Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

MIŁOSIERDZIE TRWA DALEJ

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej w auli Paw­ła VI w Waty­ka­nie, 30 listo­pa­da br.


Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
Wraz z dzi­siej­szą kate­che­zą koń­czy­my dziś cykl poświę­co­ny miło­sier­dziu. Cho­ciaż kate­che­zy się koń­czą, to miło­sier­dzie powin­no trwać dalej! Dzię­ku­je­my Panu Bogu za to wszyst­ko i zacho­wu­je­my w ser­cu jako pocie­chę i pokrze­pie­nie. Ostat­ni uczy­nek miło­sier­dzia wzglę­dem duszy wyma­ga, by modlić się za żywych i umar­łych. Może­my do nie­go rów­nież dołą­czyć ostat­ni uczy­nek miło­sier­dzia wzglę­dem cia­ła, któ­ry zachę­ca do grze­ba­nia umar­łych. (…) Odno­śnie tej kwe­stii Biblia przy­ta­cza pięk­ny przy­kład: sta­re­go Tobia­sza, któ­ry z nara­że­niem wła­sne­go życia cho­wał zmar­łych, pomi­mo zaka­zu kró­la. (…) Każe nam myśleć o tym, co wyda­rzy­ło się w Wiel­ki Pią­tek, kie­dy Mary­ja Pan­na wraz z Janem i kil­ko­ma kobie­ta­mi sta­ły pod krzy­żem Jezu­sa. Po Jego śmier­ci przy­szedł Józef z Ary­ma­tei, czło­wiek zamoż­ny, czło­nek San­he­dry­nu, któ­ry stał się jed­nak uczniem Jezu­sa i ofia­ro­wał Jemu nowy grób, wyku­ty w ska­le. Oso­bi­ście udał się do Piła­ta i popro­sił o cia­ło Jezu­sa: był to praw­dzi­wy uczy­nek miło­sier­dzia, doko­na­ny z wiel­ką odwa­gą! Dla chrze­ści­jan pochó­wek jest aktem poboż­no­ści, ale tak­że aktem wiel­kiej wia­ry. (…) Modli­twa za zmar­łych jest przede wszyst­kim wyra­zem wdzięcz­no­ści z powo­du świa­dec­twa tych, któ­rzy nas opu­ści­li oraz za uczy­nio­ne przez nich dobro. (…) Modli­my się z chrze­ści­jań­ską nadzie­ją, aby byli z Nim w raju, w ocze­ki­wa­niu, gdy spo­tka­my się razem w tej tajem­ni­cy miło­ści, któ­rej nie rozu­mie­my, ale wie­my, że jest praw­dzi­wa, ponie­waż jest obiet­ni­cą zło­żo­ną przez Jezu­sa. Wszy­scy zmar­twych­wsta­nie­my i wszy­scy będzie­my na zawsze trwać z Nim, z Jezu­sem. Pamięć o wier­nych zmar­łych nie może spra­wić, żeby­śmy zapo­mnie­li, by rów­nież modlić się za żywych, któ­rzy wraz z nami codzien­nie sta­wia­ją czo­ła doświad­cze­niom życia. (…) Wszy­scy jeste­śmy jed­ną rodzi­ną, zjed­no­cze­ni. I dla­te­go modli­my się za sie­bie nawza­jem. (…) Cza­sa­mi, jak mówi świę­ty Paweł: „Nie umie­my się modlić tak, jak trze­ba, sam Duch przy­czy­nia się za nami w bła­ga­niach, któ­rych nie moż­na wyra­zić słowami”(Rz 8,26). To Duch Świę­ty modli się w naszym wnę­trzu. Otwórz­my zatem nasze ser­ca, aby Duch Świę­ty, zna­jąc pra­gnie­nia, któ­re tkwią w naszej głę­bi, mógł je oczy­ścić i dopro­wa­dzić do speł­nie­nia. Jed­nak dla nas i dla innych, zawsze pro­śmy, by wypeł­ni­ła się wola Boga, tak jak czy­ni­my to w „Ojcze nasz”, bo Jego wola jest z pew­no­ścią naj­więk­szym dobrem, dobrem Ojca, któ­ry nas nigdy nie opusz­cza. Modli­twa to pozwo­le­nie, aby Duch Świę­ty w nas się modlił. (…) Koń­cząc te kate­che­zy o miło­sier­dziu, posta­nów­my modlić się za sie­bie nawza­jem, aby uczyn­ki miło­sier­dzia wzglę­dem cia­ła i wzglę­dem duszy sta­wa­ły się coraz bar­dziej sty­lem nasze­go życia. Kate­che­zy, jak powie­dzia­łem na począt­ku, w tym miej­scu się koń­czą. Prze­szli­śmy dro­gę 14 uczyn­ków miło­sier­dzia, ale miło­sier­dzie trwa dalej i powin­ni­śmy je wypeł­niać na te 14 spo­so­bów.