Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

FARYZEUSZEEWANGELII (34)

WTAJEMNICZENIE FARYZEUSZA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Roz­mo­wa Jezu­sa z Niko­de­mem, dostoj­ni­kiem żydow­skim i fary­ze­uszem, odsła­nia jego podej­ście do prawd wia­ry na zasa­dzie zro­zu­mie­nia. Jezus praw­dę o świę­to­ści może prze­ka­zać jedy­nie przez obra­zy, podo­bień­stwa i przy­po­wie­ści. Odkry­cie bogac­twa tego języ­ka jest dostęp­ne jedy­nie dla wta­jem­ni­czo­nych. Niko­dem jesz­cze do wta­jem­ni­czo­nych nie nale­żał. On pro­sił o wyja­śnie­nie, a Jezu­so­wi cho­dzi­ło o wta­jem­ni­cze­nie. To są dwie zupeł­nie róż­ne dro­gi. Dziś naj­czę­ściej zna­my tyl­ko dro­gę zro­zu­mie­nia, a dro­ga wta­jem­ni­cze­nia dla wie­lu jest nie­zna­na. Jezus mówiąc o dzia­ła­niu Ducha Świę­te­go porów­nu­je je do wia­tru. Obser­wo­wać moż­na zja­wi­ska ruchu powie­trza, ale źró­dło jest nie­zna­ne. Dziś może­my powie­dzieć, że nauko­wo odkry­wa­my jak, gdzie i dla­cze­go powsta­je wiatr. Wte­dy gdy Jezus mówił, zna­jo­mość przy­ro­dy nie była na tak wyso­kim pozio­mie. Ale nawet dziś spe­cja­li­ści skła­nia­ją gło­wę przed zja­wi­ska­mi zwią­za­ny­mi z wia­trem i mówią, że jest w nich wie­le tajem­ni­cy. Jak wie­je, to już moż­na mówić i badać, ale trud­no prze­wi­dzieć ude­rze­nia, nawet hura­ga­nu. Sło­wa Jezu­sa sta­ły się dla Niko­de­ma zro­zu­mia­łe przy zesła­niu Ducha Świę­te­go. Jero­zo­li­mę nawie­dził moc­ny wiatr, któ­ry zgro­ma­dził ludzi wokół Wie­czer­ni­ka, a zebra­ni w nim zosta­li wypeł­nie­ni Duchem Świę­tym. „Nie dziw się, że powie­dzia­łem ci: Trze­ba wam się powtór­nie naro­dzić. Wiatr wie­je tam, gdzie chce, i szum jego sły­szysz, lecz nie wiesz, skąd przy­cho­dzi i dokąd podą­ża. Tak jest z każ­dym, któ­ry naro­dził się z Ducha”. W odpo­wie­dzi rzekł do Nie­go Niko­dem: „Jak­żeż to się może stać?” Odpo­wia­da­jąc na to rzekł mu Jezus: „Ty jesteś nauczy­cie­lem Izra­ela, a tego nie wiesz?”(J 3,8–10) . Jezus wta­jem­ni­cza Niko­de­ma w chrzest, a jego bogac­two jest dostęp­ne tyl­ko dla wie­rzą­cych w Nie­go. Stąd mówi do Nie­go: Zapraw­dę, zapraw­dę, powia­dam ci, że to mówi­my, co wie­my, i o tym świad­czy­my, cośmy widzie­li, a świa­dec­twa nasze­go nie przyj­mu­je­cie. Jeże­li wam mówię o tym, co jest ziem­skie, a nie wie­rzy­cie, to jak­żeż uwie­rzy­cie temu, co wam powiem o spra­wach nie­bie­skich? I nikt nie wstą­pił do nie­ba, oprócz Tego, któ­ry z nie­ba zstą­pił – Syna Czło­wie­cze­go (J 3,1–13). Jezus mówi praw­dę opar­tą o swo­je doświad­cze­nie. Ta praw­da doty­czy nie­ba i Boga. Prze­po­wia­da­nie Jezu­sa było wspar­te Jego świa­dec­twem. Jezus mówi wprost Niko­de­mo­wi, że fary­ze­usze nie przyj­mu­ją ani Jego nauki, ani świa­dec­twa. Język Jezu­sa jest zro­zu­mia­ły tyl­ko dla wta­jem­ni­czo­nych, bo oni odczy­tu­ją praw­dę, jaką poda­je nie tyl­ko o życiu docze­snym, ale i wiecz­nym. Tak jest z naro­dzi­na­mi, jak i z powie­wem wia­tru. Kto nie rozu­mie tego, co w sło­wach Jezu­sa docze­sne, nie jest w sta­nie zro­zu­mieć tego, co doty­czy nie­ba. W sło­wach: I nikt nie wstą­pił do nie­ba, oprócz Tego, któ­ry z nie­ba zstą­pił – Syna Czło­wie­cze­go, Jezus odsła­nia swe Boskie pocho­dze­nie i sam sie­bie nazy­wa Synem Czło­wie­czym, co Niko­de­mo­wi pozwa­la­ło odczy­tać wie­le wypo­wie­dzi na Jego temat, zawar­tych w pismach pro­ro­ków.