Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

SŁOWA KAPŁANA

IDŹCIE I GŁOŚCIE (41)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY

„Pewien czło­wiek miał dwóch synów. Zwró­cił się do pierw­sze­go… idź dzi­siaj i pra­cuj w win­ni­cy. Ten odpo­wie­dział: Idę, Panie, ale nie poszedł. Zwró­cił się do dru­gie­go… Ten odparł: Nie chcę. Póź­niej jed­nak opa­mię­tał się i poszedł” (Mt 21,28–30). Ta przy­po­wieść odno­si się do naro­du wybra­ne­go i do pogan. Izra­eli­ci szli za gło­sem Boga, ale gdy przy­szedł Mesjasz, nie uwie­rzy­li w Nie­go. Poga­nie w histo­rii mówi­li Bogu „nie”, ale w Chry­stu­sa, Syna Boże­go, uwie­rzy­li. To porów­na­nie może­my odnieść do róż­nych spo­łecz­no­ści, do róż­nych okre­sów w histo­rii, ale tak­że do mał­żeń­stwa i rodzi­ny oraz do każ­de­go z nas. Wie­le razy obie­cu­je­my Bogu popra­wę, przy­rze­ka­my bli­skim, ale nie jeste­śmy wytrwa­li. Kie­dy indziej potra­fi­my prze­ła­mać nasz bunt, przy­cho­dzi chwi­la łaski i my wybie­ra­my to, co dobre. Mał­żon­ko­wie w chwi­li ślu­bu, peł­ni unie­sie­nia, szcze­rze przy­rze­ka­ją miłość, wier­ność, uczci­wość mał­żeń­ską i to, że
„nie opusz­czą się aż do śmier­ci”. Przy­cho­dzi w życiu pró­ba miło­ści, cza­sem roz­cza­ro­wa­nie,
ujaw­nia się poku­sa do grze­chu, zdra­dy. Potrze­ba pomo­cy Bożej i ludz­kiej: cier­pli­wo­ści współ­mał­żon­ka, nadziei pokła­da­nej w Bogu, modli­twy i poku­ty. Św. Paweł sta­wia przed nami Chry­stu­sa, któ­ry „uni­żył same­go sie­bie, staw­szy się posłusz­nym aż do śmier­ci i to śmier­ci krzy­żo­wej (Flp 2,8). Wpa­trze­ni w Chry­stu­sa mał­żon­ko­wie, człon­ko­wie rodzin przyj­mu­ją Paw­ło­we wezwa­nie: „będzie­cie mie­li te same dąże­nia, tę samą miłość… nicze­go nie pra­gnąc… dla próż­nej chwa­ły, lecz w poko­rze oce­nia­jąc jed­ni dru­gich”. (Flp 2,2–3). Dalej czy­ta­my: „Niech każ­dy ma na oku nie tyl­ko swo­je wła­sne spra­wy, ale też i dru­gich” (Flp 2,4). Pro­rok Eze­chiel ostrze­ga, szcze­gól­nie współ­cze­sne poko­le­nia, przed wiel­kim nie­bez­pie­czeń­stwem: przy­ka­za­nia Boże nie są słusz­ne, nie zawsze są słusz­ne. Może­my kie­ro­wać się wła­sny­mi oce­na­mi, opi­nią oto­cze­nia, modą, ego­izmem, pychą, a nie Ewan­ge­lią, a nie naucza­niem papie­ża czy bisku­pów (por. Ez 18,25–28). „Para, któ­ra kocha i rodzi życie… jest zdol­ną uka­zać Boga Stwór­cę i Zba­wi­cie­la” (Ojciec Świę­ty Fran­ci­szek, adhor­ta­cja Amo­ris laeti­tia – „O miło­ści w rodzi­nie”, p. 11).
Pro­po­zy­cja reflek­sji
Mat­ka Boża w Fati­mie wzy­wa­ła do odma­wia­nia Różań­ca. Św. Jan Paweł II wciąż odma­wiał i roz­wa­żał Boże tajem­ni­ce w Różań­cu. Zachę­caj­my bli­skich do modli­twy różań­co­wej.