Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

TYDZIEŃ LITURGICZNY

TRZYDZIESTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 24–29 X 2016

PONIEDZIAŁEK:
Ef 4,32–5,8; Łk 13,10–17
Sło­wo Boże: Bądź­cie naśla­dow­ca­mi Boga i postę­puj­cie dro­gą miło­ści, bo i Chry­stus was umi­ło­wał (…) O nie­rzą­dzie zaś i wszel­kiej nie­czy­sto­ści albo chci­wo­ści nie­chaj nawet mowy nie będzie wśród was, jak przy­stoi świę­tym… Życie chrze­ści­jań­skie może być prze­nik­nię­te nad­zwy­czaj­ną mocą, bo czer­pie z nad­zwy­czaj­ne­go źró­dła – z miło­ści Chry­stu­sa. Z tej miło­ści rodzi się to, co wiel­kie w naszym życiu. Przede wszyst­kim poko­nać może­my naj­więk­sze grze­chy i znie­wo­le­nia, jeśli tyl­ko doświad­czy­my, jak bar­dzo jeste­śmy obda­ro­wa­ni. Tu trze­ba jed­nak wia­ry, bo tyl­ko mocą swej wia­ry otwie­ra­my nie­wy­czer­pa­ne skar­by łaski, co pozwa­la nam żyć w wol­no­ści. Jeże­li dziś wie­lu ludzi odrzu­ca wyma­ga­nia moral­ne, to dzie­je się tak, ponie­waż nie odnaj­du­ją miło­ści praw­dzi­wej, pozo­sta­jąc w nie­wo­li przy­jem­no­ści.
WTOREK
Ef 5,21–33; Łk 13,18–21
Sło­wo Boże: Mężo­wie miłuj­cie żony, bo i Chry­stus umi­ło­wał Kościół i wydał za nie­go same­go sie­bie, aby go uświę­cić, oczy­ściw­szy obmy­ciem wodą, któ­re­mu towa­rzy­szy sło­wo, aby oso­bi­ście sta­wić przed sobą Kościół jako chwa­leb­ny… Męż­czy­zna i kobie­ta zosta­li wezwa­ni do budo­wa­nia naj­pięk­niej­szej wię­zi – wię­zi miło­ści. By pojąć tę więź, trze­ba spoj­rzeć na Chry­stu­sa i Jego Kościół. Dla Oblu­bie­ni­cy– Kościo­ła Chry­stus oddał swo­je życie, bo nade wszyst­ko zale­ża­ło Mu na pięk­nie Kościo­ła (a jest nim świę­tość). Nie zawa­hał się zapła­cić naj­wyż­szej ceny. Dla­te­go mał­żeń­stwo uczy­nił sakra­men­tem, by mał­żon­ko­wie razem dzie­li­li tro­skę o wza­jem­ne pięk­no, czy­li świę­tość. Jeśli pierw­szym celem mał­żeń­stwa jest wza­jem­na pomoc mał­żon­ków, to w pierw­szym rzę­dzie jest to pomoc w dro­dze ku zba­wie­niu.
ŚRODA
Ef 6,1–9; Łk 13,22–30
Sło­wo Boże: Dzie­ci, bądź­cie posłusz­ne w Panu waszym rodzi­com, bo to jest spra­wie­dli­we (…) A wy, o jco­wie, n ie p obu­dzaj­cie do gnie­wu waszych dzie­ci, lecz wycho­wuj­cie je sto­su­jąc kar­ce­nie i napo­mi­na­nie Pań­skie. Oto prak­tycz­ne zasto­so­wa­nie daru, któ­ry św. Paweł nazy­wa duchem trzeź­we­go myśle­nia. Bez trzeź­wo­ści w spoj­rze­niu na rodzi­nę nie spo­sób zbu­do­wać dobrych rela­cji mię­dzy­po­ko­le­nio­wych. Obo­wiąz­ki roz­kła­da­ją się zarów­no na rodzi­ców, jak i dzie­ci. Przy­ka­za­nie Boże zwra­ca uwa­gę dzie­ciom: win­ny sza­no­wać rodzi­ców. Zaś św. Paweł, pro­wa­dzo­ny natchnie­niem Boże­go Ducha, zale­ca rodzi­com roz­wa­gę w trak­to­wa­niu dzie­ci. Z takie­go współ­dzia­ła­nia rodzi się dobra rodzi­na. Tak powsta­ją trwa­łe wię­zi mię­dzy­po­ko­le­nio­we. Na tej dro­dze rodzi­na sta­je się wspól­no­tą.
