Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

TYDZIEŃ LITURGICZNY

CZTERNASTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 10–15 VII 2017

PONIEDZIAŁEK
Rdz 28,10–22a; Mt 9,18–26
Sło­wo Boże: W tem jakaś kobie­ta, któ­ra dwa­na­ście lat cier­pia­ła na krwo­tok, pode­szła z tyłu i dotknę­ła się frędz­li Jego płasz­cza. Mówi­ła bowiem sobie: „Żebym się choć Jego płasz­cza dotknę­ła, a będę zdro­wa”. Jezus obró­cił się i widząc ją, rzekł: „Ufaj, cór­ko! Two­ja wia­ra cię oca­li­ła”. Prze­cho­dził przez napie­ra­ją­cy tłum. Ocie­rał się o wie­lu ludzi. A jed­nak spo­śród wie­lu dotknięć odczuł to jed­no, inne niż pozo­sta­łe. Dotyk kobie­ty cier­pią­cej na krwo­tok. Dla­cze­go ten jeden dotyk był inny niż pozo­sta­łe? Bo był to dotyk wia­ry. Tu nie cho­dzi­ło o fizycz­ne zetknię­cie się z Jezu­sem, liczy­ła się jedy­nie wia­ra. Jak owa kobie­ta, może­my swą żywą wia­rą rze­czy­wi­ście dotknąć Jezu­sa i może to być dotknię­cie rów­nie sku­tecz­ne, jak w jej sytu­acji. Przyj­mu­jąc Komu­nię św. fizycz­nie doty­ka­my Jezu­sa w zna­ku Chle­ba. Ale sku­tecz­ny jest tu tyl­ko dotyk mocą wia­ry.
WTOREK
Prz 2,1–9; Mt 19,27–29
Świę­to św. Bene­dyk­ta
Sło­wo Boże: Gdy Syn Czło­wie­czy zasią­dzie na swym tro­nie chwa­ły, wy, któ­rzy poszli­ście za Mną, zasią­dzie­cie rów­nież na dwu­na­stu tro­nach i będzie­cie sądzić dwa­na­ście poko­leń Izra­ela. I każ­dy, kto dla mego imie­nia opu­ści dom, bra­ci lub sio­stry, ojca lub mat­kę, dzie­ci lub pole, sto­kroć tyle otrzy­ma… Moż­na przy­pusz­czać, że zgod­nie z zapo­wie­dzią Jezu­sa Apo­sto­ło­wie kie­dyś będą sądzić naród żydow­ski, tak­że całą ludz­kość. Praw­da o sądzie osta­tecz­nym jest wyraź­nie obec­na w naucza­niu Jezu­sa. Lecz nim nastą­pi osta­tecz­ne zakoń­cze­nie dzie­jów i przyj­dzie czas sądu (roz­li­cze­nia), trwa czas miło­sier­dzia. Dziś Jezus zmar­twych­wsta­ły wsta­wia się za nami. Towa­rzy­szą­cy Mu Apo­sto­ło­wie, choć na tro­nach, nie mogą czy­nić nic inne­go – rów­nież są dziś naszy­mi orę­dow­ni­ka­mi. Dziś jesz­cze sądze­nie przy­bie­ra kształt wsta­wien­nic­twa.
ŚRODA
Rdz 41,55–57;42,5–7.14–15a.17–24a; Mt 10,1–7
Sło­wo Boże: A oto imio­na dwu­na­stu Apo­sto­łów: pierw­szy Szy­mon, zwa­ny Pio­trem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebe­de­usza i brat jego Jan, Filip i Bar­tło­miej, Tomasz i cel­nik Mate­usz, Jakub, syn Alfe­usza, i Tade­usz, Szy­mon Gor­li­wy i Judasz Iska­rio­ta, ten, któ­ry Go zdra­dził. Imio­na Dwu­na­stu zapi­sa­ne zosta­ły w Ewan­ge­lii. Jede­na­ście imion na chwa­łę Boga – mówią o wiel­ko­ści Bożej łaski, pro­wa­dzą­cej czło­wie­ka ku wiel­ko­ści. Jed­no imię na świa­dec­two klę­ski, jaką pono­si czło­wiek, gdy sprze­nie­wie­rza się powo­ła­niu i odrzu­ca pomoc Boga. Ludz­kie imio­na i Boże wezwa­nie. Z tego zro­dzi­ły się odpo­wie­dzi budo­wa­ne ludz­kim wysił­kiem. Każ­da odpo­wiedź inna, napi­sa­na życiem odda­nym Bogu aż do męczeń­stwa. A teraz każ­dy z nas – ku nam Bóg kie­ru­je swe wezwa­nie i na naszą odpo­wiedź ocze­ku­je.
