Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

NADZIEJA NIE ZAWODZI

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej w auli Paw­ła VI w Waty­ka­nie, 7 grud­nia br.


Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
Dziś roz­po­czy­na­my nowy cykl kate­chez na temat chrze­ści­jań­skiej nadziei. To bar­dzo waż­ne, bo nadzie­ja nie zawo­dzi. Opty­mizm zawo­dzi, ale nadzie­ja – nie. Bar­dzo jej potrze­bu­je­my w tych cza­sach, któ­re jawią się mrocz­ne, w któ­rych nie­kie­dy czu­je­my się zagu­bie­ni w obli­czu ota­cza­ją­ce­go nas zła i prze­mo­cy, w obli­czu cier­pie­nia wie­lu naszych bra­ci. Potrzeb­na jest nadzie­ja. Czu­je­my się zagu­bie­ni, a tak­że tro­chę znie­chę­ce­ni, bo oka­zu­je się, że jeste­śmy bez­rad­ni i czu­je­my, że ten mrok nigdy się nie skoń­czy. Ale nie moż­na pozwo­lić, aby nadzie­ja nas opu­ści­ła, gdyż Bóg ze swo­ją miło­ścią podą­ża wraz z nami, nie zosta­wia nas samy­mi. Żywię nadzie­ję, gdyż Bóg jest obok mnie i wszy­scy może­my tak powie­dzieć, gdyż Bóg podą­ża u nasze­go boku. Bóg nie zosta­wia nas samych, a Pan Jezus zwy­cię­żył zło i otwo­rzył nam dro­gę życia. A zatem szcze­gól­nie w tym okre­sie Adwen­tu, któ­ry jest cza­sem ocze­ki­wa­nia, gdy przy­go­to­wu­je­my się na przy­ję­cie po raz kolej­ny pocie­sza­ją­cej tajem­ni­cy Wcie­le­nia oraz świa­tła Boże­go Naro­dze­nia, waż­na jest reflek­sja na temat nadziei. Pozwól­my, aby Pan nauczył nas, co zna­czy nadzie­ja. Posłu­chaj­my zatem słów Pisma Świę­te­go, poczy­na­jąc od pro­ro­ka Iza­ja­sza, wiel­kie­go pro­ro­ka Adwen­tu i wiel­kie­go posłań­ca nadziei. (…) Bóg Ojciec pocie­sza wzbu­dza­jąc pocie­szy­cie­li, któ­rych wzy­wa, by doda­li otu­chy ludo­wi, swo­im dzie­ciom, ogła­sza­jąc, że ucisk się skoń­czył, skoń­czy­ło się cier­pie­nie, a grzech został odpusz­czo­ny. To wła­śnie leczy ser­ce stra­pio­ne i prze­ra­żo­ne. Dla­te­go pro­rok wzy­wa, aby przy­go­to­wać dro­gę Panu, otwie­ra­jąc się na Jego zbaw­cze dary. (…) Życie czę­sto jest pusty­nią, trud­no na niej iść, ale jeśli powie­rzy­my się Bogu, może stać się pięk­ne i sze­ro­kie jak auto­stra­da. Wystar­czy nigdy nie tra­cić nadziei, wystar­czy nadal wie­rzyć, zawsze, mimo wszyst­ko. (…) Praw­dzi­wa histo­ria, ta któ­ra pozo­sta­nie w wiecz­no­ści, to ta, któ­rą pisze Bóg ze swy­mi malucz­ki­mi: Bóg z Mary­ją, Bóg z Jezu­sem, Bóg z Józe­fem, Bóg z malucz­ki­mi. (…) Nadzie­ja jest cno­tą malucz­kich. Wiel­cy, zado­wo­le­ni nie zna­ją nadziei; nie wie­dzą czym jest. To oni prze­kształ­ca­ją pusty­nię wygna­nia, roz­pacz­li­wej samot­no­ści, cier­pie­nia – w dro­gę rów­ną, któ­rą trze­ba iść, aby dotrzeć na spo­tka­nie z chwa­łą Pana. Pozwól­my zatem nauczyć się nadziei, ufnie ocze­kuj­my na przyj­ście Pana, a cokol­wiek było­by pusty­nią nasze­go życia, a każ­dy wie, na jakiej pusty­ni podą­ża – cokol­wiek było­by pusty­nią nasze­go życia, sta­nie się ogro­dem kwit­ną­cym. Nadzie­ja nie zawo­dzi!