Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (18)

WTAJEMNICZENIE NIKODEMA

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jan Ewan­ge­li­sta musiał się spo­tkać bar­dzo bli­sko z Niko­de­mem. Nikt nie był świad­kiem roz­mo­wy tego fary­ze­usza z Jezu­sem. To była roz­mo­wa w czte­ry oczy, w któ­rej dostoj­nik żydow­ski został wta­jem­ni­czo­ny w tajem­ni­cę zba­wie­nia oraz w tajem­ni­cę Jezu­sa jako Syna Boże­go. Tyl­ko nie­wie­lu otrzy­ma­ło tak wiel­ką łaskę. Niko­dem nie nale­żał do gro­na Dwu­na­stu, a otrzy­mał od Mistrza wta­jem­ni­cze­nie o wie­le głęb­sze niż ucznio­wie. Jan zapa­mię­tał to, co mu Niko­dem prze­ka­zał, a zro­zu­miał tę noc­ną roz­mo­wę dopie­ro po swo­im wta­jem­ni­cze­niu, czy­li po obja­wie­niach, jakich dostą­pił i jakie opi­sał w Apo­ka­lip­sie. Dopie­ro wte­dy miał on klucz do roz­mo­wy Jezu­sa z Niko­de­mem. W Ewan­ge­lii Jana jest kil­ka takich osób, któ­re zosta­ły wta­jem­ni­czo­ne. Zna­my już Jana Chrzci­cie­la. Kolej na Niko­de­ma. Był wśród fary­ze­uszów pewien czło­wiek, imie­niem Niko­dem, dostoj­nik żydow­ski. Ten przy­szedł do Nie­go nocą i powie­dział Mu: „Rab­bi, wie­my, że od Boga przy­sze­dłeś jako nauczy­ciel. Nikt
bowiem nie mógł­by czy­nić takich zna­ków, jakie Ty czy­nisz, gdy­by Bóg nie był z Nim”. W odpo­wie­dzi rzekł do nie­go Jezus: „Zapraw­dę, zapraw­dę, powia­dam ci, jeśli się ktoś nie naro­dzi powtór­nie, nie może ujrzeć kró­le­stwa Boże­go”. Niko­dem powie­dział do Nie­go: „Jak­żeż może się czło­wiek naro­dzić będąc star­cem? Czyż może powtór­nie wejść do łona swej mat­ki i naro­dzić się?” (J 3,1–4). Zdu­mie­wa wyzna­nie Niko­de­ma. Nie mówił tyl­ko od sie­bie. On praw­do­po­dob­nie nale­żał do gro­na dostoj­ni­ków żydow­skich, któ­rzy trak­to­wa­li Jezu­sa jako Pro­ro­ka. Jasno stwier­dza: Wie­my, że od Boga przy­sze­dłeś jako nauczy­ciel. Wia­rę opie­ra­ją na cudach. Nikt bowiem nie mógł­by czy­nić takich zna­ków, jak Ty czy­nisz, gdy­by Bóg nie był z Nim. To jest opi­nia nie tyl­ko Niko­de­ma. Wśród dostoj­ni­ków żydow­skich byli inni, któ­rzy myśle­li podob­nie. W godzi­nie śmier­ci Jezu­sa pozna­je­my dru­gie­go, a był nim Józef z Ary­ma­tei. Na pew­no nie potę­piał Jezu­sa Gama­liel, bo kil­ka tygo­dni po Jego wnie­bo­wstą­pie­niu sta­nął w obro­nie Apo­sto­łów – Pio­tra i Jana. To waż­na praw­da, zawar­ta w Ewan­ge­lii. Jezus wśród wyso­kich oso­bi­sto­ści ówcze­sne­go Izra­ela miał nawet takich, któ­rzy wie­rzy­li, że On jest pro­ro­kiem. Co wię­cej, oni się inte­re­so­wa­li tym, co mówił i czy­nił. Niko­dem na pew­no dzie­lił się z nimi tym, co usły­szał od Jezu­sa. Żyli oni jed­nak w ukła­dach wro­go nasta­wio­nych do Syna Czło­wie­cze­go i musie­li się z nimi liczyć. Jezus to dobrze rozu­miał. Ewan­ge­li­za­cja od same­go począt­ku mia­ła na uwa­dze ludzi nale­żą­cych do eli­ty, a rów­no­cze­śnie inte­li­gen­cja w dużym pro­cen­cie była zde­cy­do­wa­nie prze­ciw Nie­mu, nawet wbrew cudom, jakie oglą­da­li i o jakich sły­sze­li. Ewan­ge­li­za­cja inte­li­gen­cji i dostoj­ni­ków pań­stwo­wych to jeden z aktu­al­nych pro­ble­mów. Jan Ewan­ge­li­sta do dostoj­ni­ków nie nale­żał, ale był na nich otwar­ty i został dopusz­czo­ny do pozna­nia kon­tak­tów Jezu­sa z taki­mi, jak Niko­dem. Pew­ność pro­roc­kiej wła­dzy, jaką Jezus posia­dał, pozwa­la­ła Mu na roz­mo­wę, w któ­rej odsła­nia przed Niko­de­mem waru­nek, jaki musi speł­nić czło­wiek, o ile chce ujrzeć kró­le­stwo Boże. Tym warun­kiem są powtór­ne naro­dzi­ny.