Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

FARYZEUSZEEWANGELII (35)

WTAJEMNICZENIE FARYZEUSZA W GOLGOTĘ

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Apo­sto­ło­wie nie nale­że­li do uczo­nych w Piśmie. Dopie­ro po zmar­twych­wsta­niu Jezu­sa otrzy­ma­li Ducha Świę­te­go, któ­ry ich wta­jem­ni­czał w Sta­ry Testa­ment. Takie podej­ście Chry­stu­sa wzy­wa do zasta­no­wie­nia się nad tym, w jakiej mie­rze w Koście­le Ewan­ge­lia jest prze­ka­zy­wa­na przez teo­lo­gów – bo oni są współ­cze­sny­mi uczo­ny­mi w Piśmie i Pra­wie – a w jakiej przez cha­ry­zma­ty­ków, peł­nych Ducha Świę­te­go. To waż­ne pyta­nie. Jezus bowiem do prze­ka­zu Ewan­ge­lii wyko­rzy­stał nie tyl­ko Apo­sto­łów, ale i uczo­nych w Piśmie i fary­ze­uszy. Oni, wie­rząc w Nie­go, na to się zgo­dzi­li. Gro­no uczniów Jezu­sa w śro­do­wi­sku uczo­nych w Piśmie było nie­wiel­kie – i tak jest do dnia dzi­siej­sze­go. Ewan­ge­licz­ne pro­por­cje trze­ba znać i nie nale­ży się im dzi­wić. Jezus pukał do każ­de­go indywidualnie,o ile on chciał słu­chać. Fary­ze­usze i ucze­ni w Piśmie mie­li do Nie­go pre­ten­sje o to, że powo­łu­je się na Pismo, a szko­ły uczo­nych w Piśmie nie zali­czył. Według nich był samo­ukiem, albo pro­ro­kiem, któ­re­mu Bóg daje zna­jo­mość Pisma. Roz­mo­wa z Niko­de­mem pozwa­la dostrzec, jak Jezus tra­fiał do nie­go przez odwo­ła­nie się do Pisma. Zapo­wie­dział też rodzaj śmier­ci, jaką umrze: A jak Moj­żesz wywyż­szył węża na
pusty­ni, tak trze­ba, by wywyż­szo­no Syna Czło­wie­cze­go, aby każ­dy, kto w Nie­go
wie­rzy, miał życie wiecz­ne (J 3,14–15). Jezus w jed­nym zda­niu zawarł dwie wyjąt­ko­wo waż­ne praw­dy. Potrak­to­wał węża na pusty­ni jako zapo­wiedź wła­snej śmier­ci, któ­rą ponie­sie na palu sto­ją­cym obok Jero­zo­li­my na Gol­go­cie. Niko­dem po tej wypo­wie­dzi dobrze wie­dział, ku cze­mu Jezus zmie­rza. On w opar­ciu o tę wia­do­mość w roz­mo­wie z Józe­fem z Ary­ma­tei dopro­wa­dził go do wyku­cia nowe­go gro­bu, mak­sy­mal­nie bli­sko szczy­tu Gol­go­ty. Dru­ga praw­da była jesz­cze bar­dziej szo­ku­ją­ca. Jeśli umie­ra­ją­cy spoj­rzał na węża bywał ule­czo­ny. Jezus odsła­nia na czym pole­ga tajem­ni­ca aktu wia­ry. Wystar­czy z wia­rą spoj­rzeć na Nie­go wiszą­ce­go na krzy­żu, aby mieć życie wiecz­ne. On jest daw­cą życia wiecz­ne­go. Niko­dem nie miał trud­no­ści spo­glą­dać na wyrok wyda­ny na Jezu­sa i na jego wyko­na­nie. Wie­dział bowiem, że taką dro­gę zba­wie­nia wybrał Jezus. To samo wie­dział Józef z Ary­ma­tei – i dla­te­go odważ­nie pod­szedł do Piła­ta i pro­sił o cia­ło Jezu­sa oraz pra­wo do pocho­wa­nia go w swo­im gro­bie. Piłat musiał się ucie­szyć, bo wie­dział, że Jezus został zamor­do­wa­ny nie­win­nie. Każ­de spoj­rze­nie z wia­rą na krzyż Jezu­sa daje życie wiecz­ne. Naj­waż­niej­sza jest wia­ra, wyzna­ją­ca w Jezu­sie Syna Czło­wie­cze­go i Syna Boże­go. Ta wia­ra jest pod­sta­wo­wym warun­kiem Chrztu świę­te­go, do któ­re­go Jezus przy­go­to­wy­wał Niko­de­ma i Józe­fa z Ary­ma­tei. To dwaj wiel­cy świę­ci nale­żą­cy do fary­ze­uszy. Trze­cim będzie Sza­weł, uczeń Gama­lie­la, po spo­tka­niu z Jezu­sem pod Damasz­kiem. Wia­ra jaką trzy­mał Niko­dem jest łaską, któ­ra uzdal­nia czło­wie­ka do zoba­cze­nia w Jezu­sie Boga. Taka wia­ra to nowy wzrok, któ­re­go Jezus udzie­la tym, któ­rzy – jak Niko­dem – tego wzro­ku szu­ka­ją.