Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

TYDZIEŃ LITURGICZNY

SIÓDMY TYDZIEŃ WIELKANOCNY 29 V – 3 VI 2017

PONIEDZIAŁEK
Dz 19,1–8; J 16,29–33
Sło­wo Boże: Teraz wie­rzy­cie? Oto nad­cho­dzi godzi­na, a nawet już nade­szła, że się roz­pro­szy­cie – każ­dy w swo­ją stro­nę, a Mnie zosta­wi­cie same­go. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną. To wam powie­dzia­łem, aby­ście pokój we Mnie mie­li. Na świe­cie dozna­cie uci­sku, ale odwa­gi! Ja zwy­cię­ży­łem świat. Za sobą mie­li wie­le mie­się­cy spę­dzo­nych z Jezu­sem. Byli prze­ko­na­ni, że wszyst­ko już rozu­mie­ją. Cóż jesz­cze mogło ich zasko­czyć? Ale oto wystar­czy­ło nie­wie­le godzin, by Nauczy­ciel pozo­stał sam, a Apo­sto­ło­wie, tak sko­rzy do wznio­słych zapew­nień, rato­wa­li wła­sną skó­rę uciecz­ką lub kłam­stwem. Jezus z zaska­ku­ją­cą wyro­zu­mia­ło­ścią przyj­mu­je sło­wa uczniów: wie, co za chwi­lę się sta­nie i liczy się z ich nie­doj­rza­ło­ścią. Nie potę­pia, nie czy­ni wyrzu­tów. Prze­ciw­nie, doda­je odwa­gi, by mogli poko­nać wła­sną sła­bość.
WTOREK
Dz 20,17–27; J 17,1–11a
Sło­wo Boże: A to jest życie wiecz­ne: aby zna­li Cie­bie, jedy­ne­go praw­dzi­we­go Boga, oraz Tego, któ­re­go posła­łeś, Jezu­sa Chry­stu­sa. Ja Cie­bie oto­czy­łem chwa­łą na zie­mi przez to, że wypeł­ni­łem dzie­ło, któ­re Mi dałeś do wyko­na­nia. A teraz Ty, Ojcze, otocz Mnie u sie­bie tą chwa­łą, któ­rą mia­łem u Cie­bie wpierw, zanim świat powstał. Jezus mówi o pozna­niu Ojca. Życie wiecz­ne rodzi się z pozna­nia Ojca, wię­cej, życie wiecz­ne jest pozna­niem – nie­ustan­nym pozna­wa­niem Ojca. Nie jest to jed­nak funk­cja inte­lek­tu, gdy czło­wiek kar­mi się kolej­ną por­cją wie­dzy. Pozna­nie, o któ­rym mówi Jezus, powsta­je na dro­dze miło­ści, jest wię­zią miło­ści. To sytu­acja, w któ­rej doświad­cza­my miło­ści i reagu­je­my miło­ścią. Jezus jest obja­wie­niem tej miło­ści i dla­te­go oto­czył Ojca chwa­łą. Zara­zem Jezus otrzy­mu­je miłość Ojca i dla­te­go też jest oto­czo­ny chwa­łą. I dziś zapra­sza nas w tę prze­strzeń Boskiej miło­ści.
ŚRODA
So 3,14–18; Łk 1,39–56
ŚWIĘTO NAWIEDZENIA NMP
Sło­wo Boże: Bło­go­sła­wio­na jesteś mię­dzy nie­wia­sta­mi i bło­go­sła­wio­ny jest owoc Two­je­go łona. A skąd­że mi to, że Mat­ka moje­go Pana przy­cho­dzi do mnie? Oto sko­ro głos twe­go pozdro­wie­nia zabrzmiał w moich uszach, poru­szy­ło się z rado­ści dzie­ciąt­ko w moim łonie. Bło­go­sła­wio­na jesteś, któ­raś uwie­rzy­ła… Elż­bie­ta mówi, że Mary­ja jest bło­go­sła­wio­na,
wyróż­nio­na. Na czym to pole­ga? Bo Mat­ka Pana jest oso­bą, któ­ra uwie­rzy­ła sło­wu Boga, choć to sło­wo mówi­ło o rze­czy nie­wia­ry­god­nej, wyma­ga­ło peł­ne­go zaufa­nia. I temu zada­niu Mary­ja spro­sta­ła. Wybra­na spo­śród wszyst­kich kobiet, obda­rzo­na wyjąt­ko­wą god­no­ścią, potra­fi­ła zare­ago­wać naj­pięk­niej: nie wynio­sło­ścią, nie samo­za­do­wo­le­niem, nie satys­fak­cją czy dąże­niem do reali­za­cji samej sie­bie, ale wia­rą. A to ozna­cza, że Mary­ja nie myśla­ła o sobie, ale o Panu, któ­re­go pozo­sta­ła słu­żeb­ni­cą.
