Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (9)

BARANEK BOŻY

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Ewan­ge­li­sta stop­nio­wo odsła­nia dro­gę, jaką Bóg go pro­wa­dził do spo­tka­nia z Jezu­sem. Dokład­nie opi­su­je swe pierw­sze spo­tka­nie z Nim. Chrzci­ciel widząc nad­cho­dzą­ce­go Jezu­sa wypo­wie­dział sło­wa, któ­ry­mi wta­jem­ni­czył swo­ich uczniów w wiel­ką god­ność Jezu­sa, poda­jąc im waż­ne Jego imio­na. Naza­jutrz zoba­czył Jezu­sa, nad­cho­dzą­ce­go ku nie­mu, i rzekł: „Oto Baran ek Boży, któ­ry gła­dzi grzech świa­ta” (J 1,29). Chrzci­ciel wska­zu­je Jezu­sa i mówi: Oto Bara­nek Boży, któ­ry gła­dzi grze­chy świa­ta. Ewan­ge­li­sta zapa­mię­tał te sło­wa, a zro­zu­miał je dopie­ro pisząc Apo­ka­lip­sę, kie­dy w nie­bie spo­tkał się z Baran­kiem Bożym. Kto chce wię­cej wie­dzieć na ten temat, winien dokład­niej odczy­tać to wszyst­ko, co Jan napi­sał o Baran­ku w Apo­ka­lip­sie. Tych wypo­wie­dzi jest ponad dwa­dzie­ścia. Z punk­tu widze­nia prawd obja­wio­nych bara­nek jest boha­te­rem całe­go pro­gra­mu zba­wie­nia. Moj­żesz posłu­żył się nim, gdy Izra­eli­ci wyru­sza­li z Egip­tu. Każ­da rodzi­na mia­ła zabić baran­ka i jego krwią nama­zać próg domu. Ta krew była zna­kiem dla anio­ła śmier­ci, któ­ry jed­nej nocy zabrał wszyst­kich pier­wo­rod­nych w Egip­cie. W domu – nazna­czo­nym krwią – pier­wo­rod­nych zosta­wiał przy życiu. Krew baran­ka wyba­wi­ła ich od śmier­ci. Ten bara­nek był typem zapo­wia­da­ją­cym Jezu­sa jako Zba­wi­cie­la świa­ta. Stąd Jego imię – Bara­nek Boży. Waż­ną praw­dą jest tak­że stwier­dze­nie Chrzci­cie­la, że Bara­nek Boży gła­dzi grze­chy świa­ta. To okre­śle­nie Ewan­ge­li­sta też zro­zu­miał dopie­ro w swym mistycz­nym nawie­dze­niu nie­ba. Wte­dy zro­zu­miał, że sło­wo „świat” ozna­cza ludz­kość znaj­du­ją­cą się w nie­wo­li sza­ta­na, któ­ry ma pra­wo zabi­ja­nia każ­de­go grzesz­ne­go potom­ka Ada­ma. Ogrom grze­chów świa­ta to oce­an nie­pra­wo­ści, pozna­ny przez Jana dopie­ro wte­dy, gdy pisał Apo­ka­lip­sę. On, gdy wędro­wał za Jezu­sem ścież­ka­mi Gali­lei i Judei, nic z tego nie rozu­miał. Pod koniec życia został wta­jem­ni­czo­ny w wiel­kość dzie­ła Jezu­sa, któ­ry był bez grze­chu, a został zamor­do­wa­ny. Wład­ca śmier­ci nie miał do tego pra­wa. Wte­dy Jezus ofia­ro­wał swe życie jako okup za wszyst­kich, któ­rzy zgrze­szy­li i byli okła­my­wa­ni przez sza­ta­na. Sko­ro wład­ca tego świa­ta naru­szył pra­wo spra­wie­dli­wo­ści mor­du­jąc nie­win­ne­go, musiał wydać wszyst­kich trzy­ma­nych w kra­inie śmier­ci. Wobec ludzi śmierć Jezu­sa była aktem miło­ści przy­wra­ca­ją­cej im wol­ność, a wobec sza­ta­na aktem spra­wie­dli­wo­ści. Życie za życie. Sko­ro zabił Syna Boże­go, a Ten umie­rał za ludzi, to stra­cił pra­wo wła­sno­ści do oszu­ka­nych ludzi. Dzie­ło odku­pie­nia obej­mu­je wszyst­kich potom­ków Ada­ma, a dla ludzi żyją­cych na zie­mi jest ono dostęp­ne wte­dy, gdy podej­dą i popro­szą o daro­wa­nie swo­ich grze­chów. Wte­dy Jezus może im udzie­lić tej łaski. Ona nie spa­da na ludzi auto­ma­tycz­nie. Ufa­my, że tak spa­da na potom­ków Ada­ma umie­ra­ją­cych lub mor­do­wa­nych w łonie mat­ki, bo ich nie stać na decy­zję. Doro­śli za decy­zje bio­rą odpo­wie­dzial­ność i mają szan­sę dostrzec bogac­two miło­sier­dzia, jakim Ojciec darzy ludzi oraz bogac­two języ­ka spra­wie­dli­wo­ści, któ­rym roz­ma­wia z wład­cą tego świa­ta. Oto Bara­nek Boży… to sło­wa powta­rza­ne przed każ­dą Komu­nią świę­tą.