Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

NOWOŚĆ NADZIEI CHRZEŚCIJAŃSKIEJ

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej w auli Paw­ła VI w Waty­ka­nie, 23 sierp­nia br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy Bra­cia i Sio­stry!
Usły­sze­li­śmy Sło­wo Boże w Księ­dze Apo­ka­lip­sy: „Oto czy­nię wszyst­ko nowe” (Ap 21,5). Nadzie­ja chrze­ści­jań­ska opie­ra się na wie­rze w Boga, któ­ry zawsze stwa­rza nowość w życiu czło­wie­ka, w histo­rii i we wszech­świe­cie. Nasz Bóg jest Bogiem nowo­ści, ponie­waż jest Bogiem nie­spo­dzia­nek. (…) Ostat­nie kar­ty Biblii uka­zu­ją nam osta­tecz­ną per­spek­ty­wę piel­grzym­ki czło­wie­ka wie­rzą­ce­go: nie­bie­skie Jeru­za­lem. Wyobra­ża­ne jest ono przede wszyst­kim jako ogrom­ny namiot, w któ­rym Bóg przyj­mie wszyst­kich ludzi, by na zawsze miesz­kał wraz z nimi (Ap 21,3). I to jest nasza nadzie­ja. A co uczy­ni Bóg, kie­dy wresz­cie będzie­my wraz z Nim? Oka­że nam nie­skoń­czo­ną czu­łość, jak ojciec wita­ją­cy swo­je dzie­ci, któ­re dłu­go się tru­dzi­ły i cier­pia­ły. Jan w Apo­ka­lip­sie [pul­lqu­ote]
Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:
Ser­decz­nie pozdra­wiam Pola­ków. Za kil­ka dni, w sobo­tę
i w nie­dzie­lę, wie­lu z was, oso­bi­ście lub ducho­wo, zgro­ma­dzi
się w „pol­skiej Kanie”, w waszym naro­do­wym Sank­tu­arium
na Jasnej Górze, by świę­to­wać Uro­czy­stość Naj­święt­szej Maryi
Pan­ny Czę­sto­chow­skiej i 300-lecie koro­na­cji Jej cudow­ne­go
Obra­zu. Sta­jąc przed Obli­czem waszej Mat­ki i Kró­lo­wej, wsłu­chuj­cie
się z uwa­gą w Jej sło­wa: Zrób­cie wszyst­ko, cokol­wiek
Jezus wam powie (por. J 2,5). Niech będą one dla was wska­za­niem
w kształ­to­wa­niu sumień, w porząd­ko­wa­niu życia oso­bi­ste­go
i rodzin­ne­go, w budo­wa­niu przy­szło­ści spo­łe­czeń­stwa
i naro­du. Każ­de­mu z was i całej Pol­sce z ser­ca bło­go­sła­wię!.
[/pullquote]prorokuje: „Oto przy­by­tek Boga z ludź­mi, (…) otrze z ich oczu wszel­ką łzę, a śmier­ci już odtąd nie będzie. (…) Oto czy­nię wszyst­ko nowe” (Ap 21,3–5) – Bóg nowo­ści. Spró­buj­cie roz­wa­żyć ten frag­ment Pisma Świę­te­go nie w spo­sób abs­trak­cyj­ny, ale po prze­czy­ta­niu rela­cji z jakie­goś wyda­rze­nia współ­cze­sne­go, po obej­rze­niu tele­wi­zyj­nych wia­do­mo­ści, czy stro­ny tytu­ło­wej gazet, gdzie jest wie­le tra­ge­dii, gdzie prze­ka­zy­wa­ne są wia­do­mo­ści smut­ne. (…) Ale jest Ojciec, któ­ry pła­cze wraz z nami, jest Ojciec, któ­ry wyle­wa łzy nie­skoń­czo­ne­go miło­sier­dzia wobec swo­ich dzie­ci. (…) To Ojciec, któ­ry na nas cze­ka, aby nas pocie­szyć, bo zna nasze cier­pie­nia i przy­go­to­wał dla nas inną przy­szłość. To jest wspa­nia­ła wizja nadziei chrze­ści­jań­skiej, któ­ra posze­rza się na wszyst­kie dni nasze­go życia i chce nas pocie­szyć. Bóg nie chciał, byśmy żyli przez przy­pa­dek, zmu­sza­jąc Sie­bie same­go i nas do okrut­nych nocy udrę­ki. Stwo­rzył nas nato­miast, bo chce byśmy byli szczę­śli­wi. On jest naszym Ojcem, a jeśli doświad­cza­my tu i teraz życia, któ­re nie jest takie, jakie­go On dla nas chciał, to Jezus nas zapew­nia, że sam Bóg doko­nu­je swe­go odku­pie­nia. Wie­rzy­my i wie­my, że śmierć i nie­na­wiść nie są ostat­ni­mi sło­wa­mi w pro­ce­sie ludz­kiej egzy­sten­cji. Bycie chrze­ści­ja­ni­nem ozna­cza nową per­spek­ty­wę: spoj­rze­nie peł­ne nadziei. (…) Wie­rzy­my, że nasze naj­pięk­niej­sze dni są jesz­cze przed nami. Jeste­śmy bar­dziej ludź­mi wio­sny niż jesie­ni. (…) Nie­za­leż­nie od tego, jak dłu­gie było­by nasze życie, będzie się nam zda­wa­ło, że żyli­śmy tyle, co tchnie­nie. A dzie­ło stwo­rze­nia nie zatrzy­ma­ło się na szó­stym dniu Księ­gi Rodza­ju, ale nie­stru­dze­nie było kon­ty­nu­owa­ne, bo Bóg zawsze o nas się trosz­czył. Aż do dnia, kie­dy wszyst­ko się wypeł­ni, w ranek kie­dy nie będzie już wię­cej łez, w tej chwi­li, kie­dy sam Bóg wypo­wie swo­je ostat­nie sło­wo bło­go­sła­wień­stwa: „Oto czy­nię wszyst­ko nowe”. Tak, nasz Ojciec jest Bogiem nowo­ści i nie­spo­dzia­nek. I tego dnia będzie­my napraw­dę szczę­śli­wi i pła­kać będzie­my z rado­ści.