Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

NASZA KRÓLOWA

CUDOWNY MEDALIK DAREM NIEPOKALANEJ

ŚW. MAKSYMILIAN TAK PISAŁ W „RYCERZU NIEPOKALANEJ” W LISTOPADZIE 1923 ROKUOBJAWIENIACH S. KATARZYNY LABOURÉ W 1830 R.:
Obja­wie­nie Cudow­ne­go Meda­li­ka (przy­pa­da 27 listo­pa­da). Tak je opi­su­je s. Kata­rzy­na: „Dnia 27 listo­pa­da, w sobo­tę przed pierw­szą nie­dzie­lą Adwen­tu, gdym odpra­wia­ła wie­czo­rem wśród głę­bo­kiej ciszy roz­my­śla­nie,  zda­wa­ło mi się, że sły­szę jak­by sze­lest suk­ni jedwab­nej, od pra­wej stro­ny sank­tu­arium mnie docho­dzą­cy, i ujrza­łam Naj­święt­szą Dzie­wi­cę obok obra­zu św. Józe­fa; była wzro­stu śred­nie­go, a tak nad­zwy­czaj­nej pięk­no­ści, że jej opi­sać nie­po­dob­na. W posta­wie sto­ją­cej, odzia­na była w czer­wo­na­wo poły­sku­ją­cą bia­łą sza­tę, taką jaką zwy­kle noszą dzie­wi­ce, tj. zapię­tą u szyi i mają­cą wąskie ręka­wy. Gło­wę Jej okry­wał bia­ły welon, aż do stóp po obu stro­nach. Czo­ło Jej zdo­bi­ła obszy­ta drob­ną koron­ką opa­ska, ści­śle do wło­sów przy­le­ga­ją­ca. Twarz mia­ła dosyć odsło­nio­ną, pod noga­mi zaś Jej była kula ziem­ska, a raczej pół kuli, bo widzia­łam tyl­ko jej poło­wę. Ręce Jej, aż do pasa pod­nie­sio­ne, trzy­ma­ły lek­ko dru­gą kulę ziem­ską (sym­bol całe­go wszech­świa­ta), oczy wznio­sła ku nie­bu skła­da­jąc jak­by w ofie­rze cały wszech­świat Panu Bogu, twarz Jej coraz wię­cej jasno­ścią pro­mie­nia­ła. Nagle zja­wi­ły się na Jej pal­cach kosz­tow­ne pier­ście­nie wysa­dza­ne dro­gi­mi kamie­nia­mi; z tych wycho­dzi­ły na wszyst­kie stro­ny jasne pro­mie­nie, któ­re Ją taką jasno­ścią oto­czy­ły, że twarz Jej i sza­ta sta­ły się nie­wi­dzial­ne. Dro­gie kamie­nie były róż­nej wiel­ko­ści, a pro­mie­nie z nich wycho­dzą­ce sto­sun­ko­wo wię­cej albo mniej jaśnie­ją­ce. Nie mogę wyra­zić tego wszyst­kie­go, com wte­dy uczu­ła i cze­go w tym krót­kim cza­sie dozna­wa­łam. Gdym olśnio­na wido­kiem Naj­święt­szej Maryi Pan­ny wpa­try­wa­ła się w Jej maje­stat, zwró­ci­ła Naj­święt­sza Pan­na swój łaska­wy wzrok na mnie, a głos wewnętrz­ny mówił mi: kula ziem­ska, któ­rą widzisz, przed­sta­wia cały świat i każ­dą oso­bę w szcze­gól­no­ści. Tu już nie mogę opi­sać wra­że­nia, jakie­go dozna­wa­łam na widok cudow­nie jaśnie­ją­cych pro­mie­ni. Wten­czas Naj­święt­sza Pan­na rze­kła do mnie: Pro­mie­nie, któ­re widzisz spły­wa­ją­ce z mych dło­ni, są sym­bo­lem łask, jakie zle­wam na tych, któ­rzy mnie o nie pro­szą – i dała mi przez to do zro­zu­mie­nia, jak hoj­na jest dla tych, któ­rzy się do Niej ucie­ka­ją… Ileż to łask wyświad­cza tym wszyst­kim, któ­rzy Jej wzy­wa­ją… W tej chwi­li stra­ci­łam już świa­do­mość sie­bie, cała zato­pio­na w szczę­ściu… Następ­nie oto­czył Naj­święt­szą Pan­nę, któ­ra mia­ła ręce zwró­co­ne ku zie­mi, podłuż­no­okrą­gły pas, a na nim znaj­do­wał się napis zło­ty­mi lite­ra­mi: O Mary­jo bez grze­chu poczę­ta, módl się za nami, któ­rzy się do Cie­bie ucie­ka­my. Potem usły­sza­łam głos mówią­cy do mnie: Posta­raj się o wybi­cie meda­li­ka według tego wzo­ru; wszy­scy, któ­rzy będą go nosi­li, dostą­pią wiel­kich łask, szcze­gól­niej jeże­li go będą nosi­li na szyi. Tych, któ­rzy we mnie ufa­ją, wie­lu łaska­mi obda­rzę. W tej chwi­li – tak dalej opo­wia­da Sio­stra – zda­wa­ło mi się, że obraz się obra­ca. Potem ujrza­łam na dru­giej stro­nie lite­rę M z wyra­sta­ją­cym ze środ­ka krzy­żem, a poni­żej mono­gra­mu Naj­święt­szej Pan­ny – Ser­ce Jezu­sa oto­czo­ne cier­nio­wą koro­ną i Ser­ce Maryi prze­szy­te mie­czem”. Po raz trze­ci ujrza­ła s. Kata­rzy­na Nie­po­ka­la­ną Dzie­wi­cę w grud­niu tegoż roku. Tym jed­nak razem Naj­święt­sza Pan­na sta­nę­ła ponad taber­na­ku­lum. Dooko­ła zaś Niej wid­niał zło­ty napis: O Mary­jo bez grze­chu poczę­ta, módl się za nami, któ­rzy się do Cie­bie ucie­ka­my. Ponad Nią uka­zał się wzór dru­giej stro­ny meda­li­ka, tj. lite­ra M z krzy­żem ponad dwo­ma Ser­ca­mi Jezu­sa i Maryi. Mat­ka Naj­święt­sza ponow­nie pole­ci­ła jej, by się posta­ra­ła o wybi­cie meda­li­ka wedle poda­ne­go wzo­ru. Opo­wia­da­nie tego zja­wie­nia tak koń­czy: „Nie­po­dob­na tego wyra­zić, cze­go dozna­wa­łam, gdy Naj­święt­sza Pan­na skła­da­ła cały świat w ofie­rze Panu Bogu, rów­nież tego, co czu­łam, wpa­tru­jąc się w Nią. Zno­wu usły­sza­łam głos wewnętrz­ny: Pro­mie­nie te są godłem łask, jakie Naj­święt­sza Pan­na wyjed­na tym, któ­rzy Ją o nie pro­sić będą”. Potem, prze­wi­du­jąc wiel­ką cześć, jaką Naj­święt­sza Mary­ja Pan­na Nie­po­ka­la­na odbie­rać będzie od wszyst­kich, mimo woli gło­śno zawo­ła­ła: „O jak miło, jak miło będzie sły­szeć: Mary­ja jest Kró­lo­wą całe­go świa­ta. I wszyst­kie Jej dziat­ki będą powta­rza­ły: Ona jest Kró­lo­wą każ­de­go z osob­na”.