Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

TYDZIEŃ LITURGICZNY

DZIESIĄTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 12 – 17 VI 2017

PONIEDZIAŁEK
2 Kor 1,1–7; Mt 5,1–12
Sło­wo Boże: Bło­go­sła­wie­ni ubo­dzy w duchu… Bło­go­sła­wie­ni, któ­rzy się smu­cą… Bło­go­sła­wie­ni cisi… Bło­go­sła­wie­ni, któ­rzy łak­ną i pra­gną spra­wie­dli­wo­ści… Bło­go­sła­wie­ni miło­sier­ni… Bło­go­sła­wie­ni czy­ste­go ser­ca… Bło­go­sła­wie­ni, któ­rzy wpro­wa­dza­ją pokój… Jak kie­dyś Moj­żesz sta­nął na górze Synaj i ogło­sił pra­wo przy­mie­rza, tak teraz Jezus sta­je na górze i ogła­sza nowe pra­wo Nowe­go Przy­mie­rza. Sta­re Przy­mie­rze wypeł­ni­ło się, nie zdez­ak­tu­ali­zo­wa­ło. Pro­wa­dzi­ło naród ku przy­ję­ciu Mesja­sza. Jezus poka­zu­je teraz dro­gę, bo w peł­ni odsło­nił praw­dę o Bogu, Jego łasce, miło­ści i miło­sier­dziu, przez krzyż ku życiu. Wię­cej, mówi o miło­ści, któ­ra nie ma kre­su. I dla­te­go nowe wezwa­nie i nowa dro­ga. Nowe zada­nie i nowa łaska. Wejdź­my na tę dro­gę z ufno­ścią.
WTOREK
2 Kor 1,18–22; Mt 5,13–16
Sło­wo Boże: Wy jeste­ście solą zie­mi. Lecz jeśli sól utra­ci swój smak, czym­że ją poso­lić? Na nic się już nie przy­da, chy­ba na wyrzu­ce­nie i pode­pta­nie przez ludzi. Wy jeste­ście świa­tłem świa­ta. Nie może się ukryć mia­sto poło­żo­ne na górze. Nie zapa­la się też lam­py i nie umiesz­cza pod kor­cem, ale na świecz­ni­ku. Istot­ną cechą soli jest nada­wa­nie sma­ku, jesz­cze bar­dziej zacho­wy­wa­nie pokar­mów w sta­nie świe­żo­ści. Isto­tą świa­tła jest poko­ny­wa­nie ciem­no­ści, a co za tym idzie, wska­zy­wa­nie dro­gi. Co jest istot­nym przy­mio­tem chrze­ści­jan? Takie prze­ży­wa­nie i takie uka­zy­wa­nie wia­ry, by była zawsze świe­żym dro­go­wska­zem w codzien­no­ści, świa­tłem w każ­dej chwi­li. Tak może i powi­nien prze­ży­wać swo­ją wia­rę każ­dy uczeń Jezu­sa. Bo tyl­ko w ten spo­sób wia­ra jest mocą prze­mie­nia­ją­cą życie i tyl­ko taka może pocią­gnąć innych ku Panu.
ŚRODA
2 Kor 3,4–11; Mt 5,17–19
Sło­wo Boże: Jezus powie­dział do swo­ich uczniów: „Nie sądź­cie, że przy­sze­dłem znieść Pra­wo albo Pro­ro­ków. Nie przy­sze­dłem znieść, ale wypeł­nić. Zapraw­dę bowiem, powia­dam wam: Dopó­ki nie­bo i zie­mia nie prze­mi­ną, ani jed­na jota, ani jed­na kre­ska nie zmie­ni się w Pra­wie, aż się wszyst­ko wypeł­ni”. Cokol­wiek Bóg mówił i cokol­wiek czy­nił w cią­gu dzie­jów, zmie­rzał ku peł­ni. Dla­te­go dzie­ła Boże wła­ści­we na każ­dym eta­pie ludz­kich dzie­jów są waż­ne i poucza­ją­ce. Co wię­cej, Bóg nadal dzia­ła i poucza Kościół, pro­wa­dzi poszcze­gól­ne oso­by odsła­nia­jąc dobrze zna­ne nam tre­ści wia­ry, by na nowo poru­szy­ły ludz­kie
ser­ca. Sta­re, dobrze zna­ne praw­dy potrze­bu­ją bowiem nowych wyra­zów, któ­re będą w sta­nie wzbu­dzić nowe, żywe pra­gnie­nia, nowy zapał i nowe decy­zje, przez któ­re znów sta­nie­my bli­żej Pana i wytrwa­my na dro­dze ku zba­wie­niu.
