Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

FARYZEUSZEEWANGELII (24)

NIENAWIŚĆ, KTÓRA SIĘGA POZA ŚMIERĆ

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Fary­ze­usze nisz­czą nawet po śmier­ci, bo nie­na­wiść się­ga wiecz­no­ści. Jest to zapi­sa­ne przez św. Mate­usza w jego Ewan­ge­lii: Naza­jutrz, to zna­czy po dniu Przy­go­to­wa­nia, zebra­li się arcy­ka­pła­ni i fary­ze­usze u Piła­ta i oznaj­mi­li: „Panie, przy­po­mnie­li­śmy sobie, że ów oszust powie­dział jesz­cze za życia: „Po trzech dniach powsta­nę”. Każ więc zabez­pie­czyć grób aż do trze­cie­go dnia, żeby przy­pad­kiem nie przy­szli jego ucznio­wie, nie wykra­dli Go i nie powie­dzie­li ludo­wi: „Powstał z mar­twych”. I będzie ostat­nie oszu­stwo gor­sze niż pierw­sze”. Rzekł im Piłat: „Macie straż: idź­cie, zabez­piecz­cie grób, jak umie­cie”. Oni poszli i zabez­pie­czy­li grób opie­czę­to­wu­jąc kamień i sta­wia­jąc straż (27,62– 6). Piłat znał fary­ze­uszy i wie­dział, że jeśli kogoś nisz­czą, to nawet wyko­na­nie wyro­ku śmier­ci im nie wystar­cza. Usły­szał sło­wa o Jezu­sie: Ów oszust powie­dział że po trzech dniach zmar­twych­wsta­nie. Pro­si­li o straż przy gro­bie Jezu­sa. Piłat, wie­dząc z kim ma do czy­nie­nia, zgo­dził się na to, aby jego legio­ni­ści strze­gli gro­bu. Oni też byli pierw­szy­mi świad­ka­mi zmar­twych­wsta­nia – i przez fary­ze­uszy zosta­li prze­ku­pie­ni, aby kła­ma­li, że cia­ło zosta­ło wykra­dzio­ne. Jezu­so­wi bar­dzo zale­ży na tym, aby ten mecha­nizm fary­zej­skich zabie­gów był zna­ny. Dla­te­go został wpi­sa­ny w Ewan­ge­lię. Jest tu mowa o tym, jak fary­ze­usze zabie­ga­li o nisz­cze­nie dobrej opi­nii zmar­łe­mu i uka­zy­wa­nie Go jako oszu­sta. Jak czę­sto mamy z tym do czy­nie­nia w histo­rii i w naszych cza­sach. Trze­ba wie­lu lat, by moż­na było mówić praw­dę o spra­wie­dli­wych, mor­do­wa­nych przez fary­ze­uszy, dla któ­rych pra­wy czło­wiek jest nie­wy­god­ny. Kto idzie za Jezu­sem, ten z Nim wcho­dzi na ścież­ki kon­tro­lo­wa­ne przez fary­ze­uszy, aby znać ich meto­dy. Oni nawet mają doj­ścia do naj­wyż­szych władz, któ­re muszą reali­zo­wać ich pole­ce­nia. Piłat je wyko­nał, bo żył w ukła­dach, w któ­rych mimo wyso­kiej wła­dzy nie miał nic do powie­dze­nia. Musiał robić to, co mu pole­ci­li fary­ze­usze! Tak było, jest i będzie. Ewan­ge­lia odsła­nia mecha­ni­zmy ukła­dów, w jakich żyje­my. Ukła­dów nie zmie­ni­my, ale może­my żyć tak spra­wie­dli­wie, jak Jezus. On był nie­wy­god­ny, gdy żył i mówił, ale był też nie­wy­god­ny, gdy umarł. Wie­lu zmar­łych jest nie­wy­god­nych przez dłu­gie lata i są wpi­sa­ni na listę „żoł­nie­rzy wyklę­tych”. Kate­che­za win­na być wta­jem­ni­cze­niem zarów­no w wiel­kie bogac­two dobra, spra­wie­dli­wo­ści, miło­ści i życia, jak i w tajem­ni­cę nie­pra­wo­ści, zie­ją­cą nie­na­wi­ścią, zakła­ma­niem i mor­der­stwem. Ewan­ge­lia ma dwa bie­gu­ny – świę­to­ści i grze­chu. Trze­ba znać oby­dwa, bo tyl­ko wte­dy odkry­wa się ją jako moc.