Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA ŻYCIA

NIEDZIELA:

KPŁ 1 9 , 1 – 2 . 1 7 – 1 8 ; 1 K O R 3 , 1 6 – 2 3 ; M T 5 , 3 8 – 4 8

PRZYKAZANIE MIŁOŚCI NIEPRZYJACIÓŁ

Fot. ks. Z. Pytel

Jezus powie­dział do swo­ich uczniów: Sły­sze­li­ście, że powie­dzia­no: „Oko za oko i ząb za ząb”. A Ja wam powia­dam: Nie sta­wiaj­cie opo­ru złe­mu. Lecz jeśli cię kto ude­rzy w pra­wy poli­czek, nad­staw mu i dru­gi. Temu, kto chce pra­wo­wać się z tobą i wziąć two­ją sza­tę, odstąp i płaszcz. Zmu­sza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kro­ków, idź dwa tysią­ce. Daj temu, kto cię pro­si, i nie odwra­caj się od tego, kto chce poży­czyć od cie­bie. Sły­sze­li­ście, że powie­dzia­no: „Będziesz miło­wał swe­go bliź­nie­go”, a nie­przy­ja­cie­la swe­go będziesz nie­na­wi­dził. A Ja wam powia­dam: Miłuj­cie waszych nie­przy­ja­ciół i módl­cie się za tych, któ­rzy was prze­śla­du­ją; tak będzie­cie syna­mi Ojca wasze­go, któ­ry jest w nie­bie; ponie­waż On spra­wia, że słoń­ce Jego wscho­dzi nad zły­mi i nad dobry­mi, i On zsy­ła deszcz na spra­wie­dli­wych i nie­spra­wie­dli­wych. Jeśli bowiem miłu­je­cie tych, któ­rzy was miłu­ją, cóż za nagro­dę mieć będzie­cie? Czyż i cel­ni­cy tego nie czy­nią? I jeśli pozdra­wia­cie tyl­ko swych bra­ci, cóż szcze­gól­ne­go czy­ni­cie? Czyż i poga­nie tego nie czy­nią? Bądź­cie więc wy dosko­na­li, jak dosko­na­ły jest Ojciec wasz nie­bie­ski.
ROZWAŻANIE
Zło kry­je w sobie głę­bo­ką ten­den­cję do infe­ko­wa­nia kolej­nych osób. Zło jed­ne­go zara­ża następ­nych, nawet bar­dzo wie­lu. To sekret zła, któ­re zdo­by­wa kolej­ne ludz­kie ser­ca. Czę­sto ci, któ­rzy wal­czą ze złem popeł­nia­ją błąd, bo wal­cząc prze­ciw­sta­wia­ją się nie tyle same­mu złu, ile czło­wie­ko­wi, któ­ry jest twór­cą zła. Sku­tek jest taki, że zło pozo­sta­je, a czło­wiek jest nisz­czo­ny, co oczy­wi­ście jest kolej­nym złem. Tym­cza­sem Jezus poka­zu­je nową dro­gę: kocha­jąc czło­wie­ka naj­bar­dziej rady­kal­ną miło­ścią, tak rady­kal­ną, że nie odrzu­ca naj­więk­sze­go zbrod­nia­rza, potra­fi – jak nikt inny nie­na­wi­dzić grze­chu, wyda­jąc mu osta­tecz­ną i bez­kom­pro­mi­so­wą wal­kę. Jeśli podą­ża­my za naszym Panem, uczmy się od Nie­go pil­nie tej trud­nej sztu­ki.

(rs)