CZWARTEK
Rdz 44,18–21.23b–29;45,1–5; Mt 10,7–15
Sło­wo Boże: Idź­cie i gło­ście: Bli­skie już jest kró­le­stwo nie­bie­skie. Uzdra­wiaj­cie cho­rych, wskrze­szaj­cie umar­łych, oczysz­czaj­cie trę­do­wa­tych, wypę­dzaj­cie złe duchy. Dar­mo otrzy­ma­li­ście, dar­mo dawaj­cie. Nie zdo­by­waj­cie zło­ta ani sre­bra, ani mie­dzi do swych trzo­sów. Bóg powo­łu­jąc czło­wie­ka do kon­kret­ne­go zada­nia, wypo­sa­ża w koniecz­ne zdol­no­ści – cha­ry­zma­ty. Sta­no­wią one zawsze dar świad­czą­cy o łaska­wo­ści Boga, bo nie moż­na zna­leźć powo­du, dla któ­re­go wła­śnie ta okre­ślo­na oso­ba win­na otrzy­mać jakiś dar. Bóg udzie­la zgod­nie ze swym zamy­słem miło­ści, a nie zgod­nie z zasłu­ga­mi czło­wie­ka. Kościół zawsze wie­rzył, że powo­ła­nym towa­rzy­szy Boża pomoc. Stąd powszech­na prak­ty­ka udzie­la­nia bło­go­sła­wień­stwa do peł­nie­nia poszcze­gól­nych posług we wspól­no­cie wie­rzą­cych.
PIĄTEK
Rdz 46,1–7.28–30; Mt 10,16–23
Sło­wo Boże: Brat wyda bra­ta na śmierć i ojciec syna; dzie­ci powsta­ną prze­ciw rodzi­com i o śmierć ich przy­pra­wią. Będzie­cie w nie­na­wi­ści u wszyst­kich z powo­du mego imie­nia. Lecz kto wytrwa do koń­ca, ten będzie zba­wio­ny. Gdy was prze­śla­do­wać będą w tym mie­ście, ucie­kaj­cie do inne­go. Wie­lo­krot­nie ucznio­wie Jezu­sa doświad­cza­li Jego nad­zwy­czaj­nej mocy. Byli świad­ka­mi uzdro­wień, nawet wskrze­szeń. Mogli ulec wra­że­niu, że bycie z Jezu­sem będzie nazna­czo­ne wyłącz­nie rado­ścią, poko­jem, bo Pan zawsze roz­wią­że trud­ne spra­wy. Ale jest też sło­wo, któ­re Pan mówi dziś: sło­wo o roz­ła­mach, prze­śla­do­wa­niach, o odrzu­ce­niu z powo­du Jezu­sa. To jed­nak nie stoi w sprzecz­no­ści z wcze­śniej­szy­mi doświad­cze­nia­mi. Pomoc Jezu­sa i Jego dar poko­ju nie opusz­cza­ją czło­wie­ka, gdy przy­cho­dzi odrzu­ce­nie. To tak­że była prze­cież dro­ga Jezu­sa.
SOBOTA
Rdz 49,29–33;50,15–26; Mt 10,24–33
Sło­wo Boże: Nie bój­cie się tych, któ­rzy zabi­ja­ją cia­ło, lecz duszy zabić nie mogą. Bój­cie się raczej Tego, któ­ry duszę i cia­ło może zatra­cić w pie­kle. Czyż nie sprze­da­ją dwóch wró­bli za asa? A prze­cież żaden z nich bez woli Ojca wasze­go nie spad­nie na zie­mię. U was zaś poli­czo­ne są nawet wszyst­kie wło­sy na gło­wie. Róż­ne tre­ści mogę zaszko­dzić nasze­mu życiu ducho­we­mu. Szcze­gól­nym nie­bez­pie­czeń­stwem jest to wszyst­ko, co pod­wa­ża zaufa­nie wobec Chry­stu­sa i Jego Kościo­ła. A tych dzi­siaj jest nie­ma­ło: arty­ku­ły, sen­sa­cyj­ne publi­ka­cje w Inter­ne­cie, pro­wa­dzo­ne roz­mo­wy, czę­sto plot­ki i kon­tak­ty z róż­ny­mi ludź­mi – czy to wszyst­ko nie osła­bia moje­go zaufa­nia wobec Kościo­ła? Jeśli tak, to czy nie nara­żam swo­jej wia­ry na osła­bie­nie? A prze­cież tego winie­nem się bać, bo to ozna­cza w bliż­szej lub dłuż­szej per­spek­ty­wie śmierć duszy.