Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

URAZY CHĘTNIE DAROWAĆ

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 16 listo­pa­da br.


Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
Dzi­siej­szą kate­che­zę poświę­ci­my pew­ne­mu uczyn­ko­wi miło­sier­dzia, któ­ry wszy­scy bar­dzo dobrze zna­my, ale może nie reali­zu­je­my tak, jak powin­ni­śmy: „Ura­zy chęt­nie daro­wać”. A nie bra­ku­je osób uciąż­li­wych. (…) Co powin­ni­śmy zro­bić z ludź­mi uciąż­li­wy­mi? Ale rów­nież i my znaj­du­je­my się wśród osób uciąż­li­wych. Dla­cze­go wśród uczyn­ków miło­sier­dzia znaj­du­je się i ten: „Ura­zy chęt­nie daro­wać”? W Biblii widzi­my, że sam Bóg musi oka­zać miło­sier­dzie, aby znieść narze­ka­nia swo­je­go ludu. Na przy­kład w Księ­dze Wyj­ścia lud oka­zu­je się napraw­dę nie­zno­śny. (…) Ale Bóg oka­zał cier­pli­wość i w ten spo­sób nauczył Moj­że­sza i lud tak­że tego istot­ne­go wymia­ru wia­ry. Spon­ta­nicz­nie nasu­wa się zatem pierw­sze pyta­nie: czy kie­dy­kol­wiek doko­nu­je­my rachun­ku sumie­nia, by zoba­czyć, czy cza­sa­mi tak­że i my [pul­lqu­ote]
Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:
Ser­decz­ne pozdro­wie­nie kie­ru­ję do pol­skich piel­grzy­mów.
Dro­dzy bra­cia i sio­stry, za kil­ka dni zosta­nie zamknię­ta Bra­ma
Świę­ta Jubi­le­uszu Miło­sier­dzia. Nie zamy­ka się jed­nak miło­sier­ne
ser­ce Boga, nie gaśnie Jego czu­łość wobec nas grzesz­ni­ków,
nie prze­sta­ją pły­nąć stru­mie­nie Jego łaski. Tak też nie mogą się
zamknąć nasze ser­ca i nie może­my prze­stać peł­nić dzieł miło­sier­dzia
wobec potrze­bu­ją­cych. Doświad­cze­nie miło­sier­dzia
Boże­go, jakie prze­ży­wa­li­śmy w tym Roku Jubi­le­uszo­wym,
niech pozo­sta­nie w was jako natchnie­nie do ofiar­nej miło­ści
bliź­nie­go. Niech wam towa­rzy­szy bło­go­sła­wień­stwo Pana!.
[/pullquote]możemy oka­zać się uciąż­li­wy­mi dla innych? (…) Spójrz­my przede wszyst­kim na Jezu­sa: ileż musiał mieć cier­pli­wo­ści w cią­gu trzech lat swe­go życia publicz­ne­go! Raz, gdy wraz z ucznia­mi był w dro­dze, zatrzy­ma­ła Go mat­ka Jaku­ba i Jana, mówiąc: „Powiedz, żeby ci dwaj moi syno­wie zasie­dli w Two­im kró­le­stwie jeden po pra­wej, a dru­gi po lewej Twej stro­nie” (Mt 20,21). (…) Z tej sytu­acji Jezus zaczerp­nął inspi­ra­cję, by dać pod­sta­wo­wą naukę: Jego kró­le­stwo nie jest kró­le­stwem wła­dzy i chwa­ły, jak to się dzie­je z kró­le­stwa­mi docze­sny­mi, ale kró­le­stwem służ­by i obda­ro­wy­wa­nia innych. Jezus uczy, aby zawsze iść do tego, co istot­ne i spo­glą­dać dalej, aby odpo­wie­dzial­nie pod­jąć swo­ją misję. (…) Sło­wa Jezu­sa do mat­ki Jaku­ba i Jana, a następ­nie do całej gru­py uczniów, wska­zu­ją dro­gę, by unik­nąć popa­da­nia w zazdrość, wygó­ro­wa­ne ambi­cje i pochleb­stwa, w poku­sy, któ­re zawsze się cza­ją, tak­że mię­dzy nami, chrze­ści­ja­na­mi. Wymóg dora­dza­nia, upo­mi­na­nia i naucza­nia nie powi­nien spra­wiać, aby­śmy czu­li się lep­si od innych, ale zobo­wią­zu­je nas przede wszyst­kim do głę­bo­kie­go zasta­no­wie­nia się, aby spraw­dzić, czy postę­pu­je­my zgod­nie z tym, cze­go wyma­ga­my od innych. Nie zapo­mi­naj­my o sło­wach Jezu­sa: „Cze­mu to widzisz drza­zgę w oku swe­go bra­ta, a bel­ki we wła­snym oku nie dostrze­gasz?” (Łk 6,41). Niech Duch Świę­ty pomo­że nam być cier­pli­wy­mi w zno­sze­niu ludzi uciąż­li­wych i pokor­ny­mi oraz pro­sty­mi w słu­że­niu radą.