Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

FARYZEUSZEEWANGELII (11)

RELIGIJNI ANALFABECI

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Dwie naj­waż­niej­sze par­tie – fary­ze­usze i sadu­ce­usze – polu­jąc na Jezu­sa żąda­ły od Nie­go zna­ku. Chcie­li bowiem mieć pew­ność, że nie jest praw­dzi­wym pro­ro­kiem, bo sami trak­to­wa­li Go jako fał­szy­we­go. Przy­stą­pi­li do Nie­go fary­ze­usze i sadu­ce­usze i wysta­wia­jąc Go na pró­bę, pro­si­li o uka­za­nie im zna­ku z nie­ba. Lecz On im odpo­wie­dział: «Wie­czo­rem mówi­cie: „Będzie pięk­na pogo­da, bo nie­bo się czer­wie­ni”, rano zaś: „Dziś burza, bo nie­bo się czer­wie­ni i jest zasę­pio­ne”. Wygląd nie­ba umie­cie roz­po­zna­wać, a zna­ków cza­su nie może­cie? Ple­mię prze­wrot­ne i wia­ro­łom­ne żąda zna­ku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz zna­ku Jona­sza». Z tym ich zosta­wił i odszedł (Mt 16,1–4). Jezus wyko­rzy­stu­je atak na sie­bie i zamiast na pro­wo­ka­cję odpo­wia­dać cudem, odsła­nia im na czym pole­ga anal­fa­be­tyzm reli­gij­ny. Jest on nie­umie­jęt­no­ścią odczy­ty­wa­nia zna­ków cza­su, czy­li wyda­rzeń, przez któ­re Bóg mówi do ludzi. Wyda­rze­nia mogą być zna­kiem dla jed­nost­ki. Każ­da nie­spo­dzian­ka jest zna­kiem cza­su dla tego, kto w niej uczest­ni­czy. Jest w niej obec­ny Bóg, któ­ry jest samą Nie­spo­dzian­ką. Taką nie­spo­dzian­ką jest wia­do­mość o raku, któ­ry nisz­czy nasze cia­ło, o zdra­dzie współ­mał­żon­ka, o cho­ro­bie dziec­ka, o cią­ży cór­ki w 15 roku jej życia… Takim zna­kiem jest grzech, za któ­ry trze­ba brać peł­ną odpo­wie­dzial­ność. Tak Bóg mówi do każ­de­go czło­wie­ka. Zna­ki cza­su są rów­nież dla rodzi­ny, para­fii, sąsia­dów; dla Ojczy­zny, Euro­py, Kościo­ła, a nawet świa­ta… Umie­jęt­ność ich odczy­ty­wa­nia kon­cen­tru­je się na zada­niu, jakie w zna­ku cza­su jest zapo­wia­da­ne. Jest wie­le zna­ków cza­su sygna­li­zu­ją­cych godzi­ny szcze­gól­ne­go ubo­ga­ce­nia. Wia­do­mość o poczę­ciu dziec­ka w łonie mat­ki, któ­ra je kocha. Wia­do­mość o dobrym chi­rur­gu, któ­ry pochy­li się nad pacjen­tem, wia­do­mość o war­to­ścio­wym kan­dy­da­cie na zię­cia lub syno­wą. Wia­do­mość o spad­ku po cio­ci w Kana­dzie. To są zna­ki, któ­re trze­ba umieć odczy­tać jako zada­nia i pod­jąć je tak, jak tego ocze­ku­je Bóg. Jezus mówi fary­ze­uszom i sadu­ce­uszom, że umie­ją roz­po­zna­wać zna­ki zapo­wia­da­ją­ce pogo­dę na jutro, czy­li zna­ki zna­ne całej przy­ro­dzie oży­wio­nej. Trzę­sie­nie zie­mi jest poprze­dzo­ne zna­kiem, i wszyst­kie zwie­rzę­ta, pta­ki, a nawet rośli­ny oczku­ją trzę­sie­nia, szu­ka­jąc bez­piecz­ne­go miej­sca na schro­nie­nie lub mobi­li­zu­jąc cia­ło (rośli­ny), aby kata­klizm prze­żyć. Ludzie stra­ci­li tę natu­ral­ną intu­icję roz­po­zna­wa­nia zna­ków zna­nych przy­ro­dzie. Jezus mówi, że na wyż­szym pozio­mie jest sztu­ka roz­po­zna­wa­nia zna­ków cza­su, adre­so­wa­nych przez Boga do ludzi, mają­cych wiel­kie zna­cze­nie tak w przy­go­to­wa­niu do tego, co jest nie­szczę­ściem, jak i przy­go­to­wa­niem do tego, co uszczę­śli­wi. Kto umie roz­po­zna­wać zna­ki cza­su nie pyta nigdy „dla­cze­go”? Tyl­ko pyta „po co”? Waż­ne jest pre­cy­zyj­ne usta­le­nie tego, co Bóg mówi do mnie i cze­go ode mnie ocze­ku­je. Na tym pole­ga modli­twa. Naj­bar­dziej ele­men­tar­nym języ­kiem w życiu reli­gij­nym jest roz­po­zna­wa­nie zna­ków cza­su, bo w nich jest obja­wio­na wola Ojca Nie­bie­skie­go. Trze­ba uwa­żać, bo wróż­ki też sły­ną z tego, że zna­ją język zna­ków cza­su, ale nimi nie posłu­gu­je się Bóg. Uczeń Jezu­sa to mistrz w roz­po­zna­wa­niu zna­ków cza­su, jaki­mi Bóg mówi do nas.