Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

KIEDY BÓG OBIECUJE, WYPEŁNIA SWOJĄ OBIETNICĘ

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 29 mar­ca br.


Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry!
Usły­sza­ny przed chwi­lą frag­ment Listu świę­te­go Paw­ła do Rzy­mian jest dla nas wspa­nia­łym darem. Jeste­śmy bowiem przy­zwy­cza­je­ni, by uzna­wać w Abra­ha­mie nasze­go ojca w wie­rze. Dziś Apo­stoł uświa­da­mia nam, że Abra­ham jest też dla nas ojcem w nadziei, a to dla­te­go, że w jego dzie­jach może­my już zna­leźć zapo­wiedź zmar­twych­wsta­nia, nowe­go życia, któ­re prze­zwy­cię­ża zło i samą śmierć. Abra­ham uwie­rzył w Boga „któ­ry oży­wia umar­łych i to, co nie ist­nie­je, powo­łu­je do ist­nie­nia” (Rz 4,17). Następ­nie mamy uści­śle­nie: „Nie zachwiał się w wie­rze, choć stwier­dził, że cia­ło jego jest już obumar­łe … i że obumar­łe jest łono Sary” (Rz 4,19). To jest wła­śnie owo doświad­cze­nie, do któ­re­go prze­ży­wa­nia i my jeste­śmy wezwa­ni. Bóg, któ­ry obja­wia się Abra­ha­mo­wi jest Bogiem, któ­ry zba­wia, Bogiem, któ­ry wypro­wa­dza z roz­pa­czy i śmier­ci, Bogiem, któ­ry powo­łu­je do życia. (…) W tym momen­cie, Paweł poma­ga nam skon­cen­tro­wać się na ści­słej wię­zi mię­dzy wia­rą a nadzie­ją. Stwier­dza on bowiem, że Abra­ham „wbrew nadziei uwie­rzył nadziei” (Rz 4,18). Nasza nadzie­ja nie opie­ra się na rozu­mo­wa­niu, pro­gno­zach i ludz­kich gwa­ran­cjach. Prze­ja­wia się ona tam, gdzie nie ma już nadziei, gdzie nie ma nicze­go, w czym moż­na by pokła­dać nadzie­ję, podob­nie jak to mia­ło miej­sce w przy­pad­ku Abra­ha­ma, w obli­czu jego bli­skiej śmier­ci i bez­płod­no­ści jego żony, Sary. (…) Chciał­bym wam zadać pyta­nie: czy my wszy­scy jeste­śmy o tym prze­ko­na­ni? Czy jeste­śmy prze­ko­na­ni, że Bóg nas miłu­je? I że to wszyst­ko, co nam obie­cał gotów jest wypeł­nić? – Ależ Ojcze, ile za to musi­my zapła­cić? Jest pew­na cena – trze­ba otwo­rzyć ser­ce! Otwórz­cie wasze ser­ca, a ta moc Boga będzie was pro­wa­dzi­ła naprzód i spra­wi cudow­ne rze­czy! I nauczy was, czym jest nadzie­ja. To jest jedy­na nadzie­ja: otwo­rzyć ser­ce na wia­rę, a On uczy­ni resz­tę. Oto para­doks, a jed­no­cze­śnie naj­moc­niej­szy, naj­wznio­ślej­szy ele­ment naszej nadziei! Nadziei (…) któ­rej nie zabrak­nie nawet w obli­czu śmier­ci, kie­dy tym, któ­ry skła­da obiet­ni­cę jest Bóg zmar­twych­wsta­nia i życia. Tego nie obie­cu­je byle kto, ale obie­cu­ją­cym jest Bóg zmar­twych­wsta­nia i życia. Dro­dzy bra­cia i sio­stry, pro­śmy dziś Pana o łaskę trwa­nia, będąc opar­ty­mi nie tyle na naszych zabez­pie­cze­niach, na naszych zdol­no­ściach, le na nadziei wypły­wa­ją­cej z obiet­ni­cy Boga, jako praw­dzi­we dzie­ci Abra­ha­ma. Kie­dy Bóg obie­cu­je, to wypeł­nia swo­ją obiet­ni­cę. Nigdy nie zabrak­nie Jego sło­wa. A wte­dy nasze życie nabie­rze nowe­go świa­tła, wie­dząc, że Ten, kto wskrze­sił swe­go Syna, wskrze­si rów­nież nas i uczy­ni nas napraw­dę jed­no z Nim, wraz ze wszyst­ki­mi naszy­mi brać­mi w wie­rze. My wszy­scy wierz­my. Jeste­śmy na pla­cu św. Pio­tra, by wiel­bić Pana, będzie­my śpie­wa­li „Ojcze nasz” i przyj­mie­my bło­go­sła­wień­stwo, ale to wszyst­ko mija. Jeśli dzi­siaj otwo­rzy­my nasze ser­ce, to wów­czas spo­tka­my się zno­wu wszy­scy razem na pla­cu w Nie­bie i otrzy­ma­my obiet­ni­cę, jaką zło­żył nam Pan.