Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

TYDZIEŃ LITURGICZNY

TRZECI TYDZIEŃ ADWENTU 12–17 XII 2016

PONIEDZIAŁEK:
Sdz 13,2–7.24–25a; Łk 1,5–25
Sło­wo Boże: Lecz anioł rzekł do nie­go: „Nie bój się, Zacha­ria­szu! Two­ja proś­ba zosta­ła wysłu­cha­na: żona two­ja, Elż­bie­ta, uro­dzi ci syna i nadasz mu imię Jan. Będzie to dla cie­bie radość i wese­le; i wie­lu cie­szyć się będzie z jego naro­dzin. Będzie bowiem wiel­ki w oczach Pana; wina i syce­ry pić nie będzie”. Poboż­ny Zacha­riasz przez lata ocze­ki­wał dziec­ka, modlił się, ufał, był cier­pli­wy. Ale lata mło­do­ści minę­ły. Jako star­szy czło­wiek sta­nął przed Panem, by zło­żyć ofia­rę w świą­ty­ni. Tak dłu­go cze­kał na znak od Boga i nadal wie­rzył, ale już nie ocze­ki­wał, że marze­nie sprzed lat może się jesz­cze speł­nić. A tym­cza­sem Pan nie zapo­mniał o swo­im wier­nym słu­dze. Sam wybrał czas i miej­sce, by speł­nić tam­tą proś­bę. A gdy sta­ry Zacha­riasz mógł myśleć, że nie­wie­le już zmie­ni się w jego życiu, nagle wszyst­ko nabra­ło nowych barw. Tak zasko­czyć może tyl­ko Stwór­ca.
WTOREK
Iz 7,10–14; Łk 1,26–38
Sło­wo Boże: Nie bój się, Mary­jo, zna­la­złaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i poro­dzisz Syna, któ­re­mu nadasz imię Jezus. Będzie On wiel­ki i zosta­nie nazwa­ny Synem Naj­wyż­sze­go, a Pan Bóg da Mu tron Jego pra­oj­ca, Dawi­da. Będzie pano­wał nad domem Jaku­ba na wie­ki, a Jego pano­wa­niu nie będzie koń­ca. Wiel­kość Maryi zbu­do­wa­na jest na wie­rze w sku­tecz­ność tego sło­wa, któ­re pocho­dzi od Pana. Czło­wiek nie otrzy­mu­je od Boga nigdy za mało i nigdy za dużo. Otrzy­mu­je peł­nię. Dozna­jąc utra­pień, prze­ciw­no­ści, bynaj­mniej nie jeste­śmy wyłą­cze­ni z tej peł­ni Boże­go daru. Rów­nież dozna­jąc powo­dze­nia, nie jeste­śmy obda­ro­wa­ni nad­zwy­czaj­nie, ponad mia­rę, choć rów­no­cze­śnie zawsze Boże obda­ro­wa­nie jest nad­zwy­czaj­ne. Bo Bóg udzie­la obfi­cie. Jedy­nie nam może nie star­czyć wia­ry, by dar w peł­ni przy­jąć.
ŚRODA
Pnp 2,8–14; Łk 1,39–45
Sło­wo Boże: Gdy Elż­bie­ta usły­sza­ła pozdro­wie­nie Maryi, poru­szy­ło się dzie­ciąt­ko w jej łonie, a Duch Świę­ty napeł­nił Elż­bie­tę. Wyda­ła ona okrzyk i powie­dzia­ła: „Bło­go­sła­wio­na jesteś mię­dzy nie­wia­sta­mi i bło­go­sła­wio­ny jest owoc Two­je­go łona. A skąd­że mi to, że Mat­ka moje­go Pana przy­cho­dzi do mnie?”. Mary­ja jest praw­dzi­wie bło­go­sła­wio­na, bo uwie­rzy­ła sło­wom Boskie­go posłań­ca. Elż­bie­ta w tajem­ni­czy spo­sób zauwa­ży­ła siłę tej wia­ry i z podzi­wem stwier­dzi­ła: „Jesteś bło­go­sła­wio­na…” – jesteś szczę­śli­wa. Wie­rzą­ce ser­ca, pozo­sta­jąc w bli­sko­ści Boga, intu­icyj­nie wyczu­wa­ją wza­jem­ną bli­skość. Pokre­wień­stwo, wię­zy krwi, ustą­pi­ły na dal­szy plan, nato­miast wspól­no­ta wia­ry sta­ła się czymś naj­waż­niej­szym. To wspól­no­ta wia­ry zro­dzi­ła wyjąt­ko­wą bli­skość tych kobiet, ich wza­jem­ne zro­zu­mie­nie i przy­nio­sła obo­pól­ne umoc­nie­nie wobec cze­ka­ją­cych zadań.
