Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA KAPŁANA

NOWE ŻYCIE W CHRYSTUSIE (42)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

„Zache­uszu… dziś muszę się zatrzy­mać w two­im domu” (Łk 19,5). Te sło­wa Pana Jezu­sa wciąż są aktu­al­ne. Odno­szą się do każ­de­go z nas, do każ­dej wspól­no­ty ludz­kiej, a szcze­gól­nie do rodzi­ny. Co zna­czy „muszę”? Zna­czy to: „bar­dzo pra­gnę, ufam, że Mnie, Nauczy­cie­la z Naza­re­tu, przyj­miesz…”. Kto przyj­mu­je Chry­stu­sa? Zache­usz, zwierzch­nik cel­ni­ków i bar­dzo boga­ty. „Chciał on koniecz­nie zoba­czyć Jezu­sa, kto to jest” (Łk 19,3). Chciał zoba­czyć Jezu­sa, o któ­rym zapew­ne wie­le sły­szał. Była to cie­ka­wość, ale chy­ba nie tyl­ko cie­ka­wość. Duch Świę­ty wzbu­dził w nim pra­gnie­nie, któ­re otwar­ło go na pro­po­zy­cję Jezu­sa: „Dziś… muszę…” (Łk 19,5). „Zeszedł więc z pośpie­chem i przy­jął Go roz­ra­do­wa­ny” (Łk 19,6). To była odpo­wiedź Zache­usza na Jezu­so­we: „Dziś… muszę…”. Pośpiech i radość. Ale nie tyl­ko: „Panie, oto poło­wę mego mająt­ku daję ubo­gim, a jeśli kogo w czym skrzyw­dzi­łem, zwra­cam poczwór­nie (Łk 19,8). Pan Jezus powie­dział: „Dziś zba­wie­nie sta­ło się udzia­łem tego domu” (Łk 19,9). To ewan­ge­licz­ne wyda­rze­nie może się doko­ny­wać w każ­dym dniu, w każ­dej sytu­acji. Ale może­my wymie­nić pew­ne dni, pew­ne wyda­rze­nia, kie­dy Pan Jezus mówi: „Dziś… muszę…”. Ten sam Zba­wi­ciel sta­wia wyma­ga­nie: „Zache­uszu… zejdź pręd­ko”. Kie­dy są szcze­gól­ne dni Jezu­so­wych odwie­dzin? Wymień­my: dzień zawar­cia Sakra­men­tu Mał­żeń­stwa, Chrzest w rodzi­nie, I Komu­nia św., Bierz­mo­wa­nie, rocz­ni­ca ślu­bu, Chrztu, ale tak­że – pogrzeb, pojed­na­nie skłó­co­nych, przy­ję­cie księ­dza w cza­sie wizy­ty dusz­pa­ster­skiej. A jak może­my rozu­mieć „zejdź z drze­wa”? Uznaj swo­ją winę, wycią­gnij rękę, uklęk­nij obok żony i dzie­ci, wobec teściów, idź do spo­wie­dzi… I jesz­cze św. Paweł: „Modli­my się zawsze za was, aby Bóg… z mocą udo­sko­na­lił w was wszel­kie pra­gnie­nie dobra oraz czyn pły­ną­cy z wia­ry” (2 Tes 1,11). „Mał­żeń­stwo jest powo­ła­niem, gdyż jest odpo­wie­dzią na spe­cy­ficz­ne wezwa­nie do prze­ży­wa­nia miło­ści mał­żeń­skiej jako nie­do­sko­na­łe­go zna­ku miło­ści mię­dzy Chry­stu­sem a Kościo­łem. W związ­ku z tym, decy­zja o zawar­ciu mał­żeń­stwa i zało­że­niu rodzi­ny powin­na być owo­cem roze­zna­nia powo­ła­nia” (Ojciec Świę­ty Fran­ci­szek, adhor­ta­cja Amo­ris laeti­tia – „O miło­ści w rodzi­nie”, p. 72).
Pro­po­zy­cja reflek­sji
Kie­dy świa­do­mie przyj­mie­my Pana Jezu­sa w rodzi­nie, czy dziś wie­czo­rem pod­czas modli­twy, czy­ta­jąc Pismo Świę­te, czy w naj­bliż­szą nie­dzie­lę, wycią­ga­jąc rękę do zgo­dy, poma­ga­jąc bied­nej rodzi­nie?