Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA ŻYCIA

NIEDZIELA:

Iz 2,1–5; Rz 13,11–14; Mt 24,37–44

POTRZEBA CZUJNOŚCI W OCZEKIWANIU NA PRZYJŚCIE CHRYSTUSA

Fot. ks. Z. Pytel

Jezus powie­dział do swo­ich uczniów: Jak było za dni Noego, tak będzie z przyj­ściem Syna Czło­wie­cze­go. Albo­wiem jak w cza­sie przed poto­pem jedli i pili, żeni­li się i za mąż wyda­wa­li aż do dnia, kie­dy Noe wszedł do arki, i nie spo­strze­gli się, że przy­szedł potop i pochło­nął wszyst­kich, tak rów­nież będzie z przyj­ściem Syna Czło­wie­cze­go. Wte­dy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzię­ty, dru­gi zosta­wio­ny. Dwie będą mleć na żar­nach: jed­na będzie wzię­ta, dru­ga zosta­wio­na. Czu­waj­cie więc, bo nie wie­cie, w któ­rym dniu Pan wasz przyj­dzie. A to rozu­miej­cie: Gdy­by gospo­darz wie­dział, o któ­rej porze nocy zło­dziej ma przyjść, na pew­no by czu­wał i nie pozwo­lił­by wła­mać się do swe­go domu. Dla­te­go i wy bądź­cie goto­wi, bo w chwi­li, któ­rej się nie domy­śla­cie, Syn Czło­wie­czy przyj­dzie.
ROZWAŻANIE
„Czu­waj­cie, bo nie wie­cie, w któ­rym dniu Pan wasz przyj­dzie”. Zale­d­wie kil­ka tygo­dni temu Wło­chy nawie­dzi­ło trzę­sie­nie zie­mi. Jeden z wło­skich duchow­nych oce­nił to wyda­rze­nie jako karę za grzech, któ­ry poja­wił się w prze­strze­ni publicz­nej. Spo­tka­ło się to z moc­ną reak­cją kry­tycz­ną. I słusz­nie, bo tego typu uprosz­czo­na teo­lo­gia nie mówi praw­dy o Bogu. Wła­ści­wie nale­ża­ło­by tu zacy­to­wać same­go Pana: „Jeśli się nie nawró­ci­cie, podob­nie zgi­nie­cie”. Bo dra­mat trzę­sie­nia zie­mi kry­je w sobie podwój­ny wymiar: giną ludzie – o tym wszy­scy mówią; lecz tak­że giną dusze ludz­kie, jeśli nie są przy­go­to­wa­ne na spo­tka­nie z Panem – to dra­mat jesz­cze więk­szy, bo skut­ka­mi się­ga wiecz­no­ści. Potrze­bu­je­my nawró­ce­nia, by „trzę­sie­nie zie­mi” nio­są­ce kres ziem­skie­go życia nas nie zasko­czy­ło. Potrze­bu­je­my nawró­ce­nia, by nie stra­cić swej duszy.

(rs)