Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

JUBILEUSZ CZASEM ŁASKI I MIŁOSIERDZIA DLA WSZYSTKICH

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 28 wrze­śnia br.


Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
Sło­wa, któ­re Jezus wypo­wie­dział pod­czas swej męki zna­la­zły swo­ją kul­mi­na­cję w prze­ba­cze­niu. Jezus prze­ba­cza: „Ojcze, prze­bacz im, bo nie wie­dzą, co czynią”(Łk 23,34). Nie są to tyl­ko sło­wa, ponie­waż sta­ły się one kon­kret­nym aktem w prze­ba­cze­niu ofe­ro­wa­nym „dobre­mu łotro­wi”, któ­ry był obok Nie­go. Świę­ty Łukasz opo­wia­da o dwóch zło­czyń­cach, ukrzy­żo­wa­nych wraz z Jezu­sem, któ­rzy zwró­ci­li się do Nie­go z posta­wa­mi prze­ciw­staw­ny­mi. Pierw­szy Go znie­wa­żał, jak to czy­ni­li wszy­scy, jak to czy­ni­li przy­wód­cy ludu, ale ten bied­ny czło­wiek powo­do­wa­ny roz­pa­czą: „Czy Ty nie jesteś Mesja­szem? Wybaw więc sie­bie i nas” (Łk 23,39). Ten krzyk świad­czy o nie­po­ko­ju czło­wie­ka wobec tajem­ni­cy śmier­ci i tra­gicz­nej świa­do­mo­ści, że tyl­ko Bóg może być odpo­wie­dzią wyzwa­la­ją­cą. (…) Umie­ra­jąc na krzy­żu, jako nie­win­ny mię­dzy dwo­ma zło­czyń­ca­mi, zaświad­czył On [Jezus], że zba­wie­nie Boga może dotrzeć do każ­de­go czło­wie­ka nie­za­leż­nie od jego kon­dy­cji, nawet jeśli jest ona naj­bar­dziej nega­tyw­na i bole­sna. Boże zba­wie­nie jest dla wszyst­kich, bez wyjąt­ku, i ofe­ro­wa­ne wszyst­kim. Dla­te­go Jubi­le­usz jest cza­sem łaski i miło­sier­dzia dla wszyst­kich, dobrych i złych, tych, któ­rzy są zdro­wi i tych, któ­rzy cier­pią. (…) Dru­gim był tak zwa­ny „dobry łotr”. Jego sło­wa są wspa­nia­łym wzo­rem skru­chy, zwię­złą kate­che­zą, aby nauczyć się pro­sić Jezu­sa o prze­ba­cze­nie. Naj­pierw zwró­cił się do swo­je­go towa­rzy­sza: „Ty nawet Boga się nie boisz, cho­ciaż tę samą karę pono­sisz?” (Łk 23,40). W ten spo­sób pod­kre­ślił punkt wyj­ścio­wy skru­chy: bojaźń Bożą. (…) Następ­nie dobry łotr oświad­czył, że Jezus jest nie­win­ny i otwar­cie wyznał swo­ją winę: „My prze­cież – spra­wie­dli­wie, odbie­ra­my bowiem słusz­ną karę za nasze uczyn­ki, ale On nic złe­go nie uczy­nił” (Łk 23,41). (…) Zwra­ca się wresz­cie wprost do Jezu­sa, pro­sząc Go o pomoc: „Jezu, wspo­mnij na mnie, gdy przyj­dziesz do swe­go kró­le­stwa” (Łk 23,42). Wzy­wa Go po imie­niu, „Jezu”, zaży­le, i w ten spo­sób wyzna­je to, co ozna­cza to imię: „Pan zba­wia”. (…) Pod­czas gdy dobry łotr mówi o przy­szło­ści: „gdy przyj­dziesz do swe­go kró­le­stwa”, to odpo­wiedź Jezu­sa mówi: „dziś ze Mną będziesz w raju” (Łk 23,43). (…) Jezus jest napraw­dę obli­czem miło­sier­dzia Ojca. A dobry łotr wzy­wał Go po imie­niu: „Jezu”. To krót­ka modli­twa, któ­rą wszy­scy może­my odma­wiać pod­czas dnia wie­le razy. „Jezu”, po pro­stu „Jezu”. Odmów­my ją wszy­scy razem trzy razy: „Jezu… Jezu…Jezu”. Tak czyń­cie przez cały dzień.