Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA KAPŁANA

IDŹCIE I GŁOŚCIE (29)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

„Do każ­de­go więc, któ­ry się przy­zna do Mnie przed ludź­mi, przy­znam się i Ja przed moim Ojcem, któ­ry jest w nie­bie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludź­mi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, któ­ry jest w nie­bie” (Mt 10,32–33) – mówi do nas Pan Jezus. W jaki spo­sób mał­żon­ko­wie wobec sie­bie, rodzi­ce wobec dzie­ci, w jaki spo­sób wobec teściów, mają „przy­zna­wać się” do Chry­stu­sa? Sytu­acje są róż­ne: jed­na stro­na jest gor­li­wa reli­gij­nie, dru­ga – obo­jęt­na, nie­prak­ty­ku­ją­ca. Coraz czę­ściej zawie­ra­ją mał­żeń­stwa oso­by nale­żą­ce do róż­nych wyznań chrze­ści­jań­skich, czy też do róż­nych reli­gii, dość czę­sto – chrze­ści­ja­nin kato­lik i wyznaw­ca isla­mu. Przed zawar­ciem mał­żeń­stwa są dekla­ra­cje, obiet­ni­ce, usta­le­nia, ale powsta­ją pro­ble­my, w jakim Koście­le ochrzcić dziec­ko, w jaką spo­łecz­ność reli­gij­ną wpro­wa­dzić dziec­ko, dzie­ci? Nie­któ­re mał­żeń­stwa decy­du­ją, że ich dzie­ci same wybio­rą, gdy doro­sną. Co zna­czy: przy­znać się do Chry­stu­sa w tak róż­nych sytu­acjach? Jak pozo­stać wier­nym łasce Chrztu, swo­je­mu sumie­niu, a rów­no­cze­śnie kochać mał­żon­ka, być otwar­tym i tole­ran­cyj­nym?  Pro­ble­my wia­ry poja­wia­ją się w mał­żeń­stwach kato­lic­kich, gdy jeden z mał­żon­ków chce zacho­wać zasa­dy moral­ne doty­czą­ce prze­ka­zu życia (np. anty­kon­cep­cja), a dru­ga stro­na chce być „nowo­cze­sna”, „postę­po­wa”. Gdzie jest gra­ni­ca ustępstw? Kie­dy tro­ska o trwa­łość związ­ku, o wycho­wa­nie dzie­ci, sta­nie się zapar­ciem Chry­stu­sa? Szcze­gól­nie trud­na sytu­acja jest wte­dy, gdy jed­na stro­na jest nie­wie­rzą­ca. Wte­dy waż­ną rolę speł­nia odwo­ły­wa­nie się do sumie­nia, do natu­ral­nych zasad moral­nych. Stro­na kato­lic­ka ma szcze­gól­ny obo­wią­zek moral­ny, by wie­le modlić się za mał­żon­ka i rodzi­nę, oraz by dawa­ła pokor­ne, wytrwa­łe świa­dec­two o swej wie­rze, świa­dec­two sło­wa i czy­nów. „Zamy­ka­nie oczu na bliź­nie­go czy­ni czło­wie­ka śle­pym rów­nież na Boga… miłość jest w grun­cie rze­czy jedy­nym świa­tłem, któ­re zawsze na nowo roz­pra­sza mro­ki ciem­ne­go świa­ta” (Ojciec Świę­ty Fran­ci­szek, adhor­ta­cja Amo­ris laeti­tia – „O miło­ści w rodzi­nie”, p. 316.
Pro­po­zy­cja reflek­sji
Wyzna­nie wia­ry w rodzi­nie i w innych śro­do­wi­skach ści­śle się łączy. Poroz­ma­wiam i roz­wa­żę na modli­twie, jak łączyć obo­wią­zek wier­no­ści łasce Chrztu św., obo­wią­zek wyzna­nia wia­ry z miło­ścią do mał­żon­ka, dzie­ci, rodzi­ny, z tole­ran­cją?