Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (14)

POCZĄTEK ZNAKÓW

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Ist­nie­je róż­ni­ca mię­dzy zna­kiem i cudem. Cud jest podzi­wia­ny przez wie­lu. Znak jest sło­wem Boga skie­ro­wa­nym do wybra­nych. Tyl­ko oni, czy­li wta­jem­ni­cze­ni, umie­ją je odczy­tać. Jan Ewan­ge­li­sta uznał zamia­nę wody w wino w Kanie Gali­lej­skiej za pierw­szy znak Jezu­sa. Ten znak dla uczniów był waż­nym kro­kiem na dro­dze dosko­na­le­nia wia­ry. Sta­ło zaś tam sześć stą­gwi kamien­nych prze­zna­czo­nych do żydow­skich oczysz­czeń, z któ­rych każ­da mogła pomie­ścić dwie lub trzy mia­ry. Rzekł do nich Jezus: „Napeł­nij­cie stą­gwie wodą!” I napeł­ni­li je aż po brze­gi. Potem do nich powie­dział: „Zaczerp­nij­cie teraz i zanie­ście sta­ro­ście wesel­ne­mu!” Oni zaś zanie­śli. A gdy sta­ro­sta wesel­ny skosz­to­wał wody, któ­ra sta­ła się winem – nie wie­dział bowiem, skąd ono pocho­dzi, ale słu­dzy, któ­rzy czer­pa­li wodę, wie­dzie­li – przy­wo­łał pana mło­de­go i powie­dział do nie­go: „Każ­dy czło­wiek sta­wia naj­pierw dobre wino, a gdy się napi­ją, wów­czas gor­sze. Ty zacho­wa­łeś dobre wino aż do tej pory”. Taki to począ­tek zna­ków uczy­nił Jezus w Kanie Gali­lej­skiej. Obja­wił swo­ją chwa­łę i uwie­rzy­li w Nie­go Jego ucznio­wie (J 2, 6–11). Znak był zna­ny tyl­ko nie­licz­nym. Słu­dzy wyko­na­li pole­ce­nie Jezu­sa. Napeł­ni­li po brze­gi stą­gwie wodą. To mogło być nawet ponad trzy­sta litrów. Jezus nic nie doty­kał. Pole­cił szlu­gom podać tę wodę sta­ro­ście wesel­ne­mu. Zdu­mie­ni usły­sze­li sło­wa sta­ro­sty, że to jest wino pierw­szej kla­sy. Na pew­no spró­bo­wa­li i byli zdzi­wie­ni, jak to się sta­ło, że ich woda jest winem. Oni nic z tego nie rozu­mie­li. Dla uczniów Jezu­sa był to pierw­szy znak. Ojciec Nie­bie­ski pole­cił Syno­wi doko­nać takie­go cudu. Uczniów już nie inte­re­so­wa­ło wino, ale sta­nę­li przed pyta­niem: Kim jest ich Mistrz i jaką posia­da wła­dzę. Był to czyn miło­sier­dzia, któ­ry pole­ca spra­gnio­nych napo­ić. Na wese­lu goście pra­gną dobre­go alko­ho­lu. Jezus jako Syn Czło­wie­czy znał te pra­gnie­nia i posta­no­wił rato­wać gospo­da­rzy od kom­pro­mi­ta­cji. Uczy­nił to jako wyna­gro­dze­nie za przy­ję­cie uczniów i potrak­to­wał jako ślub­ny pre­zent. Dla Jana było to wyda­rze­nie zdu­mie­wa­ją­ce, bo po obja­wie­niach opi­sa­nych w Apo­ka­lip­sie dobrze wie­dział, kim jest Jezus jako Pan panów, Król kró­lów i wie­dział, że zstą­pił na zie­mię, aby uczest­ni­czyć w naszym docze­snym życiu. Znak zamia­ny wody w wino zapo­wia­dał inny znak, zamia­ny wina w Krew Jezu­sa. Dro­ga wta­jem­ni­cze­nia w Eucha­ry­stię wyma­ga sza­cun­ku dla chle­ba i wina. Ten sza­cu­nek jest warun­kiem wta­jem­ni­cze­nia w Świę­ty pokarm, prze­zna­czo­ny tyl­ko dla świę­tych. W kie­li­chu na ołta­rzu wszy­scy widzą i sma­ku­ją tyl­ko wino. Wta­jem­ni­cze­ni wie­dzą, że jest to Krew Jezu­sa, czy­li peł­nia Jego życia. Tyl­ko wta­jem­ni­cze­ni roz­po­zna­ją zna­ki, jaki­mi posłu­gu­je się Bóg, dla innych ich bogac­two jest nie­do­stęp­ne. Cud w Kanie pod­pro­wa­dza do cudu w Wie­czer­ni­ku. Wie­rzą­cy łatwo się odnaj­du­ją przy jed­nym i dru­gim sto­le. Alko­ho­lik i pijak dora­sta­ją do kie­li­cha poda­ne­go w Kanie Gali­lej­skiej, ale nie dora­sta­ją do poda­ne­go w wie­czer­ni­ku. Uczeń Jezu­sa jest wta­jem­ni­czo­ny w zamia­nę wody w wino i wina w Krew Jezu­sa.