Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

MARIA MAGDALENA – APOSTOŁKA NADZIEI

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 17 maja br..

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry!
W tych tygo­dniach nasza reflek­sja poru­sza się, że tak powiem, w orbi­cie tajem­ni­cy pas­chal­nej. Dzi­siaj spo­ty­ka­my tę, któ­ra według Ewan­ge­lii, jako pierw­sza zoba­czy­ła zmar­twych­wsta­łe­go Jezu­sa: Marię Mag­da­le­nę. Nie­daw­no zakoń­czył się odpo­czy­nek sza­ba­tu. W dniu męki nie było cza­su na zakoń­cze­nie obrzę­dów pogrze­bo­wych. Dla­te­go w ten świt pełen smut­ku, kobie­ty poszły do gro­bu Jezu­sa z won­ny­mi olej­ka­mi. Jako pierw­sza dotar­ła Maria Mag­da­le­na, jed­na z uczen­nic, któ­re towa­rzy­szy­ły Jezu­so­wi począw­szy od Gali­lei, poświę­ca­jąc się na służ­bę rodzą­ce­go się Kościo­ła. (…) I kie­dy sta­ła pochy­lo­na przed gro­bem, z oczy­ma peł­ny­mi łez, Bóg zasko­czył ją w naj­bar­dziej nie­ocze­ki­wa­ny spo­sób. Świę­ty Jan Ewan­ge­li­sta pod­kre­śla jej per­ma­nent­ną śle­po­tę: nie [pul­lqu­ote]
Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział: Z rado­ścią witam pol­skich piel­grzy­mów, a w szcze­gól­no­ści wete­ra­nów 2. Kor­pu­su Pol­skie­go, któ­rzy przy­je­cha­li do Włoch w rocz­ni­cę walk o Mon­te Cas­si­no. Pozdra­wiam Was wszyst­kich obec­nych tu kom­ba­tan­tów, któ­rzy wal­czy­li­ście w II woj­nie świa­to­wej o wol­ność wasze­go kra­ju i innych naro­dów. Niech Wasz trud i poświę­ce­nie oraz ofia­ra życia Waszych kole­gów wyda­ją owoc poko­ju w Euro­pie i na całym świe­cie. Wam wszyst­kim tu obec­nym i Waszym rodzi­nom z ser­ca bło­go­sła­wię.
[/pullquote]zdawała sobie spra­wy z obec­no­ści dwóch anio­łów, któ­rzy zada­li jej pyta­nie, a nawet nic nie podej­rze­wa widząc męż­czy­znę sto­ją­ce­go za nią, któ­re­go uwa­ża za ogrod­ni­ka. Odkry­wa nato­miast naj­bar­dziej wstrzą­sa­ją­ce wyda­rze­nie w histo­rii ludz­ko­ści, kie­dy w koń­cu zosta­je wezwa­na po imie­niu: „Mario”. Jak­że wspa­nia­le pomy­śleć, że pierw­sze uka­za­nie się Zmar­twych­wsta­łe­go, według Ewan­ge­lii, mia­ło miej­sce w spo­sób tak oso­bi­sty! Jest tutaj ktoś, kto nas zna, kto widzi nasze cier­pie­nie i roz­cza­ro­wa­nie, kto wzru­sza się z nasze­go powo­du i wzy­wa nas po imie­niu. To pra­wo jest wyry­te na wie­lu kar­tach Ewan­ge­lii. Wokół Jezu­sa jest wie­le osób, któ­re szu­ka­ją Boga, ale naj­bar­dziej cudow­ne jest przede wszyst­kim to, że Bóg znacz­nie wcze­śniej trosz­czy się o nasze życie, któ­re pra­gnie wydźwi­gnąć, aże­by tego doko­nać wzy­wa nas po imie­niu, roz­po­zna­jąc oso­bi­ste obli­cze każ­de­go. Każ­dy czło­wiek jest opo­wie­ścią miło­ści, któ­rą Bóg pisze na tej zie­mi. Każ­dy z nas jest histo­rią miło­ści Boga. (…) Maria chcia­ła objąć swe­go Pana, lecz On zmie­rza teraz do Ojca Nie­bie­skie­go, pod­czas gdy ona zosta­je posła­na, aby zanieść nowi­nę bra­ciom. I tak kobie­ta, któ­ra przed spo­tka­niem z Jezu­sem była na łasce Złe­go, teraz sta­ła się apo­stoł­ką nowej i wspa­nial­szej nadziei. Niech jej wsta­wien­nic­two pomo­że tak­że i nam prze­żyć to doświad­cze­nie: aby w godzi­nie pła­czu i opusz­cze­nia usły­szeć zmar­twych­wsta­łe­go Jezu­sa, któ­ry wzy­wa nas po imie­niu i by z ser­cem peł­nym rado­ści iść i gło­sić: „Widzia­łam Pana”. Zmie­ni­łem życie, bo widzia­łem Pana! Teraz jestem inny, niż wcze­śniej. Jestem inną oso­bą. Zmie­ni­łem się, bo widzia­łem Pana. To jest nasza moc i to jest nasza nadzie­ja.