Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z NAUCZANIA OJCA ŚWIĘTEGO

WYCHOWYWAĆ DO NADZIEI

Kate­che­za Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­na pod­czas audien­cji ogól­nej na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 20 wrze­śnia br.

Fot. L’Osservatore Roma­no

Dro­dzy bra­cia i sio­stry! Temat dzi­siej­szej kate­che­zy to „wycho­wy­wać do nadziei”. Wła­śnie dla­te­go skie­ru­ję ją bez­po­śred­nio, zwra­ca­jąc się per „ty”, wyobra­ża­jąc sobie jako wycho­waw­ca, jako ojciec, roz­mo­wę z mło­dym czło­wie­kiem lub jaką­kol­wiek oso­bą otwar­tą na ucze­nie się. Tam gdzie Bóg cię rzu­cił, żyj nadzie­ją! Zawsze żyj nadzie­ją! Nie pod­da­waj się nocy: pamię­taj, że pierw­szy wróg, któ­re­go masz ujarz­mić, znaj­du­je się w tobie, a nie poza tobą. Dla­te­go też nie rób miej­sca dla myśli gorz­kich, ciem­nych. Bądź sta­now­czo prze­ko­na­ny, że ten świat jest pierw­szym cudem, jaki uczy­nił Bóg i że Bóg zło­żył w nasze ręce łaskę nowych cudów. Wia­ra i nadzie­ja idą ręka w rękę. Wierz w ist­nie­nie prawd naj­wznio­ślej­szych i naj­pięk­niej­szych. Zaufaj Bogu Stwór­cy, w Duchu Świę­tym, któ­ry poru­sza wszyst­ko ku dobre­mu, w obję­cia Chry­stu­sa, ocze­ku­ją­ce­go każ­de­go czło­wie­ka u kre­su jego ist­nie­nia. Świat idzie naprzód dzię­ki spoj­rze­niu wie­lu ludzi, któ­rzy doko­na­li wyło­mów, któ­rzy zbu­do­wa­li mosty, marzy­li i wie­rzy­li; nawet gdy sły­sze­li wokół sie­bie sło­wa szy­der­stwa. Nigdy nie myśl, że wal­ka pro­wa­dzo­na na zie­mi jest cał­kiem bez­u­ży­tecz­na. U kre­su ist­nie­nia cze­ka nas kata­stro­fa: pul­su­je w nas ziar­no abso­lu­tu. Bóg nie zawo­dzi: jeśli umie­ścił w naszych ser­cach nadzie­ję, to nie chce jej zdu­sić nie­ustan­ny­mi fru­stra­cja­mi. Wszyst­ko rodzi się, aby kwit­nąć w wiecz­nej wio­śnie. Tak­że Bóg nas uczy­nił byśmy pomyśl­nie się roz­wi­ja­li. Przy­po­mi­nam sobie ów dia­log, kie­dy dąb pro­sił drze­wa mig­da­ło­we­go: powiedz mi o Bogu, a drze­wo mig­da­ło­we zakwi­tło. Gdzie­kol­wiek byś był, buduj! Jeśli jesteś na zie­mi, wstań! Nigdy nie trwaj w upad­ku, powstań! Daj sobie pomóc, abyś stał. Jeśli sie­dzisz, wyrusz w dro­gę! Jeśli para­li­żu­je cię nuda, prze­pędź ją dobry­mi dzie­ła­mi! Jeśli czu­jesz się pusty i przy­bi­ty, poproś Ducha Świę­te­go, aby ponow­nie wypeł­nił two­ją nicość. Buduj pokój pośród ludzi i nie słu­chaj gło­su tych, któ­rzy sze­rzą nie­na­wiść i podzia­ły. Ludzie, nie­za­leż­nie od tego jak bar­dzo byli­by róż­ni jed­ni od dru­gich, zosta­li stwo­rze­ni, aby żyć razem. W kon­flik­tach zacho­waj cier­pli­wość: kie­dyś odkry­jesz, że każ­dy jest depo­zy­ta­riu­szem frag­men­tu praw­dy. Kochaj oso­by. Kochaj każ­de­go z osob­na. Sza­nuj dro­gę każ­de­go, nie­za­leż­nie od tego czy była­by ona pro­sta czy skom­pli­ko­wa­na, ponie­waż każ­dy ma swo­ją wła­sną histo­rię do opo­wie­dze­nia. Każ­de rodzą­ce się dziec­ko jest obiet­ni­cą życia, po raz kolej­ny oka­zu­ją­ce­go się sil­niej­szym od śmier­ci. Każ­da rodzą­ca się miłość jest ener­gią prze­mia­ny, któ­ra pra­gnie szczę­ścia. Jezus prze­ka­zał nam świa­tło świe­cą­ce w ciem­no­ściach: