Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

TYDZIEŃ LITURGICZNY

TRZECI TYDZIEŃ ADWENTU 12–17 XII 2016

PONIEDZIAŁEK:
Lb 24,2–7.15–17a; Mt 21,23–27
Sło­wo Boże: Przy­stą­pi­li do Nie­go arcy­ka­pła­ni i star­si ludu, pyta­jąc: „Jakim pra­wem to czy­nisz? I kto Ci dał tę wła­dzę?”. Jezus im odpo­wie­dział: „Ja też zadam wam jed­no pyta­nie; jeśli odpo­wie­cie Mi na nie, i Ja powiem wam, jakim pra­wem to czy­nię. Skąd pocho­dzi chrzest Jano­wy: z nie­ba czy z zie­mi?”. Star­si ludu i fary­ze­usze przy­szli do Jezu­sa z pyta­niem. Doma­ga­li się odpo­wie­dzi. Pan nie odpo­wie­dział; prze­ciw­nie, sta­wia pyta­nie. I oka­zu­je się, że to pyta­nie pozo­sta­je bez odpo­wie­dzi. Ile razy jeste­śmy podob­ni do tych, któ­rzy wów­czas pyta­li Zba­wi­cie­la. Ocze­ku­je­my na odpo­wiedź, sami jed­nak nie potra­fi­my, a może nawet nie chce­my słu­chać Jezu­so­we­go sło­wa – i w ten spo­sób uni­ka­my jed­no­znacz­nej odpo­wie­dzi. Bo tak jest wygod­niej. Pro­sty (pry­mi­tyw­ny) unik. A tym­cza­sem wystar­czy­ła­by chwi­la namy­słu, by zna­leźć jasną odpo­wiedź.
WTOREK
So 3,1–2.9–13; Mt 21,28–32
Sło­wo Boże: Zapraw­dę, powia­dam wam: Cel­ni­cy i nie­rząd­ni­ce wcho­dzą przed wami do kró­le­stwa nie­bie­skie­go. Przy­szedł bowiem do was Jan dro­gą spra­wie­dli­wo­ści, a wy mu nie uwie­rzy­li­ście. Uwie­rzy­li mu zaś cel­ni­cy i nie­rząd­ni­ce. Wy patrzy­li­ście na to, ale nawet póź­niej nie opa­mię­ta­li­ście się, żeby mu uwie­rzyć. To musia­ło być bar­dzo bole­sne zesta­wie­nie: z jed­nej stro­ny nie­rząd­ni­ce i cel­ni­cy, z dru­giej ucze­ni w Piśmie i fary­ze­usze. Już samo zesta­wie­nie tych grup było nie­sto­sow­ne, a tym­cza­sem Jezus idzie jesz­cze dalej, bo pierw­si otrzy­mu­ją pochwa­łę, dru­dzy sły­szą sło­wa suro­wej oce­ny. A wyni­ka to z pro­ste­go fak­tu: wia­ra nie reali­zu­je się jedy­nie w prze­strze­ni dekla­ra­cji, inte­lek­tu­al­nych roz­wa­żań, cza­sem nawet poboż­no­ści. Dekla­ra­cje, roz­wa­ża­nia i poboż­ność mają swo­ją war­tość jedy­nie wów­czas, gdy pro­wa­dzą do praw­dzi­wej zmia­ny życia.
ŚRODA
Iz 45,6b–8.18.21b–25; Łk 7,18b–23
Sło­wo Boże: W tym wła­śnie cza­sie Jezus wie­lu uzdro­wił z cho­rób, dole­gli­wo­ści i uwol­nił od złych duchów; tak­że wie­lu nie­wi­do­mych obda­rzył wzro­kiem. Odpo­wie­dział im więc: „Idź­cie i donie­ście Jano­wi to, co widzie­li­ście i sły­sze­li­ście: nie­wi­do­mi wzrok odzy­sku­ją, chro­mi cho­dzą, trę­do­wa­ci zosta­ją oczysz­cze­ni i głu­si sły­szą”. Jezus uzdra­wia z cho­rób, dole­gli­wo­ści, wypę­dza złe duchy, przy­wra­ca wzrok nie­wi­do­mym – to wszyst­ko two­rzy zna­ki, przez któ­re moż­na odczy­tać nadej­ście kró­le­stwa Boże­go. Zna­ki te są wła­ści­wie pomo­cą, by zro­zu­mieć, że Jezus jest obie­ca­nym Zba­wi­cie­lem. Takie same zna­ki towa­rzy­szy­ły naucza­niu apo­stol­skie­mu. I znów były potwier­dze­niem, że w posłu­dze apo­stol­skiej jest obec­ny sam Pan, któ­ry zba­wia. Takie same zna­ki doko­nu­ją się dziś. Nie nale­ży jed­nak szu­kać tyl­ko tych zna­ków – trze­ba o wie­le bar­dziej szu­kać Jezu­sa, któ­ry chce nas zba­wić.
