Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA KAPŁANA

IDŹCIE I GŁOŚCIE (38)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

„To mówi Pan – czy­ta­my w Księ­dze pro­ro­ka Eze­chie­la – Cie­bie, o synu czło­wie­czy, wyzna­czy­łem na stró­ża domu Izra­ela po to, byś sły­sząc z mych ust napo­mnie­nia prze­strze­gał ich w moim imie­niu” (Ez 33,7). To zda­nie odno­si się do każ­de­go z nas, do każ­dej gru­py ludz­kiej, do wspól­no­ty, ale w szcze­gól­ny spo­sób – do mał­żeń­stwa i rodzi­ny. Pan Jezus w Ewan­ge­lii zwra­ca uwa­gę na to, że waż­ną cząst­ką, prze­ja­wem, wyra­zem miło­ści, jest upo­mnie­nie. „Gdy twój brat zgrze­szy prze­ciw tobie, idź i upo­mnij go w czte­ry oczy” (Mt 18,15). Jeśli taka uwa­ga nie przy­nie­sie skut­ku, Pan Jezus wzy­wa, by wziąć świad­ka lub dwóch świad­ków i przy nich upo­mnieć bliź­nie­go. Jeśli nie posłu­cha, „donieś Kościo­ło­wi. A jeśli nawet Kościo­ła nie usłu­cha, niech ci będzie jak poga­nin i cel­nik” (Mt 18,17). Takie upo­mnie­nie jest trud­ne. Czę­sto nie stać nas na upo­mnie­nie „w czte­ry oczy”, ale od razu dono­si­my do władz, opo­wia­da­my wśród krew­nych i zna­jo­mych. Waż­ny jest motyw: upo­mi­nam z miło­ści do Boga i do dane­go czło­wie­ka, pra­gnę popra­wy bliź­nie­go, a czy­nię to z poko­rą, nie wywyż­sza­jąc się. Czę­sto jest tak, że upo­mi­na­my w zło­ści, w cza­sie kłót­ni, w naj­mniej odpo­wied­nim momen­cie i w spo­sób, któ­ry budzi gniew, chęć sprze­ci­wu. Upo­mnie­nie może być sku­tecz­ne, jeśli wypły­wa z życz­li­wo­ści i jest wypo­wie­dzia­ne spo­koj­nie i z miło­ścią. Zanim upo­mni­my dru­gie­go czło­wie­ka – szcze­gól­nie, gdy cho­dzi o spra­wy poważ­ne, bole­sne – trze­ba się modlić za upo­mi­na­ne­go i za sie­bie, by nam na przy­kład nie bra­kło cier­pli­wo­ści, gdy spo­tka­my się ze sprze­ci­wem. Nale­ży pamię­tać, że obo­wią­zek upo­mi­na­nia spo­czy­wa w szcze­gól­ny spo­sób na rodzi­cach wobec dzie­ci – tak­że doro­słych – na wycho­waw­cach, na kapła­nach (pro­boszcz, kate­che­ta, biskup). Atmos­fe­rę miło­ści w upo­mnie­niu stwa­rza wier­ność sło­wom Pana Jezu­sa: „Gdzie są dwaj albo trzej zebra­ni w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20). Są rodzi­ny, któ­re prze­ka­zu­ją upo­mnie­nie na klęcz­kach, w cza­sie modli­twy. „Wie­rząc, że wszyst­ko jest bia­łe lub czar­ne, cza­sa­mi zamy­ka­my dro­gę łaski i wzro­stu i znie­chę­ca­my do wysił­ków” (Ojciec Świę­ty Fran­ci­szek, adhor­ta­cja Amo­ris laeti­tia – „O miło­ści w rodzi­nie”, p. 305).
Pro­po­zy­cja reflek­sji
Może uda się w rodzi­nie upo­mnieć w cza­sie modli­twy, na kola­nach?