broń je, chroń je. To wyjąt­ko­we świa­tło jest naj­więk­szym bogac­twem, powie­rzo­nym twe­mu życiu. A przede wszyst­kim marz, nie lękaj się marzyć, marz o świe­cie, któ­re­go jesz­cze nie widać, ale na pew­no przyj­dzie. Nadzie­ja wie­rzy w ist­nie­nie stwo­rze­nia, któ­re roz­cią­ga się aż po jego osta­tecz­ne speł­nie­nie, gdy Bóg będzie wszyst­kim we wszyst­kich. Ludzie zdol­ni do wyobraź­ni poda­ro­wa­li czło­wie­ko­wi odkry­cia nauko­we i tech­no­lo­gicz­ne. Prze­mie­rzy­li oce­any i prze­szli zie­mie, na któ­rych nikt nie posta­wił sto­py. Ludzie, któ­rzy pod­trzy­my­wa­li nadzie­ję to ci sami, któ­rzy poko­na­li nie­wol­nic­two i przy­nie­śli lep­sze warun­ki życia na tej zie­mi. Pomy­śl­cie o tych ludziach. Bądź odpo­wie­dzial­ny za ten świat i za życie każ­de­go czło­wie­ka. Wszel­ka nie­spra­wie­dli­wość wobec ubo­gie­go to otwar­ta rana, pomniej­sza­ją­ca two­ją god­ność. Życie nie koń­czy się wraz z two­im ist­nie­niem, a na ten świat przyj­dą inne poko­le­nia, któ­re nastą­pią po naszym i jesz­cze wie­lu innych. Poproś Boga o dar odwa­gi. Pamię­taj, że Jezus dla nas poko­nał lęk: nasz naj­bar­dziej pod­stęp­ny wróg nic nie może uczy­nić prze­ciw­ko wie­rze. A kie­dy będziesz zalęk­nio­ny w obli­czu jakiejś trud­no­ści twe­go życia, pamię­taj, że nie żyjesz tyl­ko dla sie­bie. Już we Chrzcie two­je życie zosta­ło zanu­rzo­ne w tajem­ni­cy Trój­cy Świę­tej i nale­żysz do Jezu­sa. A jeśli pew­ne­go dnia ogra­nie cię strach, albo pomy­ślisz, że zło jest zbyt wiel­kie, by sta­wić mu wyzwa­nie, pomyśl tyl­ko, że żyje w tobie Jezus. I to On, przez cie­bie, ze swo­ją łagod­no­ścią chce poko­nać wszyst­kich wro­gów czło­wie­ka: grzech, nie­na­wiść, wystę­pek, prze­moc, wszyst­kich nie­przy­ja­ciół. Zawsze miej odwa­gę praw­dy, ale pamię­taj: nie jesteś od niko­go lep­szy. Pamię­taj o tym: nie jesteś lep­szy od niko­go. Gdy­byś nawet był ostat­nim, kto uwie­rzył w praw­dę, nie ucie­kaj od towa­rzy­stwa ludzi. Choć­byś żył w ciszy pustel­ni, nieś w ser­cu cier­pie­nia każ­de­go stwo­rze­nia. Jesteś chrze­ści­ja­ni­nem; a na modli­twie wszyst­ko oddaj Bogu. Pie­lę­gnuj ide­ały. Żyj dla cze­goś, co prze­wyż­sza czło­wie­ka. A jeśli pew­ne­go dnia te ide­ały będą od cie­bie wyma­ga­ły zapła­ce­nia sło­ne­go rachun­ku, nigdy nie prze­sta­waj nosić ich w swym ser­cu. Wier­ność zdo­by­wa wszyst­ko. Jeśli popeł­nisz błąd, pod­nieś się: nic nie jest bar­dziej ludz­kie­go niż popeł­nia­nie
błę­dów. A te błę­dy nie powin­ny sta­wać się dla cie­bie wię­zie­niem. Nie bądź więź­niem two­ich błę­dów. Syn Boży przy­szedł nie dla zdro­wych, ale dla cho­rych: a zatem przy­szedł rów­nież dla cie­bie. A jeśli raz jesz­cze popeł­nisz błąd w przy­szło­ści, nie lękaj się, wstań! Czy wiesz dla­cze­go? – bo Bóg jest two­im przy­ja­cie­lem. Jeśli naj­dzie cię zgorzk­nie­nie, wierz moc­no we wszyst­kich ludzi, któ­rzy wciąż dzia­ła­ją na rzecz dobra: w ich poko­rze jest ziar­no nowe­go świa­ta. Odwie­dzaj ludzi, któ­rzy zacho­wa­li swo­je ser­ce, jak dziec­ko. Ucz się z zadzi­wie­nia, pie­lę­gnuj zdu­mie­nie. Kochaj, wierz, marz, trwaj w nadziei. Żyj Bożą łaską!