Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

TYDZIEŃ LITURGICZNY

OKRES ZWYKŁY ROKU LITURGICZNEGO DZIEWIĄTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 5–10 VI 2017

PONIEDZIAŁEK
Rdz 3,9–15.20; Dz 1,12–14; J 2,1–11 albo J 19,25–27
ŚWIĘTO NMP MATKI KOŚCIOŁA
Sło­wo Boże: A kie­dy zabra­kło wina, Mat­ka Jezu­sa mówi do Nie­go: „Nie mają już wina”. Jezus Jej odpo­wie­dział: „Czyż to moja lub Two­ja spra­wa, Nie­wia­sto?”. Wte­dy Mat­ka Jego powie­dzia­ła do sług: „Zrób­cie wszyst­ko, cokol­wiek wam powie”. Mary­ja obec­na jest w wie­czer­ni­ku zesła­nia Ducha Świę­te­go. Mary­ja modlą­ca się w wie­czer­ni­ku jest Mat­ką w modlą­cym się Koście­le, jest tak­że Mat­ką modlą­ce­go się Kościo­ła. To począ­tek dro­gi.
Zapo­wie­dzią tej dro­gi była posta­wa Maryi, któ­ra w Kanie odczy­ta­ła kło­po­tli­wą
sytu­ację nowo­żeń­ców i dys­kret­nie pro­si­ła Jezu­sa o pomoc. Pobu­dzi­ła ser­ca sług do wia­ry w moc Jezu­sa. Taką samą czu­wa­ją­cą Mat­ką jest wobec Kościo­ła i każ­de­go z nas. Rozu­mie trud nasze­go życia. Przy­pro­wa­dza do nas Jezu­sa. Uczy nas, jak Go słu­chać.
WTOREK
Tb 2,9–14; Mk 12,13–17
Sło­wo Boże: Lecz On poznał ich obłu­dę i rzekł do nich: „Cze­mu wysta­wia­cie Mnie na pró­bę? Przy­nie­ście mi dena­ra; chcę zoba­czyć”. Przy­nie­śli, a On zapy­tał: „Czyj jest ten obraz i napis?”. Odpo­wie­dzie­li Mu: „Ceza­ra”. Wów­czas Jezus rzekł do nich: „Oddaj­cie więc ceza­ro­wi to, co nale­ży do ceza­ra…” Ucze­ni w Piśmie, fary­ze­usze i zwo­len­ni­cy Hero­da łącząc swe siły wysta­wia­ją Jezu­sa na pró­bę – pyta­ją o regu­ły pła­ce­nia podat­ków. To była prze­my­śla­na pułap­ka. A Jezus, mając tego świa­do­mość, nie uchy­la się od odpo­wie­dzi. Ta cał­ko­wi­cie zaska­ku­je pyta­ją­cych. Zamil­kli peł­ni podzi­wu. Jezus uczy nas mądrze odpo­wia­dać na zarzu­ty. Jego odpo­wiedź odsła­nia wyso­ką inte­li­gen­cję. Ale tak napraw­dę nie o inte­li­gen­cję cho­dzi. Bo zdol­ność udzie­la­nia roz­trop­nej odpo­wie­dzi rodzi się z wia­ry, gdy w ser­cu słu­cha­my Ducha Boże­go.
ŚRODA
Tb 3,1–11a.16–17a; Mk 12,18–27
Sło­wo Boże: Czyż nie dla­te­go jeste­ście w błę­dzie, że nie rozu­mie­cie Pisma ani Bożej mocy? Gdy bowiem powsta­ną z mar­twych, nie będą się ani żenić ani za mąż wycho­dzić, ale będą jak anio­ło­wie w nie­bie. Co się zaś tyczy umar­łych, że zmar­twych­wsta­ną, to czy nie czy­ta­li­ście w księ­dze Moj­że­sza (…) Ja jestem Bóg Abra­ha­ma… Wszyst­ko zaczę­ło się od pyta­nia o wiecz­ność, o życie po śmier­ci. Wie­lu wyobra­ża­ło je sobie na kształt życia, któ­re pro­wa­dzi­my tu, na zie­mi. Zresz­tą trud­no o inne wyobra­że­nia, sko­ro nie dys­po­nu­je­my inny­mi wzor­ca­mi. I w tej sytu­acji Jezus sta­wia podwój­ny zarzut: nie rozu­mie­cie Pisma, nie doce­nia­cie mocy Bożej. Pismo bowiem jest nie­zwy­kle powścią­gli­we w mówie­niu o sty­lu życia wiecz­ne­go. Wszak jest ono tak inne od tego, co wokół nas, że lepiej z takich prób zre­zy­gno­wać. I trze­ba wie­rzyć, że moc Boga nie ma gra­nic. I tyle.
