Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (3)

JAN MU BYŁO NA IMIĘ

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Po przed­sta­wie­niu Imion Jezu­sa, odsła­nia­ją­cych Jego Boski maje­stat i potę­gę, Ewan­ge­li­sta pisze kil­ka zdań o swo­im pierw­szym nauczy­cie­lu, jakim był Jan Chrzci­ciel: Poja­wił się czło­wiek posła­ny przez Boga – Jan mu było na imię. Przy­szedł on na świa­dec­two, aby zaświad­czyć o świa­tło­ści, by wszy­scy uwie­rzy­li przez nie­go. Nie był on świa­tło­ścią, lecz [posła­nym], aby zaświad­czyć o świa­tło­ści (J 1,6–8). Pięk­ny por­tret Chrzci­cie­la nakre­ślo­ny sło­wa­mi, któ­re w Ewan­ge­lii Jana mają duże zna­cze­nie. Oto one: Poja­wił się, czy­li jego naro­dze­nie i spo­sób życia były dla wie­lu zasko­cze­niem. W poja­wie­niu się jest nie­spo­dzian­ka. Ona jest zagad­ką dla wszyst­kich. Ewan­ge­li­sta spo­tkał się z Chrzci­cie­lem i musiał dużo o nim wie­dzieć. Tak ode­brał jego naucza­nie nad Jor­da­nem. Posła­ny przez Boga. Pro­rok jest posła­ny ze ści­śle okre­ślo­ną misją. Nie­wie­lu jest przez Boga posła­nych z tak wiel­ki­mi zada­nia­mi, jak Chrzci­ciel. Bóg w dzie­jach zba­wie­nia posłu­gu­je się posłań­ca­mi. Dla wie­rzą­cych roz­po­zna­nie posła­nych przez Boga to waż­ne wyda­rze­nie. Ono poma­ga w dosko­na­le­niu wia­ry. Jan na imię. Por­tre­tu­jąc swe­go nauczy­cie­la, Ewan­ge­li­sta poda­je jego imię, wie­dząc że sam je nosi. Tłu­ma­czy się je: „Jah­we oka­zał miło­sier­dzie”, „Jah­we jest łaska­wy”. Tak Chrzci­ciel, jak i Ewan­ge­li­sta są więc przez swe imię zanu­rze­ni w miło­sier­dziu i łaska­wo­ści, czy­li życz­li­wo­ści Boga. Przy­szedł na świa­dec­two. Głów­ne zada­nie Chrzci­cie­la pole­ga­ło na zło­że­niu świa­dec­twa. Na czym to świa­dec­two pole­ga­ło,  Ewan­ge­li­sta dokład­nie wyja­śni. Aby zaświad­czyć o świa­tło­ści. Sko­ro Imie­niem Jezu­sa jest Świa­tłość, świa­dec­two Chrzci­cie­la pole­ga na obja­wie­niu słu­cha­czom – kim jest Jezus, jako Świa­tłość. Aby wszy­scy uwie­rzy­li przez nie­go. Celem świa­dec­twa zło­żo­ne­go przez Chrzci­cie­la była wia­ra w Chry­stu­sa jako Boga, Sło­wo, Życie, Świa­tłość… Zasta­na­wia to, jak nale­ży rozu­mieć sło­wo „wszy­scy”. W pierw­szym zna­cze­niu cho­dzi o tych, wobec któ­rych Chrzci­ciel zło­żył świa­dec­two, ale on je nie­ustan­nie skła­da. Kto­kol­wiek dziś potra­fi spo­tkać się z Janem, wie że ma do czy­nie­nia ze świad­kiem Syna Boże­go. Nie był on świa­tło­ścią. Ewan­ge­li­sta jed­no­znacz­nie zazna­cza, że Jan Chrzci­ciel, któ­re­go podej­rze­wa­no o god­ność Mesja­sza, nim nie był. We wstę­pie do Ewan­ge­lii Apo­stoł nie uży­wa sło­wa „Mesjasz”, tyl­ko Świa­tłość, bo jego Ewan­ge­lia jest skie­ro­wa­na do wszyst­kich ludzi, a nie tyl­ko do Żydów. Pięk­ny por­tret Jana zmie­rza do tego, aby czy­tel­ni­cy dostrze­gli róż­ni­cę, jaka ist­nie­je mię­dzy Chrzci­cie­lem a Jezu­sem, oraz aby w opar­ciu o świa­dec­two Jana, któ­ry był wiel­kim auto­ry­te­tem, uwie­rzy­li w Boską Świa­tłość.