Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA ŻYCIA

NIEDZIELA:

RDZ 12,1–4A; 2 TM 1,8B–10; MT 17,1–9

PRZEMIENIENIE PAŃSKIE

Fot. ks. Z. Pytel

Jezus wziął z sobą Pio­tra, Jaku­ba i bra­ta jego Jana  zapro­wa­dził ich na górę wyso­ką osob­no. Tam prze­mie­nił się wobec nich: Twarz Jego zaja­śnia­ła jak słoń­ce, odzie­nie zaś sta­ło się bia­łe jak świa­tło. A oto im się uka­za­li Moj­żesz i Eliasz, któ­rzy roz­ma­wia­li z Nim. Wte­dy Piotr rzekł do Jezu­sa: Panie, dobrze, że tu jeste­śmy; jeśli chcesz, posta­wię tu trzy namio­ty: jeden dla Cie­bie, jeden dla Moj­że­sza i jeden dla Elia­sza. Gdy on jesz­cze mówił, oto obłok świe­tla­ny osło­nił ich, a z obło­ku ode­zwał się głos: To jest mój Syn umi­ło­wa­ny, w któ­rym mam upodo­ba­nie, Jego słu­chaj­cie. Ucznio­wie, sły­sząc to, upa­dli na twarz i bar­dzo się zlę­kli. A Jezus zbli­żył się do nich, dotknął ich i rzekł: Wstań­cie, nie lękaj­cie się. Gdy pod­nie­śli oczy, niko­go nie widzie­li, tyl­ko same­go Jezu­sa. A gdy scho­dzi­li z góry, Jezus przy­ka­zał im, mówiąc: Nie opo­wia­daj­cie niko­mu o tym widze­niu, aż Syn Czło­wie­czy zmar­twych­wsta­nie.
ROZWAŻANIE
Opo­wia­da­nie o prze­mie­nie­niu Jezu­sa św. Mate­usz roz­po­czy­na tak: „Po sze­ściu dniach Jezus zabrał ze sobą Pio­tra, Jaku­ba i Jana…”. W zamy­śle Ewan­ge­li­sty Jezus jest nowym Moj­że­szem, jest pra­wo­daw­cą, twór­cą nowe­go porząd­ku. Kie­dyś Moj­żesz prze­by­wał na Syna­ju i przez sześć dni góra spo­wi­ta była przez obłok. Po tym cza­sie dopie­ro Bóg zawo­łał Moj­że­sza. Podob­nie tu: Apo­sto­ło­wie po sze­ściu dniach usły­sze­li głos Boga. Sześć dni ozna­cza­ło tak­że two­rze­nie świa­ta, siód­my dzień był cza­sem odpo­czyn­ku – dniem rado­ści i dzień ten trwa już nie­ustan­nie. Prze­mie­nie­nie było jak­by uchy­le­niem rąb­ka tajem­ni­cy wiecz­no­ści, poka­za­niem dnia, któ­ry się już nie koń­czy. Do tego dnia zmie­rza nasze życie. Jeśli o tym zapo­mi­na­my, zaczy­na­my błą­dzić. Jezus jest tym, któ­ry bez­piecz­nie i pew­ną ręką wpro­wa­dza nas na górę wiecz­nej rado­ści. Pozwól­my, by nas pro­wa­dził. Do koń­ca.

(rs)