Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

FARYZEUSZEEWANGELII (14)

DEMASKOWANIE FARYZEJSKICH METOD RZĄDZENIA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jezus wie­dział jaki udział w rzą­dach na tere­nie Pale­sty­ny, w Jego cza­sach, mie­li fary­ze­usze. W swo­ich przy­po­wie­ściach sygna­li­zo­wał słu­cha­czom, aby wie­dzie­li, jak te rzą­dy się skoń­czą. Mówił o sobie i o tym, jak dla mają­cych wła­dzę jest nie­wy­god­ny. Oto Jego sło­wa: „Posłu­chaj­cie innej przy­po­wie­ści. Był pewien gospo­darz, któ­ry zało­żył win­ni­cę. Oto­czył ją murem, wyko­pał w niej tłocz­nię, zbu­do­wał wie­żę, w koń­cu oddał ją w dzier­ża­wę rol­ni­kom i  wyje­chał. Gdy nad­szedł czas zbio­rów, posłał swo­je słu­gi do rol­ni­ków, by ode­bra­li plon jemu należ­ny. Ale rol­ni­cy chwy­ci­li jego słu­gi i jed­ne­go obi­li, dru­gie­go zabi­li, trze­cie­go zaś uka­mie­no­wa­li. Wte­dy posłał inne słu­gi, wię­cej niż za pierw­szym razem, lecz i z nimi tak samo postą­pi­li. W koń­cu posłał do nich swe­go syna, tak sobie myśląc: Usza­nu­ją moje­go syna. Lecz rol­ni­cy zoba­czyw­szy syna mówi­li do sie­bie: To jest dzie­dzic; chodź­cie zabij­my go, a posią­dzie­my jego dzie­dzic­two. Chwy­ciw­szy go, wyrzu­ci­li z win­ni­cy i zabi­li. Kie­dy więc wła­ści­ciel win­ni­cy przyj­dzie, co uczy­ni z owy­mi rol­ni­ka­mi? Rze­kli Mu: „Nędz­ni­ków mar­nie wytra­ci, a win­ni­cę odda w dzier­ża­wę innym rol­ni­kom, takim, któ­rzy mu będą odda­wa­li plon we wła­ści­wej porze”. Jezus im rzekł: „Czy nigdy nie czy­ta­li­ście w Piśmie: Wła­śnie ten kamień, któ­ry odrzu­ci­li budu­ją­cy, stał się gło­wi­cą węgła. Pan to spra­wił, i jest cudem w naszych oczach. Dla­te­go powia­dam wam: Kró­le­stwo Boże będzie wam zabra­ne, a dane naro­do­wi, któ­ry wyda jego owo­ce. Kto upad­nie na ten kamień, roz­bi­je się, a na kogo on spad­nie, zmiaż­dży go”. Arcy­ka­pła­ni i fary­ze­usze, słu­cha­jąc Jego przy­po­wie­ści, pozna­li, że o nich mówi. Toteż sta­ra­li się Go pochwy­cić, lecz bali się tłu­mów, ponie­waż mia­ły Go za pro­ro­ka (Mt 21,33–45). Waż­ne jest ostat­nie zda­nie Ewan­ge­li­sty, że publicz­ne­go naucza­nia Jezu­sa słu­cha­li zarów­no arcy­ka­pła­ni, mają­cy wła­dzę w świą­ty­ni, jak i fary­ze­usze. Jed­ni i dru­dzy pozna­li, że przy­po­wieść była skie­ro­wa­na do nich, bo odsła­nia­ła ich meto­dy rzą­dze­nia. Słu­cha­cze zatrzy­my­wa­li się na kró­lu i synu, czy­li na Bogu i Jego Synu, odkry­wa­li jak ten Król jest spra­wie­dli­wy i miło­sier­ny, ale Jego miło­sier­dzie ma swe gra­ni­ce – kie­dy minie czas miło­sier­dzia, zosta­je tyl­ko spra­wie­dli­wość. Arcy­ka­pła­ni i fary­ze­usze dosta­ną się więc w try­by Bożej spra­wie­dli­wo­ści. Wszyst­ko im zosta­nie zabra­ne, bo nie uzna­li Syna Boże­go i zamor­do­wa­li Go poza win­ni­cą, czy­li poza mura­mi Jero­zo­li­my. Jezus zapo­wia­dał, jaki będzie spra­wie­dli­wy los Jero­zo­li­my za to, że nie przy­ję­ła Syna Boże­go. To wyda­rze­nie ma wymia­ry histo­rycz­ne, ale meto­dy wła­dzy i dziś czę­sto są dokład­nie takie, jak ówcze­snych fary­ze­uszy. Tak­że w naszym poko­le­niu, we wszyst­kich pań­stwach, wie­lu nie­win­nych jest wyrzu­ca­nych poza mury, a nawet cza­sem mor­do­wa­nych cudzy­mi ręka­mi. Mądrość pole­ga na słu­cha­niu Boga i Jego Syna. Nawet jeśli los ucznia jest losem Mistrza, to i tak milio­ny razy lepiej trzy­mać z Jezu­sem niż z fary­ze­usza­mi.