Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

BOGACTWO EWANGELII ŚW. JANA (25)

BÓG JEST PRAWDOMÓWNY

KS. PRAŁAT PROF. DR HAB. EDWARD STANIEK

Chrzci­ciel swo­im uczniom wska­zu­je dro­gę do Jezu­sa. Jan Ewan­ge­li­sta tego już nie słu­chał, bo był w gro­nie Mistrza z Naza­re­tu, ale sko­ro sło­wa zano­to­wał, to znak, że miał kon­takt z ucznia­mi Jana po jego śmier­ci. Chrzci­ciel mówił: Kto przy­cho­dzi z wyso­ka, panu­je nad wszyst­ki­mi, a kto z zie­mi pocho­dzi, nale­ży do zie­mi i po ziem­sku prze­ma­wia. Kto z nie­ba pocho­dzi, Ten jest ponad wszyst­kim. Świad­czy On o tym, co widział i sły­szał, a świa­dec­twa Jego nikt nie przyj­mu­je. Kto przy­jął Jego świa­dec­two, wyraź­nie potwier­dził, że Bóg jest praw­do­mów­ny. Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi sło­wa Boże: a z nie­zmie­rzo­nej obfi­to­ści udzie­la [mu] Ducha. Ojciec miłu­je Syna i wszyst­ko oddał w Jego ręce. Kto wie­rzy w Syna, ma życie wiecz­ne; kto zaś nie wie­rzy Syno­wi, nie ujrzy życia, lecz gro­zi mu gniew Boży (J 3,31–36). Jan dosko­na­le widział róż­ni­cę mię­dzy sobą i Jezu­sem. On był tyl­ko czło­wie­kiem i dla­te­go nale­żał do zie­mi, i prze­ma­wiał po ziem­sku. Jezus pocho­dzi z nie­ba, jest ponad wszyst­kim, co na zie­mi. Jego sło­wo i świa­dec­two doty­czy tego, co widział i sły­szał w nie­bie. Zdu­mie­wa to, że Jan Chrzci­ciel dostrze­gał brak rozu­mie­nia słów Jezu­sa. Tyl­ko nie­licz­ni przyj­mo­wa­li Jego świa­dec­two i wie­dzie­li, że jest wysła­ny przez Boga oraz że prze­ka­zu­je Jego sło­wo. Chrzci­cie­lo­wi zale­ża­ło na tym, aby jego ucznio­wie uwie­rzy­li Chry­stu­so­wi, bo sko­ro gło­si sło­wo Boga, to prze­ka­zu­je praw­dę. Bóg jest praw­do­mów­ny. To stwier­dze­nie odsła­nia kamień węgiel­ny zaufa­nia. Ufać moż­na tyl­ko praw­do­mów­nym. To jest waż­ne w podej­ściu do prze­ka­zu­ją­cych sło­wo Boga. Trze­ba wie­dzieć czy są posła­ni przez Boga i czy są praw­do­mów­ni. Jeśli nie ma pew­no­ści co do jed­ne­go i dru­gie­go, nale­ży zacho­wać dystans i nie przyj­mo­wać słów, jakie gło­szą. Jan Chrzci­ciel akcen­tu­je, że prze­kaz
sło­wa Boże­go przez praw­do­mów­nych jest ubo­ga­co­ny obfi­to­ścią Ducha, czy­li tle­nu Boże­go. Świa­dec­two mistrza o Jezu­sie jest wyjąt­ko­wo pięk­ne: Ojciec miłu­je Syna i wszyst­ko oddał w Jego ręce. Kto wie­rzy w Syna, ma życie wiecz­ne; kto zaś nie wie­rzy Syno­wi, nie ujrzy życia, lecz gro­zi mu gniew Boży. Chrzci­ciel wyzna­je kim dla nie­go jest jego krew­ny, Jezus. Jest Synem Boga, któ­re­mu Ojciec oddał wszyst­ko. Jan ocze­ku­je od swo­ich uczniów, aby w Nie­go uwie­rzy­li, bo tyl­ko wte­dy będą mie­li udział w życiu wiecz­nym. Zazna­cza rów­nież, że za brak wia­ry cze­ka wyklu­cze­nie z życia wiecz­ne­go i zna­le­zie­nie się w obsza­rach dotknię­tych gnie­wem Boga. Ilu uczniów Jana przy­stą­pi­ło do chrztu świę­te­go i prze­ży­ło powtór­ne naro­dze­nie, tego nie wie­my. Jesz­cze św. Paweł ich spo­ty­kał. Byli więc wśród nich tacy, do któ­rych nie dotar­ła Ewan­ge­lia. Mogło być tak, że opusz­cza­li Jana jesz­cze przed jego śmier­cią z rąk Hero­da. Jan Ewan­ge­li­sta nie opi­su­je śmier­ci Chrzci­cie­la. Nato­miast jego sło­wa, jakie tu przy­to­czył, to pięk­ne wyzna­nie wia­ry jego pierw­sze­go mistrza. Są one dowo­dem jego wiel­kie­go wta­jem­ni­cze­nia w praw­dę, kim był Jezus i jakie zada­nie miał do speł­nie­nia. Jan Chrzci­ciel jest pierw­szą posta­cią wta­jem­ni­czo­ną, o któ­rej Ewan­ge­li­sta tak wie­le powie­dział. Spo­tka­nie z Janem Chrzci­cie­lem to wyjąt­ko­wo cen­ne wyda­rze­nie dla wszyst­kich, któ­rych wta­jem­ni­cze­nie inte­re­su­je.