Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (7)

JAN CHRZCICIEL BYŁ MISTYKIEM

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jan Ewan­ge­li­sta zanim spo­tkał Jezu­sa był uczniem Jana Chrzci­cie­la. Nale­żał zatem do gro­na pustel­ni­ków, któ­rzy się gro­ma­dzi­li wokół Chrzci­cie­la. Razem z nim był Jakub, brat Szy­mo­na Pio­tra. Obo­je nale­że­li do rodzin ryba­ków pra­cu­ją­cych na wodach Jezio­ra Gali­lej­skie­go. Sko­ro zde­cy­do­wa­li się na włą­cze­nie w gro­no uczniów Chrzci­cie­la to znak, że ich rodzi­ny były głę­bo­ko reli­gij­ne i cze­ka­ją­ce na Mesja­sza. Ewan­ge­li­sta po prze­ży­ciach, jakie miał przy pisa­niu Apo­ka­lip­sy, zupeł­nie ina­czej zoba­czył swe­go pierw­sze­go Mistrza, czy­li Chrzci­cie­la. Jego por­tret, jaki kre­śli Jan, jest znacz­nie bogat­szy od rela­cji pozo­sta­łych Ewan­ge­li­stów. Oto pierw­sze sło­wa, jakie zano­to­wał o Chrzci­cie­lu: Jan daje o Nim świa­dec­two i gło­śno woła w sło­wach: „Ten był, o któ­rym powie­dzia­łem: Ten, któ­ry po mnie idzie, prze­wyż­szył mnie god­no­ścią, gdyż był wcze­śniej ode mnie”. Z Jego peł­no­ści wszy­scy­śmy otrzy­ma­li – łaskę po łasce. Pod­czas gdy Pra­wo zosta­ło nada­ne przez Moj­że­sza, łaska i praw­da przy­szły przez Jezu­sa Chry­stu­sa. Boga nikt nigdy nie widział, Ten Jed­no­ro­dzo­ny Bóg, któ­ry jest w łonie Ojca, [o Nim] pouczył (J 1,15–18). Wszy­scy Ewan­ge­li­ści piszą, że Chrzci­ciel w zesta­wie­niu z Jezu­sem publicz­nie wyzna­wał Jego wyż­szość nad nim. To co mówił nad Jor­da­nem znał tyl­ko z obja­wie­nia, jakie­go dostą­pił. Wie­dział, że Jezus, czy­li wcie­lo­ne Sło­wo, był wcze­śniej od nie­go, przez co odsła­nia Jego wiecz­ność i zazna­cza, że z Jego peł­no­ści wszy­scy otrzy­ma­li­śmy łaskę po łasce. Ewan­ge­li­sta zapa­mię­tał te sło­wa, ale zro­zu­miał je dopie­ro wów­czas, gdy nawie­dził nie­bo. Nad Jor­da­nem one nawet dla uczniów Chrzci­cie­la były opie­czę­to­wa­ne tajem­ni­cą. Chrzci­ciel rów­nież moc­no pod­kre­ślał wyż­szość Jezu­sa nad Moj­że­szem, któ­ry dla Żydów był naj­wyż­szym auto­ry­te­tem. Moj­żesz bowiem prze­ka­zał tyl­ko Pra­wo, a Jezus Chry­stus łaskę i praw­dę. Spo­tka­nie Ewan­ge­li­sty z Janem Chrzci­cie­lem mia­ło miej­sce w codzien­nym życiu z misty­kiem. Wie­lu trak­to­wa­ło go jako pro­ro­ka, a pro­rok nie zawsze otrzy­mu­je dar mistycz­nych prze­żyć. Może mieć tyl­ko pole­ce­nie od Boga prze­ka­zu pew­nej praw­dy. To spo­tka­nie w pla­nach Opatrz­no­ści było przy­go­to­wa­niem Ewan­ge­li­sty do wej­ścia w świat obja­wio­nej praw­dy, któ­ra może być prze­ka­za­na jedy­nie języ­kiem misty­ka. Już Chrzci­ciel rozu­miał wagę poucze­nia Jezu­sa o Ojcu, któ­re­go nikt oprócz Nie­go nie widział. Czy­ta­jąc Ewan­ge­lię Jana trze­ba nie­ustan­nie pamię­tać, że w niej on prze­ka­zu­je bogac­two życia Jezu­sa nie tyl­ko jako Syna Czło­wie­cze­go, ale jako Sło­wa Wcie­lo­ne­go, czy­li Syna Boże­go. Po pięć­dzie­się­ciu latach od wnie­bo­wstą­pie­nia on poznał Mistrza w stop­niu znacz­nie dosko­nal­szym niż wte­dy, gdy miesz­kał z Nim nad Jezio­rem Gene­za­ret. Czy­ta­jąc Czwar­tą Ewan­ge­lię trze­ba nie­ustan­nie widzieć Jezu­sa opi­sa­ne­go w Apo­ka­lip­sie Jana. To ten sam Jezus, któ­ry przez Mar­ka, Mate­usza i Łuka­sza jest przed­sta­wia­ny jako Syn Czło­wie­czy. Oni tyl­ko ocza­mi wia­ry widzie­li w Nim Syna Boże­go. Jan widział Go ocza­mi misty­ka; te oczy to nowe oczy, tyl­ko dla umi­ło­wa­nych. Dla­te­go Jan sie­bie okre­śla jako: umi­ło­wa­ny uczeń Jezu­sa.