Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA KAPŁANA

IDŹCIE I GŁOŚCIE (35)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

„Łódź… była już spo­ro sta­diów odda­lo­na od brze­gu, mio­ta­na fala­mi, bo wiatr był prze­ciw­ny” (Mt 14,24). To wyda­rze­nie jest sym­bo­licz­ne. Może­my w łodzi, w któ­rej pły­nę­li apo­sto­ło­wie, odczy­tać histo­rię oraz teraź­niej­szość mał­żeń­stwa i rodzi­ny. Przy­cho­dzą dni i lata, kie­dy mał­żeń­stwo i rodzi­na mio­ta­ne są fala­mi kon­flik­tów, kłót­ni, wie­lo­ma dnia­mi, kie­dy w rodzi­nie panu­je atmos­fe­ra peł­na smut­ku, poczu­cie samot­no­ści. „Wiatr był prze­ciw­ny”. Wie­le jest sił, któ­re nisz­czą jed­ność i miłość. „Wiatr prze­ciw­ny” z zewnątrz ude­rza w rodzi­ny: roz­pad wie­lu mał­żeństw, nie­kie­dy wśród bli­skich i zna­jo­mych. W wie­lu środ­kach prze­ka­zu uspra­wie­dli­wia się zdra­dy, opusz­cze­nie dzie­ci, zawar­cie nowe­go związ­ku, a nawet zabi­cie poczę­te­go życia, co uła­twia­ją coraz „sku­tecz­niej­sze” środ­ki far­ma­ko­lo­gicz­ne. „Jezus przy­szedł do apo­sto­łów kro­cząc po jezio­rze. Prze­mó­wił do uczniów: Odwa­gi, Ja jestem, nie bój­cie się” (Mt 14,27). Pan Jezus wciąż przy­cho­dzi do nas. Trze­ba z poko­rą przyj­mo­wać Zba­wi­cie­la w łodzi rodzi­ny. Szcze­gól­nie potrze­ba wsłu­chi­wać się w głos Pana: „Odwa­gi, Ja jestem, nie bój­cie się” (Mt 14,27). Trud­no­ści, kon­flik­ty, poczu­cie roz­cza­ro­wa­nia odbie­ra nam odwa­gę. Modli­twa indy­wi­du­al­na i wspól­no­to­wa odna­wia nadzie­ję, doda­je siły, uczy cier­pli­wo­ści. „Odwa­gi” – to nie tyl­ko zachę­ta, ale łaska odwa­gi, któ­rą otrzy­mu­je czło­wiek, wspól­no­ta od Tego, któ­ry przy­po­mi­na o swo­jej obec­no­ści: „Ja jestem”. Każ­de­go dnia, w każ­dej sytu­acji, z wia­rą wyzna­je­my: Pan Jezus jest we mnie i ze mną, jest w rodzi­nie. Św. Piotr kro­cząc po wodzie, uląkł się i zaczął tonąć. Krzyk­nął: „Panie, ratuj mnie”. A Pan powie­dział: „Cze­mu zwąt­pi­łeś, małej wia­ry?”. „Dwo­je są nawza­jem odbi­ciem Bożej miło­ści, któ­ra pocie­sza sło­wem, spoj­rze­niem, pomo­cą, piesz­czo­tą, uści­ska­mi” (Ojciec Świę­ty Fran­ci­szek, adhor­ta­cja Amo­ris laeti­tia – „O miło­ści w rodzi­nie”, p. 321).
Pro­po­zy­cja reflek­sji
Będzie­my wra­cać w myślach, roz­mo­wach, modli­twie do Jezu­so­we­go: „Odwa­gi, ja jestem, nie bój­cie się”. Waż­ne jest, by wra­cać do tych słów w cier­pie­niu, w sza­ro­ści dnia, i w powo­dze­niu, szczę­ściu.