CZWARTEK
Dz 22,30;23,6–11; J 17,20–26
Sło­wo Boże: Ojcze, chcę, aby tak­że ci, któ­rych Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem (…) Ojcze spra­wie­dli­wy! Świat Cie­bie nie poznał, lecz Ja Cie­bie pozna­łem i oni pozna­li, że Ty Mnie posła­łeś. Obja­wi­łem im Two­je imię i nadal będę obja­wiał, aby miłość, któ­rą Ty Mnie umi­ło­wa­łeś, w nich była i Ja w nich. Jezus przy­szedł do nas, na zie­mię, bo bar­dzo chciał być tam, dokąd myśmy ode­szli, gdzie­śmy się zagu­bi­li. Dla­te­go nastą­pi­ło wcie­le­nie. Dziś Pan mówi o swo­im nowym pra­gnie­niu: bar­dzo zale­ży Mu na tym, byśmy poszli, gdzie On jest. A On jest w Eucha­ry­stii. Eucha­ry­stia ozna­cza obec­ność, któ­ra obja­wia imię Ojca, obja­wia miłość. To jest miłość cier­pli­wa, prze­ba­cza­ją­ca, wyma­ga­ją­ca i zara­zem pod­no­szą­ca na duchu. To zapew­nie­nie „nadal będę obja­wiał” przy­bie­ra kon­kret­ny kształt. Każ­de­go ran­ka Pan zapra­sza, byśmy odkry­li Jego miłość.
PIĄTEK
Dz 25,13–21; J 21,15–19
Sło­wo Boże: Zasmu­cił się Piotr, że mu po raz trze­ci powie­dział: „Czy kochasz Mnie?”. I rzekł do Nie­go: „Panie, Ty wszyst­ko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do nie­go Jezus: „Paś owce moje. Zapraw­dę, zapraw­dę, powia­dam ci: Gdy byłeś młod­szy, opa­sy­wa­łeś się sam i cho­dzi­łeś, gdzie chcia­łeś… Dla­cze­go Jezus przy­po­mniał Pio­tro­wi popeł­nio­ny grzech? Praw­do­po­dob­nie chciał poru­szyć w Pio­trze naj­głęb­sze pokła­dy jego oso­bo­wo­ści, spro­wo­ko­wać decy­zję ugrun­to­wa­ną i spraw­dzo­ną, decy­zję nie­za­chwia­ną. Wszak zmo­rą Pio­tra były decy­zje gwał­tow­ne, pochop­ne, nasiąk­nię­te emo­cja­mi. Tym­cza­sem każ­de zobo­wią­za­nie musi pły­nąć z roze­zna­nia. Musi rodzić się z modli­twy i trzeź­we­go myśle­nia. Nie może być kapry­sem, chwi­lo­wą eufo­rią. To, co praw­dzi­wie wiel­kie w czło­wie­ku, sta­je się takim przez swą sta­łość.
SOBOTA
Dz 28,16–20.30–31; J 21,20–25
Sło­wo Boże: Ten wła­śnie uczeń daje świa­dec­two o tych spra­wach, i on je opi­sał. A wie­my, że świa­dec­two jego jest praw­dzi­we. Jest ponad­to wie­le innych rze­czy, któ­rych Jezus doko­nał, a któ­re gdy­by je szcze­gó­ło­wo opi­sać, to sądzę, że cały świat nie pomie­ścił­by ksiąg, jakie trze­ba by napi­sać. Na pierw­szy rzut oka może się wyda­wać, że stwier­dze­nie doty­czą­ce ilo­ści ksiąg, któ­re trze­ba by było napi­sać na temat czy­nów Jezu­sa, jest zwy­czaj­ną prze­sa­dą czło­wie­ka, któ­ry uległ egzal­ta­cji. Tym­cza­sem war­to sobie uświa­do­mić, iż Jezus nadal jest żywy, nadal doko­nu­je „róż­nych rze­czy”, że nadal księ­ga Ewan­ge­lii jest otwar­ta, a my uczest­ni­czy­my w pisa­niu kolej­nych stron Dobrej Nowi­ny. Jezus doko­nu­je wiel­kich rze­czy w Koście­le, w każ­dej para­fii i wspól­no­cie, w każ­dym kon­fe­sjo­na­le i na każ­dym ołta­rzu. Oby rów­nież w każ­dym z nas.