Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

FARYZEUSZEEWANGELII (21)

ZAKŁAMANIE

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Praw­dzi­wa reli­gij­ność to spo­tka­nie z Bogiem w praw­dzie. Wte­dy czło­wiek wie­rzą­cy natych­miast odkry­wa kim jest i do cze­go Bóg go potrze­bu­je, czy­li widzi jasno cel swe­go życia. Nie­bez­pie­czeń­stwem na dro­dze takie­go spo­tka­nia jest moc­niej­sze akcen­to­wa­nie prze­pi­sów pra­wa, niż same­go spo­tka­nia. To spra­wia, że życie pole­ga na mani­fe­sto­wa­niu dokład­no­ści w zacho­wa­niu prze­pi­sów praw­nych. Fary­ze­izm rodzi się wów­czas, gdy bra­ku­je spo­tka­nia z Bogiem, a uwa­ga jest skon­cen­tro­wa­na na zacho­wa­niu prze­pi­sów praw­nych. Jezus tę kar­tę fary­ze­izmu odsła­nia w sło­wach: Bia­da wam, ucze­ni w Piśmie i fary­ze­usze, obłud­ni­cy! Bo daje­cie dzie­się­ci­nę z mię­ty, kopru i kmin­ku, lecz pomi­ja­cie to, co waż­niej­sze jest w Pra­wie: spra­wie­dli­wość, miło­sier­dzie i wia­rę. To zaś nale­ża­ło czy­nić, a tam­te­go nie opusz­czać. Prze­wod­ni­cy śle­pi, któ­rzy prze­ce­dza­cie koma­ra, a poły­ka­cie wiel­błą­da! (Mt 23,23–24). Bóg jest Spra­wie­dli­wo­ścią i Miło­sier­dziem, dla­te­go spo­tka­nie z Nim uru­cha­mia w czło­wie­ku głód spra­wie­dli­wo­ści i miło­sier­dzia. To spo­tka­nie jest opar­te na wie­rze, czy­li na dotknię­ciu Boga tak, jak się doty­ka cie­płe­go pie­ca. To cie­pło jest zna­kiem żaru, jaki w nim jest. Nie­wie­lu wprost doty­ka Boga, bo do nich nale­żą tyl­ko misty­cy. Ale wszy­scy mogą zbli­żać się do cie­płe­go pie­ca i coraz bar­dziej roz­grze­wać swo­je ser­ce. Fary­ze­usze zatrzy­ma­li się na pra­wie żydow­skim, któ­re wzy­wa­ło do pła­ce­nia świą­tyn­ne­go podat­ku, obli­czo­ne­go dokład­nie jako dzie­się­ci­na. Kto uwa­żał się za prak­ty­ku­ją­ce­go Żyda, pil­no­wał tego podat­ku – i to z wszyst­kie­go, co upra­wiał i z tego, co zaro­bił. Jezus wymie­nia nawet koper, mię­tę i kmi­nek. Dosko­na­łość pole­ga­ła na tym, aby z wszyst­kich plo­nów dzie­sią­ta część, czy­li dzie­sięć pro­cent, było zło­żo­ne w świą­ty­ni, dla kapła­nów, lewi­tów i na cele utrzy­ma­nia świą­ty­ni. Jezus
nie prze­kre­śla tej dzie­się­ci­ny, nawet
wprost się pod nią pod­pi­su­je, mówiąc: to
nale­ża­ło czy­nić. Sygna­li­zu­je jed­nak, że dla
fary­ze­uszy dzie­się­ci­na, pła­co­na tak pre­cy­zyj­nie,
sta­ła się waż­niej­sza niż spo­tka­nie z Bogiem i ludź­mi w spra­wie­dli­wo­ści, miło­sier­dziu i wie­rze. Kto chce mieć ewan­ge­licz­ne spoj­rze­nie na pie­nią­dze i ofia­ry, z jaki­mi mamy do czy­nie­nia w Koście­le, winien dobrze znać wypo­wie­dzi Jezu­sa na temat dzie­się­ci­ny i ofiar. One mają cha­rak­ter reli­gij­ny i z nich roz­li­cza nie insty­tu­cja, lecz sam Bóg. Jeśli przed­sta­wi­ciel insty­tu­cji kościel­nej skon­cen­tru­je uwa­gę na pie­nią­dzach, to bły­ska­wicz­nie wcho­dzi na dro­gę fary­ze­izmu. Pie­niądz w Koście­le winien być narzę­dziem spra­wie­dli­wo­ści i miło­sier­dzia zarów­no wte­dy, gdy znaj­du­je się w rękach świec­kich,  jak i duchow­nych. Jeśli w podej­ściu do pie­nię­dzy zabrak­nie wia­ry, spra­wie­dli­wo­ści i miło­sier­dzia, mamy do czy­nie­nia z fary­ze­izmem, tak ostro pięt­no­wa­nym przez Jezu­sa. I dziś wie­lu kato­li­ków prze­ce­dza koma­ra, a poły­ka wiel­błą­da.