Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

WSZYSCY JESTEŚMY GRZESZNIKAMI

Kate­che­za Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­na przed modli­twą Anioł Pań­ski na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 23 lip­ca 2017 roku.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry!
Dzi­siej­sza Ewan­ge­lia pro­po­nu­je trzy przy­po­wie­ści, za pomo­cą któ­rych Jezus mówił do tłu­mów o kró­le­stwie nie­bie­skim. Zatrzy­mam się na pierw­szej: o dobrym ziar­nie i o chwa­ście, któ­ra uka­zu­je pro­blem zła w świe­cie i pod­kre­śla cier­pli­wość Boga. Opo­wieść ma miej­sce na pew­nym polu, a jej boha­te­ra­mi jest dwóch prze­ciw­staw­nych pro­ta­go­ni­stów. Z jed­nej stro­ny gospo­darz, przed­sta­wia­ją­cy Boga, roz­rzu­ca­ją­cy dobre ziar­no; z dru­giej stro­ny nie­przy­ja­ciel przed­sta­wia­ją­cy sza­ta­na i roz­sie­wa­ją­cy złe zio­ła. Z upły­wem cza­su pośród psze­ni­cy wzra­sta­ją rów­nież chwa­sty. Wobec tego gospo­darz i jego słu­dzy przyj­mu­ją róż­ne posta­wy. Słu­dzy chcie­li­by zadzia­łać wyry­wa­jąc chwa­sty; ale gospo­darz, któ­ry trosz­czy się przede wszyst­kim o oca­le­nie psze­ni­cy opo­nu­je mówiąc: „Nie, byście zbie­ra­jąc chwast nie wyrwa­li razem z nim i psze­ni­cy”. Poprzez ten obraz Jezus mówi nam, że na tym świe­cie dobro i zło są tak bar­dzo powią­za­ne ze sobą, że nie­moż­li­we jest ich roz­dzie­le­nie i wyko­rze­nie­nie wszel­kie­go zła. Tyl­ko Bóg może to uczy­nić, i doko­na tego pod­czas Sądu Osta­tecz­ne­go. Wraz z tymi dwu­znacz­no­ścia­mi i zło­żo­nym cha­rak­te­rem, sytu­acja obec­na to pole wol­no­ści chrze­ści­jan, na któ­rym doko­nu­je się trud­ne zada­nie roze­zna­nia. Cho­dzi zatem o połą­cze­nie z wiel­ką ufno­ścią w Bogu i Jego Opatrz­no­ści dwóch postaw pozor­nie sprzecz­nych: sta­now­czo­ści i cier­pli­wo­ści. Sta­now­czość to pra­gnie­nie bycia dobrą psze­ni­cą, z całą wła­ści­wą jej mocą – to zna­czy nabie­ra­nia dystan­su do zła i jego pokus. Cier­pli­wość ozna­cza przed­kła­da­nie Kościo­ła, któ­ry jest zaczy­nem w cie­ście, któ­ry nie boi się pobru­dze­nia sobie rąkj pio­rąc bru­dy swo­ich dzie­ci, niż Kościo­ła „czy­stych”, któ­ry usi­łu­je przed­wcze­śnie osą­dzać, kto jest w kró­le­stwie Bożym, a kto nie. Pan, któ­ry jest wcie­lo­ną Mądro­ścią, poma­ga nam dziś zro­zu­mieć, że dobra i zła nie moż­na utoż­sa­miać z okre­ślo­nym tery­to­rium lub pew­ny­mi gru­pa­mi ludzi: „Ci są dobrzy, a tam­ci źli”. Mówi On nam, że gra­ni­ca mię­dzy dobrem a złem prze­cho­dzi w ser­cu każ­de­go czło­wie­ka. Wszy­scy jeste­śmy grzesz­ni­ka­mi. Mam cza­sa­mi ocho­tę, by was popro­sić: „Niech ten, kto nie jest grzesz­ni­kiem pod­nie­sie rękę”. Nikt nie pod­no­si, bo wszy­scy nimi jeste­śmy, wszy­scy jeste­śmy grzesz­ni­ka­mi. Jezus Chry­stus, przez swo­ją śmierć na krzy­żu i zmar­twych­wsta­nie wyzwo­lił nas z nie­wo­li grze­chu i daje nam łaskę, by podą­żać w nowym życiu. Ale wraz z Chrztem obda­rzył nas rów­nież sakra­men­tem pojed­na­nia, bo zawsze potrze­bu­je­my prze­ba­cze­nia naszych grze­chów. Zaj­mo­wa­nie się zawsze i jedy­nie złem, będą­cym poza nami ozna­cza, że nie chce­my uznać grze­chu, któ­ry jest tak­że w nas. Ponad­to Jezus uczy nas inne­go spo­so­bu zaj­mo­wa­nia się polem świa­ta, obser­wo­wa­nia rze­czy­wi­sto­ści. Jeste­śmy powo­ła­ni, aby nauczyć się cza­sów Boga, a tak­że jego „spoj­rze­nia”: dzię­ki dobro­czyn­ne­mu wpły­wo­wi nie­cier­pli­we­go ocze­ki­wa­nia, to co było chwa­stem lub wyda­wa­ło się chwa­stem, może stać się dobrym dzie­łem. To rze­czy­wi­stość nawró­ce­nia, to per­spek­ty­wa
nadziei! Niech Mary­ja Pan­na pomo­że nam uchwy­cić w ota­cza­ją­cej nas rze­czy­wi­sto­ści nie tyl­ko brud i zło, ale rów­nież dobro i pięk­no; zde­ma­sko­wać dzie­ło sza­ta­na, ale przede wszyst­kim zaufać w dzia­ła­nie Boga, któ­ry użyź­nia dzie­je.