Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

FARYZEUSZEEWANGELII (20)

GŁUPI I ŚLEPI

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Zakła­ma­nie reli­gij­ne może być bli­sko ołta­rza. Jezus mówi o tym odsła­nia­jąc kolej­ne kar­ty, jaki­mi posłu­gu­ją się fary­ze­usze: Bia­da wam, prze­wod­ni­cy śle­pi, któ­rzy mówi­cie: Kto by przy­siągł na przy­by­tek, to nic nie zna­czy; lecz kto by przy­siągł na zło­to przy­byt­ku, ten jest zwią­za­ny przy­się­gą. Głu­pi i śle­pi! Cóż bowiem jest waż­niej­sze, zło­to czy przy­by­tek, któ­ry uświę­ca zło­to? Dalej: Kto by przy­siągł na ołtarz, to nic nie zna­czy; lecz kto by przy­siągł na ofia­rę, któ­ra jest na nim, ten jest zwią­za­ny przy­się­gą. Śle­pi! Cóż bowiem jest waż­niej­sze, ofia­ra czy ołtarz, któ­ry uświę­ca ofia­rę? Kto więc przy­się­ga na ołtarz, przy­się­ga na nie­go i na wszyst­ko, co na nim leży. A kto przy­się­ga na przy­by­tek, przy­się­ga na nie­go i na Tego, któ­ry w nim miesz­ka. A kto przy­się­ga na nie­bo, przy­się­ga na tron Boży i na Tego, któ­ry na nim zasia­da (Mt 23,16–22). Jezus odsła­nia dwa wypa­czo­ne spoj­rze­nia na świę­te rze­czy, jaki­mi są ołtarz i świą­ty­nia. Fary­ze­usze widzie­li tyl­ko zło­to i po jego ilo­ści oce­nia­li zarów­no war­tość świą­ty­ni, jak i ołta­rza. Jest to jed­no z wypa­czeń reli­gij­nych, z jakim czę­sto mamy do czy­nie­nia. Ono kon­cen­tru­je uwa­gę na dro­go­cen­nym wystro­ju świą­ty­ni oraz na wiel­ko­ści skła­da­nej ofia­ry. Jeśli ludzie przy­by­wa­ją do kościo­łów czy mecze­tów aby je zwie­dzać i podzi­wiać, to mają na uwa­dze wła­śnie taki spo­sób myśle­nia, jaki Jezus moc­no potę­pia, nazy­wa­jąc fary­ze­uszy głu­pi­mi i śle­py­mi. Mamy z tym do czy­nie­nia na dużą ska­lę. Świą­ty­nia win­na być prze­strze­nią wypeł­nio­ną obec­no­ścią Boga, a do tego nie jest potrzeb­ny boga­ty wystrój; może być wiel­ka pro­sto­ta, a nawet ewan­ge­licz­ne ubó­stwo. Podob­nie jest z ołta­rzem i ofia­rą. Trze­ba wie­dzieć czym jest ołtarz, jako szcze­gól­ne miej­sce obec­no­ści Boga. Ołtarz to otwar­te dło­nie Boga, w któ­re moż­na zło­żyć ofia­rę i z któ­rych moż­na wziąć Jego dary. Liczą się te uświę­ca­ją­ce dło­nie, a nie wiel­kość ofia­ry. Kul­tu­ra jako dzie­ło czło­wie­ka jest wiel­ką war­to­ścią, ale i ona może zasło­nić Boga i stać się boż­kiem. Tak bywa, gdy wiel­kie obiek­ty sakral­ne zamie­nia­ją się na fabry­kę pie­nię­dzy. Nawie­dza­ją je nie głod­ni modli­twy i spo­tka­nia z Bogiem, ale cie­ka­wi dzieł, jakie w nich podzi­wia­ją. Żydzi mie­li jed­ną świą­ty­nię, a w niej ołtarz dla cało­pa­leń i dla kadzi­dła. My dziś mamy ich tysią­ce. Jak dłu­go są żywym zna­kiem obec­no­ści Boga na danym tere­nie, tak dłu­go ścią­ga­ją głod­nych życia ducho­we­go. Jeśli już są tyl­ko pustym obiek­tem, wcho­dzą na listę obiek­tów do sprze­da­ży, a wte­dy zosta­ją prze­zna­czo­ne do wybu­rze­nia lub zosta­ją zamie­nio­ne na gma­chy uży­tecz­no­ści spo­łecz­nej. Jezus mówiąc o fary­ze­uszach, że są głu­pi i śle­pi, odsła­nia tę kar­tę ich talii, któ­ra jest w obie­gu. Cho­dzi o spo­sób myśle­nia i o hie­rar­chię war­to­ści ludzi pra­cu­ją­cych lub prze­by­wa­ją­cych bli­sko ołta­rza.