Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

STWORZENIE JEST WSPANIAŁYM DAREM BOGA

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 22 lute­go br.


Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry!
Czę­sto nawie­dza nas poku­sa, by myśleć, że stwo­rze­nie jest naszą wła­sno­ścią, posia­dło­ścią, któ­rą może­my wyko­rzy­stać według nasze­go wła­sne­go uzna­nia i z któ­rej przed nikim nie będzie­my musie­li się roz­li­czyć. W wysłu­cha­nym przed chwi­lą frag­men­cie Listu do Rzy­mian, Apo­stoł Paweł przy­po­mi­na nam tym­cza­sem, że stwo­rze­nie jest wspa­nia­łym darem, któ­ry Bóg zło­żył w naszych rękach, aby­śmy mogli wejść w rela­cję z Nim i roz­po­znać w świe­cie ślad Jego pla­nu miło­ści, do któ­re­go reali­za­cji wszy­scy jeste­śmy powo­ła­ni dzień po dniu. Jed­nak­że kie­dy czło­wiek daje się owład­nąć ego­izmem, dopro­wa­dza do znisz­cze­nia nawet naj­pięk­niej­szych rze­czy, jakie zosta­ły jemu powie­rzo­ne. Tak też sta­ło się ze stwo­rze­niem. (…) Poprzez tra­gicz­ne doświad­cze­nie grze­chu, zerwa­nie komu­nii z Bogiem, naru­szy­li­śmy pier­wot­ną jed­ność ze wszyst­kim, co nas ota­cza i dopro­wa­dzi­li­śmy do zanie­czysz­cze­nia śro­do­wi­ska, czy­niąc w ten spo­sób stwo­rze­nie znie­wo­lo­nym, pod­da­nym naszej prze­mi­jal­no­ści. Nie­ste­ty, kon­se­kwen­cja tego wszyst­kie­go poja­wia się dra­ma­tycz­nie na naszych oczach każ­de­go dnia. Czło­wiek zry­wa­jąc komu­nię z Bogiem tra­ci swo­je pier­wot­ne pięk­no i dopro­wa­dza do oszpe­ce­nia wszyst­kie­go wokół sie­bie; i tam gdzie wszyst­ko wcze­śniej odsy­ła­ło do Ojca Stwo­rzy­cie­la i Jego nie­skoń­czo­nej miło­ści, teraz nosi smut­ny i przy­gnę­bia­ją­cy znak ludz­kiej pychy i zachłan­no­ści. Ludz­ka pycha wyzy­sku­jąc stwo­rze­nie – nisz­czy. Jed­nak­że Pan nie zosta­wia nas samych i nawet w tym ponu­rym obra­zie daje nam nową per­spek­ty­wę wyzwo­le­nia, powszech­ne­go zba­wie­nia. To wła­śnie rado­śnie pod­kre­śla Paweł, zachę­ca­jąc nas do usły­sze­nia jęków całe­go stwo­rze­nia. To bar­dzo moc­ne wyra­że­nie. Jeśli będzie­my zwra­ca­li uwa­gę, to rze­czy­wi­ście, wszyst­ko wokół nas jęczy: jęczy samo stwo­rze­nie, jęczy­my my, ludzie i jęczy Duch w nas, w naszych ser­cach. Ale jęki te nie są bez­owoc­nym, żało­snym narze­ka­niem, lecz – jak wyja­śnia Apo­stoł – są jęka­mi kobie­ty rodzą­cej; są to jęki osób cier­pią­cych, któ­re jed­nak wie­dzą, że nie­ba­wem naro­dzi się nowe życie. A w naszym przy­pad­ku jest tak napraw­dę. Wciąż zma­ga­my się ze skut­ka­mi nasze­go grze­chu i wszyst­ko wokół nas sta­le nosi zna­mię naszych trud­no­ści, naszych bra­ków, naszych zamknięć. Rów­no­cze­śnie jed­nak wie­my, że jeste­śmy zba­wie­ni przez Pana i jest już nam dane podzi­wia­nie i zasma­ko­wy­wa­nie w nas, i w tym co nas ota­cza zna­ków zmar­twych­wsta­nia, Pas­chy, któ­re doko­nu­ją dzieł nowe­go stwo­rze­nia. To jest treść naszej nadziei. (…) Jak­że czę­sto tak­że my, chrze­ści­ja­nie jeste­śmy kusze­ni roz­cza­ro­wa­niem, pesy­mi­zmem… Nie­kie­dy pozwa­la­my sobie na ucie­ka­nie się do nie­po­trzeb­nych narze­kań, albo pozo­sta­je­my bez słów i nie wie­my nawet, o co pro­sić… Jed­nak­że po raz kolej­ny z pomo­cą przy­cho­dzi nam Duch Świę­ty, tchnie­nie naszej nadziei, któ­ry pod­trzy­mu­je jęki i ocze­ki­wa­nia naszych serc. Duch widzi ponad nega­tyw­ny­mi pozo­ra­mi chwi­li obec­nej i już teraz obja­wia nam nowe nie­bo i nową zie­mię, któ­rą Pan przy­go­to­wu­je dla ludz­ko­ści.