Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

PRZYKAZANIE MIŁOŚCI

Kate­che­za Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­na przed modli­twą Anioł Pań­ski na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 5 mar­ca br.


Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry!
Dobrze wie­my, że wspa­nia­łe przy­ka­za­nie, jakie pozo­sta­wił nam Pan Jezus, to przy­ka­za­nie miło­ści: miło­wać Boga całym swo­im ser­cem, całą swo­ją duszą i całym swo­im umy­słem, a bliź­nie­go swe­go jak sie­bie same­go (por. Mt 22,37–39). Jeste­śmy powo­ła­ni do miło­ści, do miło­sier­dzia: to jest nasze naj­wznio­ślej­sze powo­ła­nie. (…) Apo­stoł Paweł w wysłu­cha­nym przed chwi­lą frag­men­cie z Listu do Rzy­mian, prze­strze­ga: ist­nie­je zagro­że­nie, iż nasze miło­sier­dzie może być obłud­ne, że nasza miłość może być obłud­na. Zatem musi­my posta­wić sobie pyta­nie: kie­dy to się dzie­je? I w jaki spo­sób może­my być pew­ni, że nasza miłość jest szcze­ra, że nasze miło­sier­dzie jest praw­dzi­we? Byśmy nie uda­wa­li czy­nie­nia miło­ści, aby [pul­lqu­ote]
Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział: Pozdra­wiam pol­skich piel­grzy­mów. Bra­cia i sio­stry, czas Wiel­kie­go Postu jest szcze­gól­nie spo­sob­ny, aby­śmy otwie­ra­li ser­ca na łaskę miło­sier­dzia Boga i doświad­czy­li Jego miło­ści. Z rodzą­cą się z tego doświad­cze­nia nadzie­ją idź­my do bra­ci, szcze­gól­nie do tych, któ­rzy potrze­bu­ją miło­ści i kon­kret­ne­go wspar­cia, aby nasze świa­dec­two pomo­gło im sta­wać się przy­ja­ciół­mi prze­ba­cza­ją­ce­go Boga. Niech Jego bło­go­sła­wień­stwo sta­le Wam towa­rzy­szy! [/pullquote]nasza miłość nie była tele­no­we­lą, lecz miło­ścią szcze­rą, moc­ną. Obłu­da może się zagnieź­dzić wszę­dzie, nawet w naszym spo­so­bie miło­wa­nia. Dzie­je się tak, gdy nasza miłość jest inte­re­sow­na, pobu­dza­na inte­re­sa­mi oso­bi­sty­mi, a jak­że wie­le jest tych miło­ści inte­re­sow­nych; kie­dy służ­ba cha­ry­ta­tyw­na, któ­rej zda­je­my się poświę­cać, peł­nio­na jest po to, aby się poka­zać, albo żeby poczuć zado­wo­le­nie – jaki jestem wspa­nia­ły! – To jest obłu­da. (…) Nato­miast miło­sier­dzie jest jed­nak przede wszyst­kim łaską, jest darem, moż­li­wość miło­wa­nia jest darem Boga i musi­my o nie­go pro­sić, a On chęt­nie nim obda­rzy, jeśli Go o to popro­si­my. Zatem miłość jest łaską. Nie pole­ga na tym, by uka­zy­wać, czym jeste­śmy, ale uka­zy­wać to, co daje nam Pan. (…) A dzie­je się tak, gdy pozwa­la­my się leczyć i odna­wiać ser­ce przez Chry­stu­sa zmar­twych­wsta­łe­go. Zmar­twych­wsta­ły Pan, żyją­cy mię­dzy nami, żyją­cy z nami może ule­czyć nasze ser­ce. Czy­ni to, jeśli Go o to popro­si­my. (…) Wte­dy na powrót będzie­my doce­nia­li rze­czy małe, pro­ste, zwy­czaj­ne dnia powsze­dnie­go. Będzie­my też zdol­ni, by miło­wać innych tak, jak ich miłu­je Bóg, pra­gnąc ich dobra, to zna­czy aby byli świę­ty­mi, przy­ja­ciół­mi Boga. Będzie­my też szczę­śli­wi z powo­du moż­li­wo­ści sta­wa­nia się bli­ski­mi ludzi ubo­gich i pokor­nych, tak jak to czy­ni Jezus z każ­dym z nas, gdy jeste­śmy z dala od Nie­go, by pochy­lić się do stóp bra­ci, tak jak On, Miło­sier­ny Sama­ry­ta­nin, czy­ni z każ­dym z nas, ze swo­im współ­czu­ciem i prze­ba­cze­niem. Dro­dzy bra­cia, Apo­stoł Paweł przy­po­mniał nam o tym, co jest sekre­tem, aby­śmy „rado­wa­li się nadzie­ją!” (Rz 12,12), aby­śmy żyli rado­ścią nadziei, bo wie­my, że w każ­dych oko­licz­no­ściach, nawet naj­trud­niej­szych, a tak­że przez nasze wła­sne nie­po­wo­dze­nia Bożej miło­ści nie bra­ku­je. (…).