest rów­ny Bogu. Nikt tego nie mówi otwar­cie, lecz nie­ste­ty tak nie­jed­no­krot­nie myśli. Może nie do koń­ca mamy tego świa­do­mość, ale prze­cież zawsze gdy poda­je­my w wąt­pli­wość Boże (ewan­ge­licz­ne) roz­wią­za­nia trud­nych spraw nasze­go życia i wybie­ra­my wła­sne dro­gi, sta­wia­my się na rów­ni z Bogiem. Gdy zamy­ka­my uszy na głos kościel­ne­go naucza­nia, ponad wszyst­ko wyno­si­my auto­ry­tet wła­snych prze­my­śleń. To jest wła­śnie pycha, któ­ra pro­wa­dzi do śmier­ci.
ŚRODA
Ez 34,1–11; Mt 20,1–16
Sło­wo Boże: Tak mówi Pan Bóg: Oto jestem prze­ciw paste­rzom. Z ich ręki zażą­dam moich owiec, poło­żę kres ich paste­rzo­wa­niu, a paste­rze nie będą paść samych sie­bie; wyrwę moje owce z ich pasz­czy; nie będą już one słu­żyć im za żer… Oto Ja sam będę szu­kał moich owiec. Czy anty­kle­ry­ka­lizm jest nie­bez­piecz­ny dla Kościo­ła? Nie zawsze, może być bowiem poży­tecz­ny. Oto Bóg zwra­ca się prze­ciw paste­rzom, któ­rych prze­cież sam usta­no­wił, by trosz­czy­li się o Jego lud. Jeśli paste­rze sprze­nie­wie­rza­ją się swe­mu powo­ła­niu, Pan ich rady­kal­nie odrzu­ca. Kle­ry­ka­lizm może być szko­dli­wy, gdy zamy­ka się oczy na błę­dy paste­rzy. Posta­wa kry­tycz­na wobec paste­rzy jest czymś wła­ści­wym, nawet pożą­da­nym. Jest for­mą samo­oczysz­cze­nia wspól­no­ty wie­rzą­cych. Nawet jeśli pasterz pobłą­dzi, Pan nie opu­ści swe­go ludu.
CZWARTEK
Ez 36,23–28; Mt 22,1–14
Sło­wo Boże: Zabio­rę was spo­śród ludów, zbio­rę was ze wszyst­kich kra­jów i przy­pro­wa­dzę was z powro­tem do wasze­go kra­ju, pokro­pię was czy­stą wodą, aby­ście się sta­li czy­sty­mi, i oczysz­czę was od wszel­kiej zma­zy i od waszych boż­ków. I dam wam ser­ce nowe i ducha nowe­go… Nowe ser­ce – nowe sumie­nie. Napeł­nio­ne duchem Bożym. Być może to już jest zapo­wiedź tego daru, jakim po latach będzie Duch Świę­ty. Sta­re sumie­nie jest dotknię­te cho­ro­bą grze­chu. Nie zawsze roze­zna­je wła­ści­wie, może być ogra­ni­czo­ne zły­mi przy­zwy­cza­je­nia­mi. Być może wcho­dzi na dro­gę samo­uspra­wie­dli­wie­nia. Dla­te­go Pan mówi o wodzie, któ­ra oczysz­cza i uwal­nia od błę­dów. To Pan kształ­tu­je nowe sumie­nie. To Pan jest praw­dzi­wym prze­wod­ni­kiem. Pan wciąż jest Stwór­cą – każ­de­go dnia poprzez pra­we sumie­nie stwa­rza nas na nowo.
PIĄTEK
Ez 37,1–14; Mt 22,34–40
Sło­wo Boże: „Synu czło­wie­czy, czy te kości powró­cą zno­wu do życia?”. Odpo­wie­dzia­łem: „Panie Boże, Ty to wiesz”. Wte­dy rzekł On do mnie: „Pro­ro­kuj nad tymi kość­mi i mów do nich: Wyschłe kości, słu­chaj­cie sło­wa Pana! Tak mówi Pan Bóg: Oto Ja wam daję ducha…”. Pro­rok zoba­czył sto­sy kości, wszyst­kie wyschnię­te, zatem pozba­wio­ne naj­mniej­szych oznak życia. Pro­ces znisz­cze­nia był nie­od­wra­cal­ny. Cóż mógł powie­dzieć o sta­nie obser­wo­wa­nych kości? Z poko­rą wyznał, że tyl­ko Pan zna przy­szłość, że Stwór­ca może uczy­nić wszyst­ko, co zechce. I rze­czy­wi­ście, gdy pro­rok zaczął pro­ro­ko­wać, kości zaczę­ły powra­cać do życia. Być może ktoś jest ducho­wo wyschnię­tym, pozba­wio­nym życia szkie­le­tem. Ale dla Pana nie jest to prze­szko­dą, by tchnąć w nie­go życie.
SOBOTA
Ez 43,1–7a; Mt 23,1–12
Sło­wo Boże: Anioł pod­pro­wa­dził mnie ku bra­mie, któ­ra skie­ro­wa­na jest na wschód. I oto chwa­ła Boga Izra­ela przy­szła od wscho­du, a głos Jego był jak szum wie­lu wód, a zie­mia jaśnia­ła od Jego chwa­ły… I upa­dłem na twarz. A chwa­ła Pań­ska weszła do świą­ty­ni przez bra­mę. Oto Stwór­ca, któ­ry jest wszę­dzie, dla któ­re­go nie ma żad­nych ogra­ni­czeń i do któ­re­go wszyst­ko nale­ży – ten wszech­moc­ny Stwór­ca przy­cho­dzi do świą­ty­ni. Ten opis jest ustęp­stwem ze stro­ny Pana, któ­ry w opar­ciu o nasze codzien­ne doświad­cze­nie, wyra­żo­ne naszym języ­kiem, pra­gnie prze­ka­zać nam tę pod­sta­wo­wą praw­dę: choć jest nie­po­ję­ty, to uzna­je nasz spo­sób myśle­nia, uzna­je ogra­ni­cze­nia naszych myśli. A wszyst­ko po to, byśmy mogli – posłu­gu­jąc się nie­do­sko­na­ło­ścią ludz­kie­go języ­ka – lepiej odkry­wać Jego obec­ność i wyra­zić to posta­wą ado­ra­cji.