CZWARTEK
Ef 6,10–20; Łk 13,31–35
Sło­wo Boże: Dla­te­go przy­wdziej­cie peł­ną zbro­ję Bożą, aby­ście się zdo­ła­li prze­ciw­sta­wić w dzień zły i ostać, zwal­czyw­szy wszyst­ko. Stań­cie więc do wal­ki, prze­pa­saw­szy bio­dra wasze praw­dą i przy­obló­kł­szy pan­cerz, któ­rym jest spra­wie­dli­wość… To że przyj­dą trud­no­ści, nie trze­ba niko­mu przy­po­mi­nać. Wyda­je się to oczy­wi­ste. A jed­nak pośród codzien­nych aktyw­no­ści naj­czę­ściej żyje­my chwi­lą bie­żą­cą. Ponie­kąd jest to wła­ści­we, bo kon­kret­na chwi­la, to trwa­ją­ce dziś, jest miej­scem nasze­go zba­wie­nia. Rów­no­cze­śnie dobre prze­ży­cie chwi­li obec­nej jest wła­ści­wym przy­go­to­wa­niem do pod­ję­cia tru­du, któ­ry dopie­ro
ma nadejść. Nigdy do koń­ca nie wie­my, cze­go będzie się od nas wyma­gać, ale rze­tel­ne prze­ży­cie tego, co jest dziś, jest naj­lep­szym przy­go­to­wa­niem, by tak­że trud­ne jutro nas nie prze­ra­ża­ło.
PIĄTEK
Ef 2,19–22; Łk 6,12–16
Świę­to św. Apo­sto­łów Szy­mo­na i Judy Tade­usza
Sło­wo Boże: Nie jeste­ście już obcy­mi i przy­chod­nia­mi, ale jeste­ście współ­o­by­wa­te­la­mi świę­tych i domow­ni­ka­mi Boga, zbu­do­wa­ni na fun­da­men­cie apo­sto­łów i pro­ro­ków, gdzie kamie­niem węgiel­nym jest sam Chry­stus Jezus. Te sło­wa skie­ro­wa­ne były do miesz­kań­ców Efe­zu. Jako poga­nie mogli odczu­wać pew­ną obcość wobec zwy­cza­jów nie tyl­ko żydow­skich, ale tak­że chrze­ści­jań­stwa, któ­re z tra­dy­cji żydow­skiej wyro­sło. Św. Paweł, nie­gdyś skru­pu­lat­nie zacho­wu­ją­cy żydow­skie zwy­cza­je, dziś mówi do swych bra­ci z pogan: nie jeste­ście obcy­mi, jeste­ście domow­ni­ka­mi, czy­li nie ma zna­cze­nia, skąd ktoś przy­cho­dzi. Liczy się jed­no: więź z Jezu­sem, bo On jest u pod­staw dro­gi nowe­go życia. Podob­nie dziś – nie dziel­my się, ale jed­nocz­my wokół Zba­wi­cie­la.
SOBOTA
Flp 1,18b–26; Łk 14,1.7–11
Sło­wo Boże: Dla mnie bowiem żyć to Chry­stus, a umrzeć to zysk. Jeśli bowiem żyć w cie­le, to dla mnie owoc­na pra­ca. Co mam wybrać? Nie umiem powie­dzieć. Z dwóch stron bowiem dozna­ję nale­ga­nia: pra­gnę odejść i być z Chry­stu­sem, bo to o wie­le lep­sze, pozo­sta­wać zaś w cie­le – to bar­dziej dla was koniecz­ne. Oto roz­ter­ka św. Paw­ła: odejść czy pozo­stać? I w jed­nym i w dru­gim kry­je się wiel­kie dobro. Odej­ście ozna­cza bli­skość Jezu­sa. Pozo­sta­nie – to pra­ca i służ­ba do koń­ca. Apo­stoł nie podej­mu­je decy­zji, wyja­wia jedy­nie swo­je pra­gnie­nia. Osta­tecz­nie to Bóg roz­strzy­gnie, co się sta­nie. A Paweł? Paweł przyj­mie z rado­ścią Boży wyrok. Swo­je pra­gnie­nia przed­sta­wi Bogu. I będzie cze­kał, co Stwór­ca zde­cy­du­je. Boże, naucz nas podob­ne­go zaufa­nia, byśmy pra­gnę­li tego, co sam dla nas wybie­rasz, co dla nas przy­go­to­wa­łeś.