Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

FARYZEUSZEEWANGELII (16)

FARYZEUSZE TESTUJĄ JEZUSA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Fary­ze­usze nie­ustan­nie chcie­li udo­wod­nić, że Jezus naru­sza pra­wo, bo tyl­ko w opar­ciu o to naru­sze­nie mogli Go ska­zać na śmierć. Cie­szy­li się, gdy ata­ko­wa­li Go sadu­ce­usze i hero­dia­nie, ale sami cią­gle szu­ka­li Jego słów, aby w opar­ciu o nie Go oskar­żać. Gdy fary­ze­usze dowie­dzie­li się, że zamknął usta sadu­ce­uszom, zebra­li się razem, a jeden z nich, uczo­ny w Pra­wie, zapy­tał Go, wysta­wia­jąc Go na pró­bę: „Nauczy­cie­lu, któ­re przy­ka­za­nie w Pra­wie jest naj­więk­sze?”. On mu odpo­wie­dział: „Będziesz miło­wał Pana Boga swe­go całym swo­im ser­cem, całą swo­ją duszą i całym swo­im umy­słem. To jest naj­więk­sze i pierw­sze przy­ka­za­nie. Dru­gie podob­ne jest do nie­go: Będziesz miło­wał swe­go bliź­nie­go jak sie­bie same­go. Na tych dwóch przy­ka­za­niach opie­ra się całe Pra­wo i Pro­ro­cy” (Mt 22,34–40). Jezus wyko­rzy­stu­je każ­dy zarzut, jaki mu sta­wia­ją i każ­dą pro­wo­ka­cję do przy­po­mi­na­nia naj­waż­niej­szej praw­dy, jaką jest praw­da o miło­ści Boga, jaką On darzy czło­wie­ka i o potrze­bie odpo­wie­dzi na tę miłość, naszą miło­ścią. Czło­wiek został stwo­rzo­ny z miło­ści i do miło­ści. Bóg jest Miło­ścią, a więc my jeste­śmy stwo­rze­ni na obraz Miło­ści i odnaj­du­je­my sie­bie w coraz dosko­nal­szej naszej miło­ści Boga i wszyst­kie­go, co On kocha. Tek­sty Ewan­ge­lii o fary­ze­uszach są wyjąt­ko­wo waż­ną lek­cją apo­lo­gii, czy­li obro­ny przed zarzu­ta­mi, z jaki­mi spo­ty­ka się Mistrz z Naza­re­tu, Kościół i pra­wie każ­dy uczeń Jezu­sa. Sztu­ka pole­mi­ki z zarzu­ta­mi to bar­dzo waż­ny wymiar gło­sze­nia Dobrej Nowi­ny – i nigdy nie może być zlek­ce­wa­żo­ny. Żyje­my w świe­cie nie­ustan­ne­go „pro­du­ko­wa­nia” zarzu­tów tak prze­ciw wie­rze w Jezu­sa, jak i prze­ciw Jego Kościo­ło­wi. Trze­ba pamię­tać, że wie­le z nich to zarzu­ty współ­cze­snych fary­ze­uszy, czy­li ludzi gło­śno uzna­ją­cych, że są chrze­ści­ja­na­mi, a nawet kato­li­ka­mi. Nie moż­na się dzi­wić, że i dziś są fary­ze­usze, któ­rzy gło­szą pięk­ne sło­wa, ale nimi nie żyją. Jezus testu­ją­cym Go przy­po­mi­na, że Jego uczeń żyje pierw­szym przy­ka­za­niem, a jest nim miłość Boga z całe­go ser­ca, z całej duszy, z całe­go umy­słu. Ta umie­jęt­ność jest naj­waż­niej­szą w życiu każ­de­go czło­wie­ka. Jezus nas tej miło­ści uczy. Dru­gie przy­ka­za­nie jest tyl­ko podob­ne do pierw­sze­go, i moż­li­we do reali­za­cji po umi­ło­wa­niu Boga z całe­go ser­ca. Ta bowiem miłość potra­fi kochać innych ludzi tak, jak ich kocha Bóg. Nie moż­na kochać bliź­nie­go, nie kocha­jąc z całe­go ser­ca Boga. Sztu­ka cel­nej odpo­wie­dzi na zarzut, to sztu­ka ewan­ge­li­zo­wa­nia. Ata­ku­ją­cy nabi­ja się na kontrę miło­ści, któ­ra go powa­la, nie po to, aby oka­zać siłę, ale w tym celu, aby powa­lo­ne­go miło­ścią pozy­skać dla niej.