Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

PRZYJDŹCIE DO MNIE WSZYSCY

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej przed modli­twą Anioł Pań­ski na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 9 lip­ca 2017 roku.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry!
W dzi­siej­szej Ewan­ge­lii Jezus mówi: „Przyjdź­cie do Mnie wszy­scy, któ­rzy utru­dze­ni i obcią­że­ni jeste­ście, a Ja was pokrze­pię”. Pan nie zastrze­ga tego zda­nia tyl­ko dla kogoś, ale kie­ru­je je do tych „wszyst­kich”, któ­rzy są utru­dze­ni i obcią­że­ni przez życie. A kto może czuć się wyłą­czo­ny z tego zapro­sze­nia? Jezus wie, jak bar­dzo życie może być cięż­kie. Wie, że wie­le rze­czy spra­wia, iż ser­ce jest utru­dzo­ne: roz­cza­ro­wa­nia i rany z prze­szło­ści, cię­ża­ry i krzyw­dy, któ­re trze­ba zno­sić w chwi­li obec­nej oraz nie­pew­no­ści i oba­wy o przy­szłość. W obli­czu tego wszyst­kie­go pierw­szym sło­wem Jezu­sa jest zachę­ta, by ruszyć się i zare­ago­wać: „Przyjdź­cie”. (…) Nie wystar­cza wyj­ście ze swo­ich ogra­ni­czeń, trze­ba wie­dzieć, dokąd się udać, gdyż wie­le celów jest złud­nych: obie­cu­ją pokrze­pie­nie a odry­wa­ją jedy­nie na chwi­lę, zapew­nia­ją spo­kój i dostar­cza­ją roz­ryw­ki, pozo­sta­wia­jąc następ­nie w pier­wot­nej samot­no­ści, są „sztucz­ny­mi ognia­mi”. Dla­te­go Jezus wska­zu­je, dokąd się udać: „Przyjdź­cie do Mnie”. (…) Nie zapo­mi­naj­my o Jezu­sie! Nie zapo­mi­naj­my o otwar­ciu się na Nie­go i opo­wie­dze­niu Mu o swo­im życiu, o zawie­rze­niu Mu osób i sytu­acji. Być może ist­nie­ją takie „obsza­ry” nasze­go życia, któ­rych nigdy przed Nim nie otwo­rzy­li­śmy i któ­re pozo­sta­ją ciem­ne, ponie­waż nigdy nie ujrza­ły świa­tła Pana. Każ­dy z nas ma wła­sną histo­rię; jeśli znaj­du­je­cie się w tych ciem­nych stre­fach, idź­cie do misjo­na­rza miło­sier­dzia, idź­cie do kapła­na, idź­cie do Jezu­sa. Dzi­siaj On sam mówi do każ­de­go: „Chodź, nie pod­da­waj się cię­ża­rom życia, nie zamy­kaj się w obli­czu lęków i grze­chów, ale przyjdź do Mnie!”. On na nas cze­ka, nie po to, aby w magicz­ny spo­sób roz­wią­zać pro­ble­my, ale aby uczy­nić nas sil­ny­mi w naszych pro­ble­mach. Jezus odej­mu­je nam nie cię­ża­ry życia, ale udrę­kę ser­ca; nie odbie­ra nam krzy­ża, ale nie­sie go wraz z nami. A razem z Nim każ­dy cię­żar sta­je się lek­ki, ponie­waż jest On pokrze­pie­niem, któ­re­go poszu­ku­je­my. Kie­dy Jezus wkra­cza w nasze życia, przy­cho­dzi taki pokój, któ­ry pozo­sta­je tak­że w obli­czu prób i cier­pień. Idź­my do Jezu­sa, daj­my Mu swój czas, spo­ty­kaj­my Go codzien­nie w modli­twie, w dia­lo­gu ufnym i oso­bi­stym; dąż­my do zaży­ło­ści z Jego sło­wem, odkry­waj­my bez oba­wy Jego prze­ba­cze­nie, zaspo­ka­jaj­my swój głód, kar­miąc się Jego chle­bem życia: wów­czas poczu­je­my, że On nas miłu­je i poczu­je­my, że nas pocie­sza. On sam o to pro­si, nie­mal nale­ga­jąc. Powta­rza to raz jesz­cze pod koniec dzi­siej­szej Ewan­ge­lii: „Uczcie się ode Mnie […], a znaj­dzie­cie uko­je­nie dla dusz waszych”. Uczmy się przy­cho­dzić do Jezu­sa, a gdy w mie­sią­cach waka­cyj­nych poszu­ka­my tro­chę odpo­czyn­ku od tego, co tru­dzi cia­ło, nie zapo­mi­naj­my odnaj­do­wać praw­dzi­we pokrze­pie­nie w Panu. Niech nam w tym poma­ga Mary­ja Pan­na, nasza Mat­ka, któ­ra zawsze trosz­czy się o nas, gdy jeste­śmy utru­dze­ni i obcią­że­ni i niech nam da towa­rzy­sze­nie Jezu­sa. Po odmó­wie­niu modli­twy maryj­nej i udzie­le­niu zgro­ma­dzo­nym na pla­cu św. Pio­tra bło­go­sła­wień­stwa apo­stol­skie­go papież powie­dział: Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry! Ser­decz­nie pozdra­wiam wszyst­kich was, rzy­mian oraz piel­grzy­mów z Włoch i z róż­nych kra­jów. W szcze­gól­no­ści pozdra­wiam Pola­ków przy­by­łych na rowe­rach z Cheł­ma w Archi­die­ce­zji Lubel­skiej, pamię­ta­jąc też o wiel­kiej piel­grzym­ce, z jaką przy­by­ła dziś pol­ska Rodzi­na Radia Mary­ja do sank­tu­arium w Czę­sto­cho­wie. Towa­rzy­szy­my wszy­scy tej piel­grzym­ce modli­twą Zdro­waś Mario…