CZWARTEK
Rdz 22,9–18; Mt 26,36–42
ŚWIĘTO JEZUSA CHRYSTUSA, NAJWYŻSZEGO I WIECZNEGO KAPŁANA
Sło­wo Boże: „Tak oto nie mogli­ście jed­nej godzi­ny czu­wać ze Mną? Czu­waj­cie i módl­cie się, aby­ście nie ule­gli poku­sie; duch wpraw­dzie ocho­czy, ale cia­ło sła­be”. Powtór­nie odszedł i się modlił. W świę­to Jezu­sa Naj­wyż­sze­go Kapła­na litur­gia uka­zu­je Jezu­sa w Ogro­dzie Oliw­nym, tuż przed męką. Tuż przed pod­ję­ciem rady­kal­ne­go czy­nu ści­śle kapłań­skie­go – ofia­ry. Ofia­ru­ją­cy się Jezus ocze­ku­je wspar­cia uczniów. Zara­zem na tę trud­ną dro­gę zapra­sza swo­ich uczniów. Ci jed­nak śpią, nie­zdol­ni podą­żyć za Panem. Samot­ność cią­ży Jezu­so­wi jesz­cze bar­dziej. Słu­żą­cy Jezu­so­wi dziś rów­nież potrze­bu­ją ducho­we­go wspar­cia. Osa­mot­nie­nie na dro­dze ofia­ry bywa czę­sto przy­czy­ną zdra­dy,
upad­ku.
PIĄTEK
Tb 11,5–18; Mk 12,35–37
Sło­wo Boże: Jak mogą twier­dzić ucze­ni w Piśmie, że Mesjasz jest synem Dawi­da? Wszak sam Dawid mówi mocą Ducha Świę­te­go: „Rzekł Pan do Pana mego: Siądź po pra­wi­cy mojej, aż poło­żę Two­ich nie­przy­ja­ciół pod sto­py Two­je”. Sam Dawid nazy­wa Go Panem, jak­że więc jest tyl­ko jego synem? Pro­ro­cy, auto­rzy natchnie­ni prze­ka­zy­wa­li stop­nio­wo wska­zów­ki doty­czą­ce mają­ce­go przyjść Mesja­sza. Nie zawsze były one czy­tel­ne i łatwe do zro­zu­mie­nia. A jed­nak Jezus uczy, że pomo­cą jest pre­cy­zyj­na lek­tu­ra tek­stów mesjań­skich, bo tyl­ko tą dro­gą moż­na sku­tecz­nie roze­znać, kto jest obie­ca­nym Zba­wi­cie­lem. Lek­tu­ra pochop­na, nie­uważ­na czy wręcz wybiór­cza pro­wa­dzi do two­rze­nia fał­szy­we­go obra­zu
Mesja­sza. Dziś rów­nież potrze­bu­je­my uważ­ne­go wczy­ty­wa­nia się w sło­wo Boże, by nie znie­kształ­cać obra­zu żywe­go Boga.
SOBOTA
Tb 12,1.5–15.20; Mk 12,38–44
Sło­wo Boże: Strzeż­cie się uczo­nych w Piśmie. Z upodo­ba­niem cho­dzą oni w powłó­czy­stych sza­tach, lubią pozdro­wie­nia na ryn­ku, pierw­sze krze­sła w syna­go­gach i zaszczyt­ne miej­sca na ucztach. Obja­da­ją domy wdów i dla pozo­ru odpra­wia­ją dłu­gie modli­twy. Ci tym surow­szy dosta­ną wyrok. Jezus prze­strze­ga przed uczo­ny­mi w Piśmie. Nie dla­te­go, że są ucze­ni, że zdo­by­li wie­dzę, że zna­ją Pismo. Te osią­gnię­cia same w sobie są cen­ne. Jed­nak­że gdy słu­żą umoc­nie­niu wła­snej pozy­cji, gdy nimi kar­mi się pycha i wzra­sta wynio­słość, sta­ją się wię­zie­niem ludz­kie­go ser­ca. Bo wów­czas czło­wiek słu­ży pozo­rom, a nie Bogu. Pie­lę­gno­wa­nie pozo­rów dobro­ci, miło­sier­dzia, pozo­rów szla­chet­no­ści i poboż­no­ści jest pułap­ką, z któ­rej trud­no wyjść. Dla­te­go Jezu­so­we ostrze­że­nie musi wyraź­nie wybrzmieć w naszym ser­cu jako waż­na prze­stro­ga.