Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA KAPŁANA

IDŹCIE I GŁOŚCIE (31)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

„Przyjdź­cie do Mnie wszy­scy” (Mt 11,28) – Pan Jezus nas zapra­sza. On, któ­ry stał się czło­wie­kiem i umarł na krzy­żu dla nasze­go zba­wie­nia, przy­cho­dzi pierw­szy do nas. On pierw­szy nas umi­ło­wał, gdy­śmy byli grzesz­ni­ka­mi (por. Rz 5,8). Przy­cho­dzi w mocy Ducha Świę­te­go, w sło­wie i sakra­men­tach, we wspól­no­cie Kościo­ła, któ­rym kie­ru­je, przy­cho­dzi jako świa­tło sumień. A jed­no­cze­śnie pra­gnie, by Jego ucznio­wie przy­cho­dzi­li do Nie­go. Chce, by czło­wiek, obda­rzo­ny wol­ną wolą, przy­cho­dził do Nie­go w myślach, pra­gnie­niach, w modli­twie, w sło­wach, decy­zjach, w dru­gim, szcze­gól­nie – w cier­pią­cym czło­wie­ku, w pra­cy i odpo­czyn­ku, w rado­ści i smut­ku, w pomyśl­no­ści i cier­pie­niu. „Przyjdź­cie do Mnie wszy­scy, któ­rzy utru­dze­ni i obcią­że­ni jeste­ście, a Ja was pokrze­pię” (Mt 11,28). Pan Jezus zapra­sza, ponie­waż pra­gnie pokrze­pić, umoc­nić, pocie­szyć tych, któ­rzy są obcią­że­ni. Zachę­ca nas, aby­śmy uczy­li się od Nie­go poko­ry: „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokor­ny ser­cem, a znaj­dzie­cie uko­je­nie dla dusz waszych” (Mt 11,29). Poko­ra jest warun­kiem przy­ję­cia Chry­stu­sa, warun­kiem spo­tka­nia i owo­cem prze­by­wa­nia razem. Św. Paweł wie­le razy wra­ca do słów „cia­ło” i „duch”. Cia­łem jest to w nas, co jest sła­be, skłon­ne do grze­chu, co jest ule­ga­niem sza­ta­no­wi. „Duchem” nazy­wa szla­chet­ne pra­gnie­nia, dąż­ność do praw­dy, miło­ści i poko­ju. Duch Świę­ty poma­ga nam opa­no­wać złe pra­gnie­nia, a roz­wi­nąć dobre tęsk­no­ty: „Jeśli zaś przy pomo­cy Ducha uśmier­cać będzie­cie popę­dy cia­ła, będzie­cie żyli” (Rz 8,13). Pan Jezus wzy­wa: „Weź­cie moje jarz­mo na sie­bie” (Mt 11,29). „Jarz­mo”, a więc cię­żar, trud, obo­wią­zek, powo­ła­nie. Przy­cho­dzi do każ­de­go czło­wie­ka indy­wi­du­al­nie, ale przy­cho­dzi i wzy­wa do wspól­no­ty, szcze­gól­nie w mał­żeń­stwie i rodzi­nie. Mówi do mał­żeń­stwa: „przyjdź­cie do Mnie”. Jak­by chciał powie­dzieć: „nie oskar­żaj­cie się, nie dokła­daj­cie do trud­nej sytu­acji słów, któ­re bolą, zasmu­ca­ją, odbie­ra­ją chęć do poro­zu­mie­nia”. „Gdy pro­po­nu­je­my war­to­ści, trze­ba iść krok po kro­ku, czy­nić postę­py na róż­ne spo­so­by, w zależ­no­ści od wie­ku i kon­kret­nych moż­li­wo­ści osób” (Ojciec Świę­ty Fran­ci­szek, adhor­ta­cja Amo­ris laeti­tia – „O miło­ści w rodzi­nie”, p. 273).
Pro­po­zy­cja reflek­sji
Nie­któ­re rodzi­ny uczest­ni­czą w cza­sie waka­cji w reko­lek­cjach, w pie­szej piel­grzym­ce. Jest to oka­zja do umoc­nie­nia wia­ry, tego, co dobre w rodzi­nie. Moż­na w atmos­fe­rze modli­twy, w obec­no­ści Boga, wie­le spraw wyja­śnić, wie­le ran ule­czyć, prze­pro­sić i prze­ba­czyć.