Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (11)

WTAJEMNICZENIE JANA, ANDRZEJAPIOTRA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jezus po swo­im chrzcie i po czter­dzie­stu dniach na pusty­ni, po odpar­ciu pokus z jaki­mi zwró­cił się do Nie­go sza­tan, prze­by­wał w Beta­nii, czy­li bli­sko Chrzci­cie­la. Tam roz­po­czy­nał swo­ją dzia­łal­ność nauczy­ciel­ską, gro­ma­dząc wokół sie­bie uczniów. Do pierw­szych z nich nale­że­li Jan póź­niej­szy Ewan­ge­li­sta i Andrzej brat Pio­tra. Oni opu­ści­li Chrzci­cie­la i poszli za Jezu­sem. Dla Ewan­ge­li­sty było to wyda­rze­nie tak prze­ło­mo­we, że nawet zapi­sał dokład­nie godzi­nę. Naza­jutrz Jan zno­wu stał w tym miej­scu wraz z dwo­ma swo­imi ucznia­mi i gdy zoba­czył prze­cho­dzą­ce­go Jezu­sa, rzekł: „Oto Bara­nek Boży”. Dwaj ucznio­wie usły­sze­li, jak mówił, i poszli za Jezu­sem. Jezus zaś odwró­ciw­szy się i ujrzaw­szy, że oni idą za Nim, rzekł do nich: „Cze­go szu­ka­cie?”. Oni powie­dzie­li do Nie­go: „Rab­bi! – to zna­czy: Nauczy­cie­lu – gdzie miesz­kasz?”. Odpo­wie­dział im: „Chodź­cie, a zoba­czy­cie”. Poszli więc i zoba­czy­li, gdzie miesz­ka, i tego dnia pozo­sta­li u Nie­go. Było to oko­ło godzi­ny dzie­sią­tej (J 1,35–39). Nocą musie­li z Chrzci­cie­lem omó­wić tę swo­ją decy­zję. Ich mistrz się zgo­dził. Był na pew­no zado­wo­lo­ny, że jego ucznio­wie wybie­ra­ją Mistrza więk­sze­go od nie­go. Dla wycho­waw­cy jest to naj­szczę­śliw­sza chwi­la. Daje on bowiem tyle ile może, a gdy otwie­ra się moż­li­wość kon­tak­tu z kimś więk­szym, natych­miast się zga­dza. Ci dwaj ucznio­wie mogli prze­ka­zać w gro­nie Dwu­na­stu doświad­cze­nie, jakie u Chrzci­cie­la zdo­by­li i na pew­no ze zdu­mie­niem odkry­wa­li róż­ni­ce mię­dzy Janem a Jezu­sem. Przez pewien czas Chrzci­ciel i Jezus naucza­li rów­no­cze­śnie, z tym że Chrzci­ciel w Judei, a Chry­stus w Gali­lei. Jan notu­je decy­zje pozo­sta­nia u Jezu­sa: Było to oko­ło dzie­sią­tej, czy­li już wie­czo­rem. Tu trze­ba dobrze rozu­mieć sło­wa: pozo­sta­li u Nie­go, bo one mówią na czym pole­ga wej­ście w gro­no uczniów Jezu­sa. Pozo­stać to zna­czy zde­cy­do­wać się na wspól­ne życie. Wybra­li Mistrza na zawsze. Nie­wie­lu ludzi tak rozu­mie decy­zje swe­go powo­ła­nia. Wybór Jezu­sa to zamiesz­ka­nie w Jego świe­cie, aby opa­no­wać spo­sób Jego postę­po­wa­nia, mówie­nia i myśle­nia. Jan stop­nio­wo będzie odkry­wał, że to wszyst­ko mie­ści się w opa­no­wa­niu sztu­ki miło­ści takiej, jaką żyje Mistrz. Wyjąt­ko­wo waż­ne stu­dia. Jed­nym z dwóch, któ­rzy to usły­sze­li od Jana i poszli za Nim, był Andrzej, brat Szy­mo­na Pio­tra. Ten spo­tkał naj­pierw swe­go bra­ta i rzekł do nie­go: „Zna­leź­li­śmy Mesja­sza” – to zna­czy: Chry­stu­sa. I przy­pro­wa­dził go do Jezu­sa. A Jezus wej­rzaw­szy na nie­go rzekł: „Ty jesteś Szy­mon, syn Jana, ty będziesz nazy­wał się Kefas” – to zna­czy: Piotr (J 1,40–42). Jan Ewan­ge­li­sta wpi­su­je na listę Apo­sto­łów Jezu­sa imię trze­cie­go, a jest nim Piotr. Jego inte­re­su­je lista uczniów i zmia­na przez Jezu­sa imie­nia z Szy­mo­na na Piotr, czy­li Ska­ła. Szcze­gó­ło­wy opis powo­ła­nia Szy­mo­na podał Łukasz. Jan utrwa­la na piśmie imio­na pierw­szych Apo­sto­łów. Do tej trój­ki doda jesz­cze Fili­pa i Nata­na­ela. To są począt­ki insty­tu­cji, jaką będzie Kościół Jezu­sa. Naj­waż­niej­sze, aby jej współ­twór­cy, czy­li duchow­ni, zamiesz­ka­li z Jezu­sem, tak jak Jan i Andrzej. Na tym pole­ga wta­jem­ni­cze­nie w Ewan­ge­lię.