Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (23)

TAJEMNICA SĄDU BOŻEGO

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Jezus wta­jem­ni­cza Niko­de­ma w tajem­ni­cę sądu Boże­go: A sąd pole­ga na tym, że świa­tło przy­szło na świat, lecz ludzie bar­dziej umi­ło­wa­li ciem­ność ani­że­li świa­tło: bo złe były ich uczyn­ki. Każ­dy bowiem, kto się dopusz­cza nie­pra­wo­ści, nie­na­wi­dzi świa­tła i nie zbli­ża się do świa­tła, aby nie potę­pio­no jego uczyn­ków. Kto speł­nia wyma­ga­nia praw­dy, zbli­ża się do świa­tła, aby się oka­za­ło, że jego uczyn­ki są doko­na­ne w Bogu (J 3,19–21). Język wta­jem­ni­czo­nych – Świa­tło jest Praw­dą; Ciem­ność – zakła­ma­niem. Jeśli w ciem­no­ści zaświe­ci świa­tło, wte­dy wszyst­ko co w niej jest, zosta­je ujaw­nio­ne. Sza­tan jest księ­ciem świa­ta i księ­ciem ciem­no­ści. Syn Boga jest Świa­tło­ścią, czy­li Praw­dą, i zja­wił się na zie­mi pogrą­żo­nej w zakła­ma­niu, czy­li w ciem­no­ściach, aby ujaw­nić, co w nich jest, oraz umoż­li­wić jej więź­niom wej­ście w świa­tłość. Jezus Niko­de­mo­wi odsło­nił waż­ną kar­tę księ­cia tego świa­ta, a jest nią umi­ło­wa­nie ciem­no­ści – czy­li zakła­ma­nia – i znie­na­wi­dze­nie świa­tło­ści, czy­li praw­dy. Ludzie na zie­mi peł­niąc zło nie chcą, aby ono było ujaw­nio­ne. Kocha­ją ciem­ność, aby ukryć w niej swe grze­chy i swo­ją twarz. To umi­ło­wa­nie ciem­no­ści jest połą­czo­ne ze znie­na­wi­dze­niem świa­tła. Nie­na­wiść praw­dy jest nasta­wio­na albo na uciecz­kę od niej, albo na jej gasze­nie. Jezus mówi Niko­de­mo­wi, że kto żyje w praw­dzie, czy­li speł­nia jej wyma­ga­nia, zbli­ża się do świa­tła, aby się oka­za­ło, że jego uczyn­ki są doko­na­ne w Bogu. Niko­dem otrzy­mał klucz potrzeb­ny do rozu­mie­nia posta­wy, jaką mie­li jego kole­dzy. Zakła­ma­nie spra­wia, że żyją dale­ko od Boga. Spo­tka­nie z Jezu­sem odsła­nia ich grze­chy, a ich nie stać na krok w stro­nę praw­dy, dla­te­go nie nale­ży się dzi­wić, że ude­rzą w Jezu­sa, aby Go zga­sić. Zabi­ją, zło­żą do gro­bu, zapie­czę­tu­ją wej­ście. Niko­dem będzie świad­kiem tych wyda­rzeń. W pora­nek wiel­ka­noc­ny dowie się, że świa­tła praw­dy nie da się zga­sić, że ono świe­ci tak na zie­mi, jak i w wiecz­no­ści. Na zie­mi dostrze­ga­ją je ci, któ­rym zale­ży na tym, aby się Bogu podo­bać. Zakła­ma­ni trzy­ma­ją się dale­ko od Nie­go. Kto kocha praw­dę, ten coraz bli­żej pod­cho­dzi do Jezu­sa. Zna Jego świat oraz wszyst­kich, któ­rzy wybra­li zakła­ma­nie i ucie­ka­ją od praw­dy, bo ona wyda na nich wyrok. Nikt inny. Godzi­na sądu pole­ga na zala­niu czło­wie­ka świa­tłem praw­dy, któ­re obej­mie go od pode­szwy do czub­ka gło­wy. To świa­tło wypeł­ni sumie­nie każ­de­go z nas – i w jed­nej sekun­dzie pozna­my wszyst­kie swe czy­ny, sło­wa, decy­zje oraz dobro, któ­re cze­ka­ło na wyko­na­nie, a zosta­ło zanie­cha­ne. W stu pro­cen­tach czło­wiek pozna praw­dę nie tyl­ko o sobie, jakim w danym momen­cie jest, ale i o swo­im życiu – od poczę­cia do śmier­ci. Pozna też w peł­ni praw­dę o ludziach, któ­rych spo­tkał, i dobro, jakie mu uczy­ni­li oraz krzyw­dy, jakie mu wyrzą­dzi­li. Zoba­czy prze­szłość i przy­szłość każ­de­go, kto go ubo­ga­cił lub okradł, zra­nił, zamor­do­wał. Niko­dem znał sło­wa wta­jem­ni­cze­nia w praw­dę o sądzie. Znał wie­lu ludzi miłu­ją­cych ciem­no­ści i czy­nią­cych to, co się Bogu nie podo­ba, znał ludzi pra­wych i szu­kał ich. Ta pra­wość zade­cy­do­wa­ła, że pod­szedł do Jezu­sa. Roz­mo­wa w noc­nej ciszy trwa­ła kil­ka godzin. Ota­cza­ły ich ciem­no­ści, a Jezus mówił o głęb­szych ciem­no­ściach i jaśniej­szym świe­tle, doty­czą­cym świa­ta Ducha. Wta­jem­ni­czo­ny zawsze cze­ka na godzi­nę śmier­ci z wiel­ką nadzie­ją, że wresz­cie pozna praw­dę o sobie. Ta praw­da wyda na nie­go wyrok – nagro­dzi lub uka­rze. Bóg nie wyda­je wyro­ku, wyrok wyda­je praw­da.