CZWARTEK
1 Sm 1,24–28; Łk 1,46–56
Sło­wo Boże: Wiel­bi dusza moja Pana, i radu­je się duch mój w Bogu, Zba­wi­cie­lu moim. Bo wej­rzał na uni­że­nie swo­jej Słu­żeb­ni­cy. Oto bowiem odtąd bło­go­sła­wić mnie będą wszyst­kie poko­le­nia, gdyż wiel­kie rze­czy uczy­nił mi Wszech­moc­ny, a Jego imię jest świę­te. Jego miło­sier­dzie z poko­le­nia na poko­le­nie… Modli­twa Maryi jest dziś codzien­ną modli­twą Kościo­ła. Bo Kościół pra­gnie za wzo­rem naj­do­sko­nal­szej Prze­wod­nicz­ki na dro­dze wia­ry wypo­wie­dzieć wobec Stwór­cy naj­pięk­niej­sze sło­wo uwiel­bie­nia. Dla­te­go się­ga po modli­twę Maryi. A w tej modli­twie Mary­ja mówi, jak bar­dzo Pan wyniósł Ją ponad całe stwo­rze­nie. Jeśli powta­rza­my tę modli­twę, to dla­te­go, by dzię­ko­wać, że Bóg może tak wie­le uczy­nić dla czło­wie­ka. Wie­le uczy­nił dla Maryi i nie mniej wie­le czy­ni dla każ­de­go z nas. Dla­te­go wiel­bi dusza moja Pana…
PIĄTEK
Ml 3,1–4;4,5–6; Łk 1,57–66
Sło­wo Boże: Ó sme­go d nia p rzysz­li, a by obrze­zać dzie­cię, i chcie­li dać mu imię ojca jego, Zacha­ria­sza. Jed­nak­że Mat­ka jego powie­dzia­ła: „Nie, lecz ma otrzy­mać imię Jan”. Odrze­kli jej: „Nie ma niko­go w two­im rodzie, kto by nosił to imię”. Pyta­li więc na migi jego ojca (…) On zażą­dał tablicz­ki i napi­sał: „Jan będzie mu na imię”. Aby być posłusz­ną Bogu, Elż­bie­ta musia­ła sprze­ci­wić się rodzin­ne­mu zwy­cza­jo­wi i nadać syno­wi nie­spo­ty­ka­ne w swo­im rodzie imię. Bywa, że Bóg wzy­wa, by prze­kra­czać tra­dy­cję, przy­zwy­cza­je­nia i się­gnąć po nowe roz­wią­za­nia, zaska­ku­ją­ce dla oto­cze­nia. Podob­nie nowe i trud­ne wyma­ga­nie może sta­nąć przed nami. Trze­ba wte­dy wyraź­nie wypo­wie­dzieć swój sprze­ciw wobec utar­tych dróg, wobec przy­zwy­cza­jeń i nawy­ków, by odważ­nie wejść w nowe zada­nie i owoc­nie słu­żyć Bogu. I wte­dy też znaj­dzie­my koniecz­ne wspar­cie (jak Elż­bie­ta w Zacha­ria­szu).
SOBOTA
2 Sm 7,1–5.8b–12.14a.16; Łk 1,67–79
Sło­wo Boże: Bło­go­sła­wio­ny Pan, Bóg Izra­ela, bo lud swój nawie­dził i wyzwo­lił, i wzbu­dził dla nas moc zbaw­czą w domu swe­go słu­gi Dawi­da: jak zapo­wie­dział od daw­na przez usta swych świę­tych pro­ro­ków; że nas wyba­wi od naszych nie­przy­ja­ciół i z ręki wszyst­kich, któ­rzy nas nie­na­wi­dzą; że naszym ojcom oka­że miło­sier­dzie… Bło­go­sła­wio­ny niech będzie Bóg – to okrzyk uwiel­bie­nia, gdy czło­wiek spo­strze­ga ogrom łaski. Gdy grzech znisz­czył tkan­kę ludz­kie­go sumie­nia, wów­czas Bóg uni­żył same­go sie­bie. Wszak wcze­śniej przy­siągł był czło­wie­ko­wi, że speł­ni swą obiet­ni­cę – tę z zara­nia dzie­jów ludz­kich. I oto zawie­ra nowe przy­mie­rze. Nie musiał tego robić, ale chciał prze­ko­nać czło­wie­ka, że go trak­tu­je nie­zwy­kle serio i dla­te­go raz jesz­cze wszedł w układ z czło­wie­kiem – za cenę krzy­żo­wej ofia­ry. Wier­ne­mu Bogu nale­ży się tysiąc­krot­ne uwiel­bie­nie.