CZWARTEK
Iz 54,1–10; Łk 7,24–30
Sło­wo Boże: Co wyszli­ście zoba­czyć na pusty­ni? Trzci­nę koły­szą­cą się na wie­trze?  Ale co wyszli­ście zoba­czyć? Czło­wie­ka w mięk­kie sza­ty ubra­ne­go? Oto w pała­cach kró­lew­skich prze­by­wa­ją ci, któ­rzy noszą oka­za­łe stro­je i żyją w zbyt­kach. Ale co wyszli­ście zoba­czyć? Pro­ro­ka? Tak, mówię wam, nawet wię­cej niż pro­ro­ka. Jeże­li w ludz­kim ser­cu nie ma dobrej woli, to każ­da oko­licz­ność będzie słu­żyć za uspra­wie­dli­wie­nie swo­ich czy­nów, decy­zji, byle tyl­ko nie podej­mo­wać nowe­go wysił­ku czy poważ­niej­szej zmia­ny. Tak przez wie­lu współ­cze­snych oce­nio­ny został pro­rok Jan Chrzci­ciel i sam Jezus. Suro­wość Jana uzna­na zosta­ła za sza­leń­stwo. Miło­sier­dzie Jezu­sa wzbu­dza­ło jesz­cze więk­szy opór. Tym­cza­sem Bóg mówił zarów­no przez Jana, jak i Jezu­sa. I nie­ste­ty wie­lu nie przy­ję­ło ani Jana, ani Jezu­sa. Bóg uży­wa róż­nych słów – warun­kiem ich rozu­mie­nia jest dobra wola czło­wie­ka.
PIĄTEK
Iz 56,1–3a.6–8; J 5,33–36
Sło­wo Boże: Ja nie zwa­żam na świa­dec­two czło­wie­ka, ale mówię to, aby­ście byli zba­wie­ni. On był lam­pą, co pło­nie i świe­ci, wy zaś chcie­li­ście rado­wać się krót­ki czas jego świa­tłem. Ja mam świa­dec­two więk­sze od Jano­we­go. Są to dzie­ła, któ­re Ojciec dał Mi do wypeł­nie­nia; dzie­ła, któ­re czy­nię, świad­czą o Mnie, że Ojciec Mnie posłał. Jan już wcze­śniej zaświad­czył, że Jezus jest obie­ca­nym Zba­wi­cie­lem. Jed­nak­że dla Jezu­sa nie sło­wa pro­ro­ka znad Jor­da­nu są decy­du­ją­ce. Naj­waż­niej­sze jest świa­dec­two Ojca i Jego czy­ny, przez któ­re świa­dec­two Ojca sta­je się czy­tel­ne dla każ­de­go czło­wie­ka. Czy­ny Jezu­sa są jak listy uwie­rzy­tel­nia­ją­ce, bo potwier­dza­ją Jego misję. Przy­ję­cie i zro­zu­mie­nie tej misji moż­li­we jest tyl­ko wte­dy, gdy w ludz­kim ser­cu jest miłość. Odrzu­ca­ją­cy Jezu­sa to ludzie, któ­rzy miłu­ją ciem­no­ści, w ich ser­cach domi­nu­je ego­izm, pozo­sta­ją zamknię­ci na praw­dę miło­ści.
SOBOTA
Rdz 49,2.8–10; Mt 1,1–17
Sło­wo Boże: Rodo­wód Jezu­sa Chry­stu­sa, syna Dawi­da, syna Abra­ha­ma. Abra­ham był ojcem Iza­aka; Iza­ak ojcem Jaku­ba; Jakub ojcem Judy i jego bra­ci; Juda zaś był ojcem Fare­sa i Zary, któ­rych mat­ką była Tamar. Fares był ojcem Esro­ma; Esrom ojcem Ara­ma; Aram ojcem Ami­na­da­ba; Ami­na­dab ojcem Naas­so­na. Rodo­wód Jezu­sa Chry­stu­sa – sze­reg osób z kolej­nych poko­leń, począw­szy od Abra­ha­ma, któ­ry według Bożej obiet­ni­cy jest ojcem wszyst­kich wie­rzą­cych. Nawet jeśli wymie­nio­ne oso­by nie two­rzą histo­rycz­nie pre­cy­zyj­ne­go cią­gu przod­ków Jezu­sa, to mówią o tym, że Bóg pro­wa­dził swój lud. Dane kie­dyś obiet­ni­ce nigdy nie zosta­ły odwo­ła­ne. Mimo ludz­kich błę­dów, nie­wier­no­ści i poważ­nych grze­chów, Bóg cier­pli­wie pisze swo­ją opo­wieść poprzez pokrę­co­ne ludz­kie dzie­je. To jest opo­wieść o miło­ści, któ­ra pra­gnie dla czło­wie­ka szczę­śli­we­go fina­łu – zba­wie­nia.