CZWARTEK
Pwt 8,2–3.14b–16a; 1 Kor 10,16–17; J 6,51–58
Uro­czy­stość Naj­święt­sze­go Cia­ła i Krwi Chry­stu­sa
Sło­wo Boże: „Ja jestem chle­bem żywym, któ­ry zstą­pił z nie­ba. Jeśli ktoś spo­ży­wa ten chleb, będzie żył na wie­ki. Chle­bem któ­ry Ja dam, jest moje Cia­ło wyda­ne za życie świa­ta”. Sprze­cza­li się więc mię­dzy sobą Żydzi, mówiąc: „Jak On może nam dać swo­je cia­ło do jedze­nia?”. Jezus jest praw­dzi­wie życiem. W Nim jest życie praw­dzi­we, życie, któ­re nie ma kre­su. On jest zmar­twych­wsta­łym Panem i żyje. Tym życiem, któ­re nigdy się nie wyczer­pie, pra­gnie dzie­lić się z nami. Dla­te­go Pan mówi, że trze­ba Go spo­ży­wać. I tak ukształ­to­wał swą obec­ność wśród nas – pozo­stał jako Pokarm. To zdu­mie­wa­ją­ce (dla­te­go nie mogli zro­zu­mieć tego Żydzi), a zara­zem naj­bar­dziej oczy­wi­ste w świe­cie, w któ­rym panu­je miłość, bo miłość w natu­ral­ny spo­sób zmie­rza do tego, by kar­mić umi­ło­wa­ne­go dając sie­bie.
PIĄTEK
2 Kor 4,7–15; Mt 5,27–32
Sło­wo Boże: Jeśli więc pra­we two­je oko jest ci powo­dem do grze­chu, wyłup je i odrzuć od sie­bie. Lepiej bowiem jest dla cie­bie, gdy zgi­nie jeden z two­ich człon­ków, niż żeby całe two­je cia­ło mia­ło być wrzu­co­ne do pie­kła. I jeśli pra­wa two­ja ręka jest ci powo­dem do grze­chu, ode­tnij ją i odrzuć od sie­bie. Rady­kal­na wal­ka z grze­chem to dla Jezu­sa oczy­wi­stość. Wszak po to przy­szedł na zie­mię. Wal­ka z grze­chem jest koniecz­na i nie ma takiej ceny, wobec któ­rej moż­na ustą­pić i powie­dzieć: wię­cej nie zapła­cę. Może to być cena, któ­ra nie­po­koi, budzi respekt, rodzi pyta­nie, czy jeste­śmy w sta­nie ją ponieść, lecz osta­tecz­nie innej dro­gi nie ma. Trze­ba to jasno przy­po­mnieć: grzech jest naj­więk­szym nie­szczę­ściem czło­wie­ka. Tak, życie z wia­ry ma swo­ją wymier­ną cenę, któ­rą każ­dy musi zapła­cić, jeśli chce być wia­ry­god­ny.
SOBOTA
2 Kor 5,14–21; Mt 5,33–37
Sło­wo Boże: A Ja wam powia­dam: Wca­le nie przy­się­gaj­cie – ani na nie­bo, bo jest tro­nem Boga; ani na zie­mię, bo jest pod­nóż­kiem stóp Jego; ani na Jero­zo­li­mę, bo jest mia­stem wiel­kie­go kró­la. Ani na swo­ją gło­wę nie przy­się­gaj… Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nad­to jest, od Złe­go pochodzi.Życie zwy­kle jest skom­pli­ko­wa­ne, peł­ne niu­an­sów. Tak mówi nasze doświad­cze­nie. Zasa­dy zawsze są pro­ste i przej­rzy­ste. To poka­zu­je Ewan­ge­lia i pra­we sumie­nie. Na sty­ku zasad i życia powsta­je trud­na prze­strzeń, któ­rą codzien­nym wysił­kiem sumie­nia pró­bu­je­my upo­rząd­ko­wać. Tak powsta­je uni­kal­na tkan­ka, któ­ra łączy zmien­ne kole­je codzien­no­ści z nie­zmien­no­ścią pra­wa Boże­go. To praw­dzi­wa sztu­ka, bo cechą czło­wie­ka doj­rza­łe­go jest bycie twór­czym. Ducho­we życie jest nie­po­wta­rzal­ną twór­czo­ścią, a każ­dy jest praw­dzi­wie arty­stą.