Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

ZNAKI BOŻEGO MIŁOSIERDZIA

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 23 listo­pa­da br.


Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
Po zakoń­cze­niu Jubi­le­uszu powra­ca­my dziś do nor­mal­no­ści. Ale pozo­sta­ły nam pew­ne reflek­sje, doty­czą­ce nie­któ­rych uczyn­ków miło­sier­dzia. A zatem kon­ty­nu­uje­my nasze roz­wa­ża­nia. Reflek­sja na temat uczyn­ków miło­sier­dzia wzglę­dem duszy doty­czy dziś dwóch dzia­łań sil­nie powią­za­nych ze sobą: wąt­pią­cym dobrze radzić i nie­umie­jęt­nych pouczać. (…) Kościół na prze­strze­ni wie­ków odczu­wał potrze­bę zaan­ga­żo­wa­nia się w dzie­dzi­nie naucza­nia, ponie­waż jego misja ewan­ge­li­za­cji pocią­ga za sobą zobo­wią­za­nie do przy­wró­ce­nia god­no­ści naj­uboż­szym. (…) Pomyśl­my o św. Janie Bosko, któ­ry z dzieć­mi uli­cy two­rząc ora­to­rium, a następ­nie poprzez szko­ły zawo­do­we przy­go­to­wy­wał do pra­cy! W ten spo­sób [pul­lqu­ote]
Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:
Pozdra­wiam ser­decz­nie piel­grzy­mów pol­skich. Usły­sze­li­śmy
dzi­siaj pole­ce­nie, by wąt­pią­cym dobrze radzić i nie­umie­jęt­nych pouczać.
Bra­cia i sio­stry, by wypeł­nić te zada­nia, umac­niaj­my naszą
wia­rę, słu­cha­jąc sło­wa Boże­go, uczest­ni­cząc w sakra­men­tach, w życiu
Kościo­ła i w posłu­dze naj­bar­dziej potrze­bu­ją­cym. Pod­no­śmy na
duchu wąt­pią­cych, bądź­my każ­de­go dnia, w każ­dej sytu­acji życia,
świad­ka­mi wia­ry i Chry­stu­sa. Z ser­ca wam bło­go­sła­wię.
[/pullquote]pojawiło się wie­le róż­nych szkół, któ­re przy­ucza­ły do pra­cy, wycho­wu­jąc jed­no­cze­śnie w war­to­ściach huma­ni­stycz­nych i chrze­ści­jań­skich. Naucza­nie jest więc napraw­dę szcze­gól­ną for­mą ewan­ge­li­za­cji. Im więk­sza edu­ka­cja, tym bar­dziej ludzie naby­wa­ją pew­no­ści i świa­do­mo­ści, jakiej wszy­scy potrze­bu­je­my w życiu. Dobre wykształ­ce­nie uczy nas meto­dy kry­tycz­nej, obej­mu­ją­cej rów­nież pew­ne­go rodza­ju wąt­pli­wo­ści, przy­dat­ne do zada­wa­nia pytań i spraw­dza­nia osią­gnię­tych wyni­ków, z myślą o więk­szej wie­dzy. Ale uczy­nek miło­sier­dzia, by wąt­pią­cym dobrze radzić, nie doty­czy tego typu wąt­pli­wo­ści. Wyra­że­nie miło­sier­dzia wzglę­dem wąt­pią­cych sta­no­wi nato­miast zała­go­dze­nie tego bólu i cier­pie­nia, któ­re pocho­dzą ze stra­chu i nie­po­ko­ju, będą­cych kon­se­kwen­cja­mi wąt­pli­wo­ści. Jest zatem aktem praw­dzi­wej miło­ści, z jaką zamie­rza­my wspie­rać daną oso­bę w sła­bo­ści spo­wo­do­wa­nej nie­pew­no­ścią. (…) Wąt­pli­wo­ści doty­czą­ce wia­ry, w pozy­tyw­nym tego sło­wa zna­cze­niu, to znak, że chce­my poznać lepiej i dogłęb­niej Boga, Jezu­sa i tajem­ni­cę Jego miło­ści wzglę­dem nas. (…) Nie czyń­my wia­ry abs­trak­cyj­ną teo­rią, gdzie mno­żą się wąt­pli­wo­ści. Uczyń­my raczej z wia­ry nasze życie. Sta­raj­my się ją prak­ty­ko­wać słu­żąc bra­ciom, zwłasz­cza naj­bar­dziej potrze­bu­ją­cym. Wów­czas znik­nie wie­le wąt­pli­wo­ści, ponie­waż odczu­je­my obec­ność Boga i praw­dę Ewan­ge­lii w miło­ści, któ­ra, bez naszej zasłu­gi, miesz­ka w nas i któ­rą dzie­li­my z inny­mi. Jak widać, dro­dzy bra­cia i sio­stry, rów­nież te dwa uczyn­ki miło­sier­dzia nie są dale­kie od nasze­go życia. Każ­dy z nas może zaan­ga­żo­wać się, by żyć nimi, aby wpro­wa­dzać w czyn sło­wo Pana, gdy mówi, że tajem­ni­ca Boga nie zosta­ła obja­wio­na mądrym i roz­trop­nym, ale malucz­kim. Dla­te­go naj­głęb­szym naucza­niem, do któ­re­go prze­ka­zy­wa­nia jeste­śmy wezwa­ni oraz naj­bez­piecz­niej­szą pew­no­ścią, aby wyjść z wąt­pli­wo­ści jest miłość Boga, któ­rą zosta­li­śmy umi­ło­wa­ni. Jest to miłość wspa­nia­ła – to nasza wiel­ka pew­ność, jest to miłość bez­in­te­re­sow­na i dana na zawsze. Bóg nigdy nie wyco­fu­je się ze swo­jej miło­ści, zawsze wycho­dzi naprze­ciw, trwa przy nas. Ta miłość jest dana na zawsze. Powin­ni­śmy odczu­wać sil­ną odpo­wie­dzial­ność, aby być jej świad­ka­mi, ofe­ru­jąc miło­sier­dzie naszym bra­ciom.